Budowlani Lubsko - TS Przylep 1:3 [GALERIA]

Redakcja
Budowlani Lubsko - TS Przylep 1:3 (0:1). Jakub Kłyszejko
Spadkowicz z trzeciej ligi znajduje się na ostatnim miejscu w czwartej... Piłkarze z Lubska przegrali kolejne spotkanie. Tym razem lepszy okazał się zespół z Przylepu, który wygrał po bramkach strzelonych w samej końcówce spotkania. Zobaczcie zdjęcia z tego meczu.

Przed naszymi ligowcami bardzo ważny okres. Czekają ich teraz dwa mecze w tygodniu, a przy problemach kadrowych, które panują niemal w każdym zespole, nie będzie to łatwe zadanie. Bardzo ciekawie jest na dole tabeli. W tej kolejce zapunktowali prawie wszyscy walczący o utrzymanie. Ta sztuka nie udała się tylko Budowlanym Lubsko. Drużyna trenera Roberta Ściłby nie wyglądała źle. Goście z Przylepu objęli prowadzenie w ostatniej akcji pierwszej połowy. Błąd defensywy wykorzystał Gracjan Lewicki. Przerwa dobrze wpłynęła na gospodarzy. Uwierzyli w to, że mogą uzyskać korzystny rezultat. W 50 min ta sztuka im się udała. Niepilnowany Maciej Trziszka świetnie odnalazł się w polu karnym rywala i pokonał Przemysława Króla. Od tego momentu więcej klarownych sytuacji stworzyli sobie miejscowi. Budowlani grali bardzo ambitnie i w ich poczynaniach widać było sporą determinację. Trener gości Tadeusz Makowski był wściekły widząc nieporadność swoich podopiecznych. Czwarty zespół tabeli popełniał proste błędy, czym wprowadzał swojego szkoleniowca w ogromną frustrację. Kiedy wydawało się, że to spadkowicz z trzeciej ligi zada decydujący cios, to w końcówce szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylił beniaminek. Najpierw w 82 min nieporozumienie formacji obronnej wykorzystał Krzysztof Marczak, a kilka minut później prosty błąd popełnił golkiper Budowlanych Manuel Kowalski. „Wypluł” piłkę przed siebie, a takiej okazji nie mógł zmarnować wprowadzony w drugiej połowie Wojciech Pabich. TS wyszedł na prowadzenie 3:1, którego nie oddał do końca meczu. Spory niedosyt panował w szeregach gospodarzy. Ligowe punkty są im niezwykle potrzebne, a po raz kolejny mieli wszystko w swoich rękach, aby wywalczyć chociażby remis. Po raz kolejny schodzili z boiska pokonani i obecnie zajmują ostatnie miejsce w tabeli.

- Ciężko jest wyjść z piłkarskiego marazmu. Przegrywamy kolejny mecz, w którym zdołaliśmy wrócić do gry. Wyrównaliśmy, mieliśmy swoje sytuacje i sami strzeliliśmy sobie dwie bramki. Coraz gorzej się nam wiedzie w tej lidze. Liczę na to, że w końcówce karta się odwróci i może szczęście w końcu się do nas uśmiechnie - mówił trener Budowlanych.

- Było to dla nas bardzo trudne spotkanie. Gramy ostatnio co trzy dni, przez co rośnie zmęczenie u chłopaków. Graliśmy na terenie rywala, który walczy o utrzymanie. Jego mobilizacja była dużo większa niż nasza. My gramy już tylko o jak najlepszy wynik. W drugiej połowie przeciwnik chciał wyrównać i szybko mu się to udało. Mankamentem tego zespołu są końcówki, ponieważ w poprzednich kolejkach również w ostatnich minutach tracili bramki. Z wyniku jestem zadowolony, z gry troszkę mniej - dodał opiekun przyjezdnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie