Sprawiedliwość po prawie 50 latach

Redakcja
Całe śródmieście spowijały opary gazu łzawiącego. Na zdjęciu zrobionym przez agentów Służby Bezpieczeństwa widać demonstrantów na ul. Mickiewicza.
Całe śródmieście spowijały opary gazu łzawiącego. Na zdjęciu zrobionym przez agentów Służby Bezpieczeństwa widać demonstrantów na ul. Mickiewicza. Archiwum IPN
Tadeusz Hardel, w 1960 r., został skazany na 16 miesięcy więzienia za za udział w tzw. Wydarzeniach Zielonogórskich. Teraz wygrał w sądzie 77 tys. zł odszkodowania.

30 maja 1960 r. doszło do największej w powojennej historii Zielonej Góry manifestacji oporu przeciwko komunistycznym władzom. Przyczyną była eksmisja parafii św. Jadwigi z pomieszczeń Domu Katolickiego, jaką przeprowadziły władze miasta. W obronie Kościoła stanęli parafianie. W trakcie zamieszek w stronę milicji poleciały kamienie i cegły. Według niektórych danych w proteście uczestniczyło wtedy nawet 5 tys. osób, zatrzymano ok. 300. Ponad 100 osób po pokazowych procesach trafiło do więzienia.

Nie był chuliganem
T. Hardel został oskarżony o to, że "działając z pobudek chuligańskich rzucał kamieniami do funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej". Za kratkami spędził 16 miesięcy. Po prawie 50 latach w jego imieniu o sprawiedliwość upomniał się Rzecznik Praw Obywatelskich, który zażądał całkowitego uniewinnienia. Rzecznik złożył wniosek o kasację wyroku, w którym napisał, że skazanie T. Hardela było polityczną represją. Sąd Najwyższy uniewinnił zielonogórzanina. W uzasadnieniu wyroku czytamy, że ,,Wydarzenia Zielonogórskie były społecznym oporem przeciwko brutalnej i bezprawnej ingerencji władz państwowych w sferę życia religijnego. Przypisane Tadeuszowi Hardelowi, tak jak i innym wówczas skazanym, działania z pobudek chuligańskich było oczywistym nadużyciem, kamuflującym rzeczywiste społeczne tło wydarzeń".

Odszkodowanie za rozłąkę

Na tym nie koniec. Uniewinnienie otworzyło drogę do ubiegania się o odszkodowanie za czas spędzony w więzieniu. T. Hardel zażądał 85 tys. zł. W pozwie jego adwokat napisał, że jego klient stracił pracę, stosowano wobec niego represje i stał się ofiarą nagonki. - Chyba najbardziej dotkliwe było jednak to, że przez zamknięcie w więzieniu został pozbawiony kontaktu ze najbliższymi. Rozłąka była dla niego i jego rodziny ogromnym przeżyciem emocjonalnym - mówi adwokat Hubert Szarata. Sąd przyznał T. Hardelowi 77 tys. zł odszkodowania. To najwyższe odszkodowanie w sprawie Wydarzeń Zielonogórskich. Wyrok nie jest prawomocny.

Sprawa T. Hardela to czwarta kasacja wyroku za Wydarzenia Zielonogórskie. Pierwszą sprawę prowadził znany zielonogórski adwokat Walerian Piotrowski, który cały czas ma kontakt z uczestnikami zdarzeń z 1960 r. - Tamta sprawa ciągnęła się latami (w tym wypadku trwało to zaledwie siedem miesięcy - red). Zainteresowanie uniewinnieniem i odszkodowaniami jest spore - mówi mecenas Piotrowski.

Krzysztof Kołodziejczyk
tel. 0 68 324 88 70
[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie