W mikołajki trzeba być... czujnym

Szymon Kozica
Szymon Kozica
Szymon Kozica
Szymon Kozica
W Świętego Mikołaja trzeba wierzyć, na Świętego Mikołaja trzeba liczyć, a o mikołajkach trzeba pamiętać. I być czujnym. Od jakiegoś czasu to moje motto na grudzień. A było tak...

Jako mały chłopiec zastanawiałem się, jak długo będę dostawał prezenty. I czy za każdym razem podarek przyniesie i Święty Mikołaj, i Gwiazdor (duża litera to wyraz szacunku). Bo u nas było tak, że ten pierwszy przychodził 6 grudnia, a ten drugi - w Wigilię. Lata mijały i prezenty dostawałem. Nawet jako dorosły facet, mąż i ojciec, kiedy widok szczęśliwych dzieci rozpakowujących paczki sprawiał mi już większą radość niż podarek dla mnie.

Któregoś dnia (jakiś zamyślony czy rozkojarzony byłem) zbieram się do pracy. Zakładam buty. Trudno wcisnąć stopę, więc napieram mocniej. Nagle... Chrrrup! Coś pęka. A moja skarpetka... cała w nadzieniu z czekolady. Dzięki, Święty Mikołaju! To ja zapomniałem, że dziś 6 grudnia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie