Sprawdzili, ale co?

Alicja Bogiel 0 68 324 88 46 abogiel@gazetalubuska.pl
W Nowym Kisielinie wrze. A najbardziej w miejscowym przedszkolu. Rodzice dzieci nie są tu specjalnie lubiani. W sierpniu przedszkole ma nawet zostać zamknięte.

Zaczęło się od skargi jednej z pracownic przedszkola i tekstu w "GL" pt. Dostała po rączkach. Artykuł uruchomił całą lawinę skarg na prywatne przedszkole w Nowym Kisielinie.
- Dlaczego w salach jest zimno? Dlaczego nie ma ciepłej wody? Dlaczego w łazience kapie woda z bojlera? Dlaczego telefon jest niedostępny? Kiedy będzie telewizor? Kiedy pani dyrektor kupi zabawki? Dlaczego w czasie ferii nie było gorących obiadów?
Mieszkańcy wsi przedstawili te pytania dyrektor przedszkola Monice Wychowałek.

Sprawdzili, ale co?

- Dowiedzieliśmy się tylko, że na wszystko brak pieniędzy. Nie będzie nowego bojlera, telewizora, zabawek... - skarżyli się nam po spotkaniu mieszkańcy. - Rozmowa odbywała się w formie quizu. Pytanie, odpowiedź. Nie można było w ogóle z panią dyrektor dyskutować. Ona chciała nas poniżyć.
Zaraz potem z pracy odeszła nauczycielka młodszej grupy, wcześniej ukarana za uderzenie dziecka. Maluchami zajęła się dyrektor i stażystka. To jednak nie wystarczyło, by zadowolić rodziców. Z przedszkola zaczęły odchodzić dzieci.
Czy rodzice uwzięli się na szefową przedszkola? M. Wychowałek nie chce teraz z nami rozmawiać na temat konfliktu z rodzicami. - Jestem na zwolnieniu lekarskim - tłumaczy.
- Ja rodziców naszych dzieci mogę tylko pochwalić - twierdzi z kolei nauczycielka z przedszkola Ewa Kordylewicz. - Są bardzo zaangażowani, nie odmawiają pomocy, nie szczędzą czasu i pieniędzy.
Mieszkańcy mają żal do urzędników gminnych, że się za nimi nie ujęli. Nie porozmawiali z dyrektor, nie interweniowali. - Nie wiem, kto ma rację - wyjaśnia wójt Mariusz Zalewski. - Zarządziłem kontrolę w przedszkolu, nic nie wykazała.
Ale wójt sprawdzał tylko finansowe rozliczenie przedszkola z gminą. Ciepłej wody i zadowolenia rodziców nie.

Może weźmie ktoś inny...

Być może teraz władze gminy będą jednak musiały zatroszczyć się o przedszkole w Nowym Kisielinie. I to nie tylko o gminny budynek. Właśnie gruchnęła wieść, że pod koniec sierpnia placówka zostanie zamknięta. - Otrzymaliśmy taką informację, na razie jednak nieoficjalnie - przyznaje wójt.
- I co dalej z naszymi dziećmi? - zastanawiają się rodzice.
Władze gminy nie chcą teraz zdradzić, jak rozwiążą problem. - Nie chcemy organizować przedszkoli gminnych, bo to ogromne koszty - deklaruje tylko wójt. - Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się oddać tę placówkę w prywatne ręce.
Urzędnicy sugerują, że może ktoś inny chce prowadzić w Nowym Kisielinie przedszkole. Plotki wskazują nawet na pracującą tu nauczycielkę. - Ja? W żadnym wypadku - zapewnia Kordylewicz.
W Nowym Kisielinie szykuje się więc kolejny problem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.