Budżet alert. Dlaczego udział w zielonogórskim budżecie...

    Budżet alert. Dlaczego udział w zielonogórskim budżecie obywatelskim przynosi mnóstwo frajdy? Pytamy społecznika - Pawła Wysockiego!

    Natalia Dyjas

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Co roku mnóstwo mieszkańców Zielonej Góry decyduje się zgłosić zadania w ramach budżetu obywatelskiego. Okazuje się, że to nie tylko możliwość zmiany swojej okolicy, ale i świetny sposób na społeczną integrację. O tym opowiedział nam Paweł Wysocki, radny, który niemal co roku razem z mieszkańcami walczy o realizację pomysłów w ramach budżetu obywatelskiego.
    Budżet obywatelski to jeden z takich projektów w Zielonej Górze, który wywołuje sporo emocji. Dla niektórych jest to szansa na wywalczenie zmiany w swojej okolicy. Inni zwracają uwagę na aspekty, które wymagają poprawki, jak dokładniejszy podział na okręgi czy możliwość zgłaszania tzw. zadań miękkich, niezwiązanych z infrastrukturą. I choć budżet obywatelski funkcjonuje w Zielonej Górze już parę lat, to wciąż ewoluuje. Nie można już np. w nim zgłaszać zadań oświatowych...

    A jak minione edycje budżetu obywatelskiego w Zielonej Górze ocenia Paweł Wysocki, który wielokrotnie, razem z mieszkańcami, zgłaszał w jego ramach szereg inicjatyw?

    - Zawsze działałem z różnymi grupami - mówi zielonogórzanin, na co dzień radny prezydenckiego klubu. - Pierwszy budżet obywatelski, to był chyba 2012 albo 2013 rok. Wtedy razem z młodzieżą zgłosiliśmy budowę ścieżki pieszo-rowerowej wzdłuż ulicy Krępowskiej. Udało się wygospodarować na ten cel 700 tys. zł.

    POLECAMY: DLACZEGO POWSTAŁY BUDŻETY OBYWATELSKIE?

    A potem? Ruszyła lawina kolejnych pomysłów. Renowacja boiska pod Hubą, murale na ul. Ptasiej, Pomocnik wywalczony razem z Młodymi Lokalnymi, czyli skrzynka, w której można zostawiać rzeczy pierwszej potrzeby osobom potrzebującym. I to właśnie pierwsze zamalowywania nielegalnych napisów na murach zielonogórskich kamienic, czyli pomysł: Pogromcy Bazgrołów, narodził się w ramach budżetu obywatelskiego. Ich liderem w Zielonej Górze jest właśnie Paweł Wysocki.

    - To, co teraz robimy w ramach Pogromców Bazgrołów, to jest dalszy etap prac - mówi P. Wysocki. - Najpierw na przystankach powstały nalepki z hasłem: "Kochasz swój kraj, to po nim nie bazgraj!".

    Potem z kolejnych kamienic, ale i chociażby z murów, z szyb Domu Towarowego Centrum w Zielonej Górze, dzięki Pogromcom znikały pełne nienawiści hasła, nielegalne tagi.

    To są wymierne, konkretne efekty. Ale okazuje się, że w trakcie angażowania się w budżet obywatelski powstaje coś jeszcze. Międzysąsiedzka współpraca.

    - Myślę, że gdybyśmy przeszli się miastem, to co chwilę napotykalibyśmy na pomysły, które zgłosili właśnie mieszkańcy - mówi P. Wysocki. - Gdyby nie oni, ich siła, tak wiele świetnych inicjatyw w mieście by po prostu nie zaistniało.

    Co trzeba zrobić, by zgłosić swój pomysł? Czy jest to łatwe? Czy niewygrywanie w budżecie przekreśla możliwość realizacji danego pomysłu? Zachęcamy do wysłuchania naszej rozmowy z Pawłem Wysockim. I... do angażowania się w budżet obywatelski. Okazuje się, że może on zmienić naszą okolicę.

    Budżet alert - wszystkie informacje o budżecie obywatelskim


    Budżet alert

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia