Brzytwa w przełyku. Zobacz, co ludzie potrafią połknąć [ZDJĘCIA, WIDEO]

Henryka Bednarska
Henryka Bednarska

Wideo

To niesamowite! Ludzie potrafią połknąć brzytwę, nożyczki operacyjne, protezę z haczykami, nawet kawałek rączki od wiadra. Na porządku dziennym są monety i guziki. A dzieci wkładają do nosa wszystko, co... się zmieści. Szpitalny korytarz. Na ścianie cztery gabloty pełne przedmiotów, które zielonogórscy lekarze wyciągnęli czy to z dróg oddechowych czy przełyku. Oglądasz i... otwierasz buzię ze zdumienia. - Chyba nie ma rzeczy, której ludzie nie potrafią włożyć do gardła, uszu czy nosa, które znajdujemy w drogach oddechowych - uśmiecha się Witold Maciej Iciek, ordynator klinicznego oddziału otorynolaryngologii w zielonogórskim szpitalu. Najbardziej zaskakującym przedmiotem była... brzytwa w przełyku. Jak to możliwe? Według lekarzy akurat w tym przypadku było to działanie celowe. Tak też było z połknięciem choćby nożyczek operacyjnych czy uchwytu z wiadra. - Ktoś, kto decyduje się na to, w danym momencie nie myśli zapewne o konsekwencjach, o tym, że do końca życia będzie miał problem z połykaniem. Ale w większości przedmioty trafiają do nosa, uszu czy gardła oczywiście przypadkowo. Dzieci wkładają do nosa wszystko, co mają w rączce i co tam się zmieści. - Najczęściej są to drobne zabawki, kawałki cukierków, ziarenka fasoli czy grochu. Cukierek może jeszcze się rozpuścić, ale pozostałe przedmioty wymagają zabiegu - tłumaczy ordynator.... Z kolei uszy zagrożone są latem. I to nie dlatego, że coś tam sobie wciskamy, bo tak się nie dzieje, ale dlatego, że wpadają nam tam żywe owady czy pasożyty, np. karaluchy. Szefa zielonogórskiej laryngologii dziwi już niewiele, bo przedmioty, które połykamy czy wkładamy usuwa od 30 lat, tyle bowiem pracuje w zawodzie. Zwraca jednak uwagę na - przedmioty niebezpieczne, np. baterie do zegarków. - Po kilkunastu godzinach wylewa się z nich elektrolit, który powoduje oparzenia. W nosie może doprowadzić to do drobnych zrostów, ale w przełyku nawet do jego perforacji - podkreśla lekarz. Czy wyciągnięcie „obcego ciała” jest skomplikowane? Jak mówi ordynator, do każdego zabiegu lekarze podchodzą indywidualnie. Na pewno bardziej skomplikowanym jest ten, gdy należy usunąć z przełyku protezę z haczykami. Wyciągniecie np. monety jest prostsze. Wkrótce szpital zyska nowy sprzęt do usuwania ciał obcych z przełyku. O jego zakupie zdecydował prezes lecznicy Stanisław Łobacz. - Bardzo zaangażował się w przedsięwzięcie - podkreśla ordynator. Jak dodaje, lekarze będą pracować na nowoczesnym sprzęcie, światowej klasy. Takim oddział dysponuje już w przypadku zabiegów usuwania przedmiotów z dróg oddechowych. Jak zauważa ordynator: - Dzięki takiemu sprzętowi nie ma znaczenia, gdzie zabieg jest przeprowadzany - czy w Berlinie, Paryżu, czy w Zielonej Górze.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie