ZIELONA GÓRA: Uczniowie założyli swoją firmę i walczą z... plastikiem [ZDJĘCIA, WIDEO]

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski

Wideo

Zobacz galerię (34 zdjęcia)
Szóstoklasiści założyli firmę B-eco. Sprzedają torby ze starych firanek. Chcą je szyć także z prześcieradeł, robić zabawki z filcu i organizować tzw. szafingi. Pożegnali się z szybkim jedzeniem i napojami z automatów. Chcą być eko!

Lubią ze sobą przebywać. Dlatego z wychowawczynią Dorotą Głowienką organizują liczne wycieczki, imprezy, spotkania. A na nich: jedzenie, picie. I plastikowe kubki, talerzyki.

- Uznaliśmy wspólnie, że to nie jest dobrze tak zaśmiecać naszą planetę – opowiada Gabriela Rajter – Każdy przyniósł z domu jakieś ceramiczne kubki, talerze. Leżą w klasowej szafie. A o plastikach zapomnieliśmy.
Na tym się nie skończyło. Kolejne postanowienie brzmiało: Żadnych fast fordów, kolorowych napojów, chemicznego jedzenia z automatów! Łatwo nie jest. Koledzy i koleżanki z innych klas kuszą batonami, ciastkami. Ale kl. VIb z Zespołu Edukacyjnego nr 3 (na os. Pomorskim) opiera się tym pokusom.

- Postanowiliśmy pójść dalej. No i założyliśmy B-eco, klasową firmę. Połączenie ekologii i przedsiębiorczości – mówi prezeska Malwina Zając. A dyrektorka kreatywna Agata Radkowska dodaje: - Bardzo pomogli nam w tym rodzice. Przekazali niepotrzebne w domach firanki, które postanowiliśmy wykorzystać na ekologiczne torby. Bo dość już plastikowych reklamówek, które zanieczyszczają lasy i osiedla. Pani Teresa Grabska uszyła z firanek torby na warzywa i owoce. Bardzo się nam spodobały. A pani Aleksandra Browarczyk wykonała metodą dekupage bombki i różne ozdoby. Produkty te postanowiliśmy sprzedawać…
Specjalne stoiska zorganizowali na szkolnym kiermaszu czy podczas V Biegu Dobrych Mikołajów. Okazało się, że co innego produkcja, a co innego sprzedaż. Nie tak łatwo zachęcić klientów do nabycia ekologicznych toreb.
- Myślałem, że wszystko pójdzie gładko. Że ludzie chętnie będą od nas kupować. Niestety, przekonałem się, że nie tak łatwo być sprzedawcą – mówi Jędrzej Koźmiński.

Julia Radkowska cieszy się ze zdobycia kolejnego doświadczenia.
- Wiem już, jak ludzie bardzo zwracają uwagę na cenę towaru (2 zł za torbę), ułożone z firanek wzory czy kolory wstążek – opowiada szóstoklasistka. – Stosowaliśmy różne promocje, im więcej kupisz, tym mniej zapłacisz. Wszystko po to, żeby sprzedać jak najwięcej naszych produktów. Bywało różnie. Część osób mówiła, że nie ma pieniędzy. Ale na stoisku obok zaraz kupowała pierniczki, które my też oferowaliśmy.
- Udało się nam i tak zyskać ponad 300 zł. Pieniądze te chcemy przeznaczyć na organizację klasowego biwaku i na dalszą działalność firmy – zauważa główny księgowy Kacper Kubiak.
Agata Radkowska zdradza, nad czym uczniowie już pracują. Teraz to będą ekologiczne torby szyte ze starych prześcieradeł i filcowe zabawki. Także na sprzedaż.

Martyna Bania i Laura Struj dodają, że firma B-eco planuje też zorganizować szafing.
- Każdy ma przecież w swoich szafach niepotrzebne rzeczy. Ubrania, szkolne przybory, książki, płyty. Lepiej je sprzedać za małą sumę, bo tylko zajmują miejsce – mówią Helena Hellwing i Lena Romanowska. Uczennice już zapraszają na akcję, o której będą wkrótce informować. Bo jak się już przekonały, promocja wydarzeń jest ważna.
Jula Kuczyńska wierzy w powodzenie kolejnych przedsięwzięć. Wszak entuzjazmu w uczniach nie brakuje. Potwierdza to Weronika Operchał.

A Marek Brandyk przypomina, że szóstoklasiści chętnie się uczą o ekologii. Np. podczas Dnia zdrowia i urody, który zorganizowali.
- Rozpoczęliśmy od wykładu dr Justyny Koryckiej – Korwek, kierownika Laboratorium Badania Żywności oraz kierownika Katedry Żywienia Człowieka i Dietoterapii UZ – mówi wychowawczyni. - Dowiedzieliśmy się z niego, na czym polega zbilansowane żywienie człowieka i zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Potem uczniowie z Zespołu Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego pokazali nam, jak dbać o włosy, dobierać fryzury do kształtu twarzy.
Na koniec – przypomina Hubert Lipiec - w siłowni Akton mogliśmy sprawdzić, czy praca nad „rzeźbą” jest dla każdego. Obserwowaliśmy też trening mistrza Polski i Europy Fit, Rafała Prokopiuka, a także trening zielonogórskiego żużlowca, Grzegorza Walaska.

Uczniowie chętnie też pomagają innym. W ramach akcji „Dzieci do dzieci” Filip Szonda przekazał dzieciom przebywającym w szpitalu 23 książki, a cała klasa wykonała zakładki z życzeniami i słowami wsparcia. Julka Rutkowska zrobiła ich aż 19! Z kolei Julka Kuczyńska, Jędrek Koźmiński i Filip Szonda dodatkowo zaangażowali się w akcję pomocy bezdomnym zwierzętom w schronisku. Na rzecz „braci mniejszych” przekazali karmę, koce, ręczniki.
Uczniowie dodają: Nowe umiejętności też sprawiają nam radochę! Np. podczas wycieczki do Mniszek, gdzie zwiedzili stary folwark, wyrabiali wiklinowe koszyki i świece.

ZOBACZ TEŻ

ZIELONA GÓRA: Kronikarz i patron szkoły na... scenie, czyli ...

ZIELONA GÓRA: Budowlanka z sukcesami i nową halą geodezyjną ...

Trwa głosowanie...

Czy korzystasz z plastikowych toreb?

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Super.. więcej takiej młodzieży!!!

Dodaj ogłoszenie