Sprawdziliśmy, co słychać u lochy z Raculki (wideo)

(mk)
Mariusz Kapała
Na bieżąco śledzimy, co słychać u naszej bohaterskiej mamy - lochy z Raculki i jej małych warchlaczków. W piątek rano, około godz. 8.00, byliśmy zobaczyć, jak się ma cała rodzinka.

Małe już wyszły z gniazda i buszowały po terenie, ale wciąż trzymały się blisko mamy.
Locha była bardzo czujna i agresywnie reagowała na przechodniów. Chrząkała i wydawała głosy zbliżone do pomrukiwania.

Jak powiedział Marcin Urbaniak, główny specjalista ds. gospodarki łowieckiej, sytuacja jest bardzo niebezpieczna. - Ogrodzenie jest niewystarczające, małe mogą przez nie przejść, a sama locha może to ogrodzenie przewrócić w obronie młodych. Teraz najważniejsze jest, żeby znaleźć sposób na przewiezienie lochy z małymi do lasu.

W okolicy jest wiele domków jednorodzinnych, których właściciele maja psy. Nie trudno sobie wyobrazić, co by było, gdyby duży, łowny pies przeszedł przez ogrodzenie. Mogłoby to się skończyć tragedią.

Podobnie może być, gdy jakieś ciekawskie dziecko wpadło na pomysł pobawienia się z małym warchlaczkiem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie