Z czterech zbóż

DANUTA KULESZYŃSKA 324 88 43 [email protected]
Udostępnij:
Wieniec jest ciężki, waży 200 kilogramów. Jak się spodoba, Aleksander Kwaśniewski dostanie go w prezencie. Ale chłopcy martwią się, czy doniosą wieniec na stadion.

To wielkie wyróżnienie. Tak o wyjeździe na dożynki ogólnopolskie do Spały mówi Agnieszka Świetlińska z zespołu pieśni i tańca Kębłowo. - Mamy cichą nadzieję, że spotkamy się z panem prezydentem - dodaje.
Kębłowiacy będą reprezentować Wielkopolskę. Do Spały pojedzie najstarsza grupa: 10 chłopców i tyleż dziewcząt. Do ostatniej chwili nie wiedzą, jaką rolę powierzy im reżyser dożynek. O wszystkim dowiedzą się na miejscu. Dlatego ruszają już jutro. Na wszelki wypadek zabierają stroje ludowe z Szamotuł i Wielkopolski. - Prawdopodobnie przedstawimy obrzęd dożynkowy z Szamotuł - przypuszcza szefowa zespołu Sylwia Kotlarska, kierowniczka kębłowskiego domu kultury.

Z czterech zbóż

Największy problem mają mężczyźni. Dwa kilometry będą nieść potężny wieniec.
- Nie wiem jak sobie poradzimy - martwi się Grzegorz Hajt. - Waży z 200 kilogramów, a nieść go mamy tylko w ośmiu. Na próbie w Wolsztynie jakoś sobie poradziliśmy, ale w Spale dojdzie trema.
Wieniec ma prawie dwa metry wysokości, wykonany jest z czterech zbóż, ozdobiony suchymi kwiatami. Wykonany został w muzeum etnograficznym w Śreniawie. Podczas dożynek będzie oceniany przez specjalną komisję
W tym samym czasie najmłodsza grupa kębłowiaków pojedzie na występy do Niemiec. - Wszyscy uwielbiają te wyjazdy, pewnie dlatego garną się do zespołu - przypuszcza
S. Kotlarska. Kilkanaście lat temu sama tańczyła w zespole, potem go przejęła i szefuje do dziś. Z szafy wyciąga pierwszą kronikę. A w niej data: 14 listopada 1975 r. Tego dnia narodził się zespół. Są zdjęcia i nazwiska pierwszych tancerzy oraz chóru. Wszyscy byli mieszkańcami wsi. - To już nasze 30. urodziny - wzdycha pani Sylwia.

Trema jak nigdy

Dziś zespół liczy ponad 120 osób. Są tancerze, śpiewacy, kapela. Prawie wszyscy mieszkają w Kębłowie. Agnieszka Świetlińska tańczy od 13 lat. W tym roku dostała się na studia. Nie myśli jednak odchodzić. - Tutaj poznałam mojego chłopaka Jarka, tutaj czuję się jak w rodzinie - przyznaje. Dla G. Hajta (od sześciu lat w zespole) Kębłowo to przede wszystkim grupa sprawdzonych przyjaciół. - Jakoś nie wyobrażam sobie dnia, w którym będę musiał rozstać się z nimi - mówi.
Występowali w wielu krajach: we Włoszech, Francji, Niemczech, Luksemburgu. Ale jeszcze nigdy nie mieli takiej tremy jak teraz. - W końcu nie zawsze występuje się przed głową państwa - mówią.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie