Zielona Góra. Brak działającego wózka sprawia, że dom staje się dla nich więzieniem... Pokażmy, że mamy wielkie serce i pomóżmy w zbiórce!

Natalia Dyjas
Natalia Dyjas
Zaktualizowano 
Od lewej: Iwona i Agnieszka Gałek angażują się też w działania Instytutu Równości w Zielonej Górze, biorą udział w marszach, czy jak ostatnio, reprezentują Instytut na winobraniowym korowodzie. Natalia Dyjas
Skaczą ze spadochronem, nurkują, jeżdżą na nartach. Siostry: Iwona i Agnieszka Gałek wciąż spełniają marzenia. Co w tym wyjątkowego? Dziewczyny poruszają się na wózkach, bo chorują na rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Teraz pojazdy powoli odmawiają im posłuszeństwa. A to oznacza zamknięcie w czterech ścianach...

- Czy myślałeś kiedyś o tym jak to jest być zamkniętym w domu? Jak to jest nie mieć kontaktu ze światem poza Internetem? Przeraża Cię ta myśl? Nas też! - mówią siostry: Agnieszka i Iwona Gałek z Zielonej Góry. - Jedna z nas jest aktywna zawodowo, druga aktywnie uczestniczy w życiu społecznym. Obie uwielbiamy spotykać się z przyjaciółmi, łamać stereotypy i szerzyć dobro. A nasze wózki elektryczne powoli odmawiają posłuszeństwa.

Obie siostry chorują na rdzeniowy zanik mięśni. Mówią i udowadniają każdego dnia, że choroba ich nie definiuje. Jednak ważne jest, by w codziennym funkcjonowaniu mieć sprawne wózki elektryczne. Te nie tylko sporo ważą (każdy ma po 100 kilogramów!), ale i kosztują...

- W MOPS-ie pojawiła się informacja, że będzie dofinansowanie na zakup wózków elektrycznych, którego nie było chyba przez pięć lat - wyjaśnia Agnieszka Gałek. - Szybko złożyłyśmy wnioski, skompletowałyśmy wszystkie niezbędne dokumenty. Ostatnio dostałyśmy pismo, że Iwona dostanie dofinansowanie, a ja nie. Bo dotacja jest z programu „Aktywny samorząd”, czyli skierowana do osób aktywnych zawodowo i uczących się.

O ile w przypadku Iwony część pieniędzy na zakup wózka może niebawem do niej trafić, o tyle Agnieszka skończyła jednak edukację, a obecnie nie pracuje. Wsparcie więc jej się nie należy. Mimo że jej wniosek oceniono bardzo wysoko. Jednak nawet gdyby obu siostrom udało się dostać dofinansowanie, to i tak trzeba mieć pieniądze na wkład własny. Dlatego siostry uruchomiły zbiórkę na stronie zrzutka.pl. Potem pojawiły się jednak kolejne problemy.

Wózek przestał jeździć

- W międzyczasie wózek, który mam obecnie, przestał jeździć – mówi Agnieszka Gałek. – Co prawda kolega coś tam pogrzebał i udało się go uruchomić. Wózek jako tako jeździ, ale czuję, że cały czas jest coś nie tak, więc nawet nie wychodzę z DPS-u, w którym mieszkamy, bo się boję. Co ja zrobię, kiedy wózek stanie mi na środku miasta? Wyszło na to, że cała kwota, którą udałoby się zebrać na zbiórce (czyli 20 tys. zł), musiałaby iść tylko na mój wózek. A zrzutka stanęła… I nowe kwoty nie wpływają.

Wciąż działają na rzecz chorych i lokalnej społeczności

Dla dziewczyn, które swymi pomysłami i działaniami mogłyby obdzielić parę osób (nie tylko mowa tu o imponującej aktywności fizycznej, ale i angażowaniu się w sprawę chorych na SMA w Polsce), niemożność wyjścia z domu staje się prawdziwym dramatem. Jest szansa, że w grudniu odbędzie się druga tura naboru do programu, w którym można powalczyć o dofinansowanie wózka. Ale czy Agnieszce uda się dostać wsparcie? Tego obiecać nie można... Zostaje więc czekanie na cud i wiara w dobre serca ludzi.

Zwykłe dotarcie do łazienki staje się problemem

- Brak wózka oznacza, że nie możemy wyjść z Domu Pomocy Społecznej - mówi Agnieszka Gałek. - Nie możemy się też same ruszać, bo na manualnych wózkach nie jesteśmy w stanie nawet przejechać kawałka. Nie mamy tyle sił w rękach, by odepchnąć koła. Mam jedną rękę całkowicie niesprawną. W drugiej zaś brak mi siły, by się odepchnąć.

Wyjście z domu to jedno. Nawet poruszanie się po pokoju, dotarcie do łazienki, staje się problemem.

- Wciąż muszę dzwonić po opiekunów, oni muszą przyjść, przewieźć mnie, potem odebrać... - wymienia Agnieszka. - Jestem tak naprawdę cały dzień w jednym miejscu.

Dziewczyny działają też w Instytucie Równości, który organizuje Marsze Równości, spotkania edukacyjne, rozmowy dotyczące tolerancji w społeczeństwie. Brak wózka oznacza, że i w te działania zielonogórzanki nie mogą się obecnie angażować. Ostatnio odbyło się spotkanie organizacyjne Instytutu. Dziewczyny, przez kłopoty z wózkiem, na nie nie dotarły.

Kiedy znajomi dowiedzieli się o problemie sióstr, zaczęli udostępniać zbiórkę, wpłacać pieniądze. Ktoś przekazał na aukcję swoje rysunki, inna znajoma wydziergała piękną chustę, którą można kupić. To jednak wciąż za mało. Nowe wózki elektryczne to koszt rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Nadal potrzebne są pieniądze.

- Dziewczyny mają więcej energii niż niejedna osoba w pełni sprawna - mówi Kacper Kubiak z Instytutu Równości. - Dla nich nie ma ograniczeń. Mają wiedzę, olbrzymią empatię i chęć, by przybliżać mieszkańcom temat osób z niepełnospra¬wnością. Inni mogliby się uczyć od nich podejścia do życia.

- Dlaczego warto pomagać siostrom Gałek? - mówi Emilia Piotrowicz z Instytutu Równości. - Bo bez ich obecności w przestrzeni miasta będzie smutniej. Zmniejszy się potencjał dobra. Bez ich mądrości, uśmiechu, przebrań w korowodzie, bez wrażliwości tych świetnych dziewczyn, będzie po prostu smutniej.

Jak możemy pomóc? Każdy grosz się liczy. Na stronie internetowej: www.zrzutka.pl dziewczyny założyły zbiórkę pieniędzy. Ta odbywa się pod hasłem: „Chcemy wyjść do świata!”.

ZOBACZ, JAK DZIEWCZYNY SPEŁNIAJĄ MARZENIANas nie określa choroba, ale pasje! Agnieszka i Iwona Gałek z Zielonej Góry udowadniają, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
30 września, 20:10, Gość:

Bardzo współczuję tym chorym .Czy wiecie ile jest osób które nawet nie są wstanie pomarzyć o takich rzeczach bo nie stać ich na jedzenie a co dopiero na takie stroje i zabawy jak te bliźniaczki które sa sponsorowane i płacą im za każde pokazywanie się na paradach równości.

Pisałam i będę pisać przedtem a teraz --- nie płacimy za oglądanie dziwnych ludzkich wytworów:)))

A co do marzeń JAKIE TRZEBA MIEĆ PIENIĄDZE ABY ZAPŁACIĆ ALBO PODZIELIĆ SIĘ Z DOBROCZYŃCAMI ZA ICH OFIARNE DARY:))))

Zamienilbys /zamienilabys sie?

G
Gość

"Skaczą ze spadochronem, nurkują, jeżdżą na nartach"

Ja tylko czasami zjeżdżam na nartach :(

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3