Butla z gazem wybuchła, bo była niewłaściwie przewożona? Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wypadku pod Zieloną Górą

pik
Reault został praktycznie rozerwany na strzępy. Śledztwo ma wyjaśnić, czy powodem wybuchy było niewłaściwe przewożenie butli z acetylenem przez kierowcę.
Reault został praktycznie rozerwany na strzępy. Śledztwo ma wyjaśnić, czy powodem wybuchy było niewłaściwe przewożenie butli z acetylenem przez kierowcę. fot. Piotr Jędzura
Auto przewoziło butlę z acetylenem. Kiedy samochód wjechał na rondo koło Przylepu pod Zieloną Górą doszło do eksplozji. Kierowca w porę zdążył uciec i cudem uniknął śmierci. Ranny trafił do szpitala.

Z osobowego renaulta praktycznie nic nie zostało, siła eksplozji rozerwała auto, a wybuch było słychać w okolicznych domach. Kierowca w porę uciekł, uniknął śmierci, ale i tak został ranny. Ma powierzchowne rany cięte klatki piersiowej, twarzy i ucha.

Potężna eksplozja rozerwała auto

Jak informuje zielonogórska prokuratura, prawdopodobną przyczyną rozszczelnienia butli było niewłaściwe jej przewożenie. - Ostateczne przyczyny będą jednak znane po zakończeniu śledztwa, które pod nadzorem prokuratury prowadzi policja - tłumaczy Grzegorz Szklarz z prokuratury okręgowej w Zielonej Górze. Nie wiadomo też jeszcze, czy mężczyźnie, który przewoził butlę z acetylenem zostaną przedstawione zarzuty. - To się okaże po zakończeniu śledztwa - wyjaśnia G. Szklarz.

Teraz możesz czytać "Gazetę Lubuską" przez internet już od godziny 4.00 rano.
Kliknij tutaj, by przejść na stronę e-lubuska.pl

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Gościowi należy się paragraf jak psu zupa, za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Gdyby akurat obok przejeżdżał autobus szkolny z dziećmi kolonijnymi...
Pracownikom hurtowni gazów, gdzie kupował butlę też się coś należy.

Zgadzam się! Niech odpowie kierowca i pracownik z hurtowni gazów!
Zaatakujmy też Rosję!
s
spawacz

Pracujemy w firmie, gdzie niemal co dzień jeździmy w teren na kilkuset kilometrowe odległości. Wykonujemy roboty spawalnicze i serwisowe.
Codziennie wozimy pełne butle z tlenem i acetylenem niedużymi samochodami m,in ford connect Leżą one wzdłuż niczym nie przymocowane tuż za siedzeniem pasażera. i opierają się bezpośrednio zaworami o oparcie tegoż siedzenia.są przykryte wężami, szmatami itd. aby nie zauważyła policja Oprócz tego wozimy na tym masę innych klamotów, ciężkich części, materiałów, a także farby i rozpuszczalniki.
Na prośby o umocowanie butli właściciel przedsiębiorstwa kompletnie nie reagują i grożą zwolnieniem z pracy.
Kierowcy firmy - młodzi ignoranci śpieszą się jeżdżą po drogach i autostradzie A-4v z takim ładunkiem niemal codziennie z prędkościami ponad 160 - a nawet 180/godz, chociaż jest mokro i slisko.
To są potencjalni ZABÓJCY !
Zwyczajowo w tej firmie delegacje wypisuje się nam dopiero po powrocie z takiej delegacji , tak że gdyby się stał jakiś wypadek, to właściciel stwierdził by że pojechaliśmy autami samowolnie. To jest coś strasznego. Codziennie modlę się żeby pędzące po autostradzie auta zatrzymała wreszcie policja i skontrolowała zakamuflowany ładunek- który jest jak pędząca BOMBA!
Ale od wielu miesięcy nie widzę na autostradzie żadnego patrolu policji.Żadnej kontroli nic.
Mamy w firmie niestety młodych kierowców - durniów, którzy są niesamowitym zagrożeniem na drodze.
Gdyby taka torpeda zderzyła się np z autokarem, to była by niesamowita katastrofa drogowa
Zastanawiam się czy się nie zwolnić, bo nie chcę zostać trupem, czy kaleką. Wiem, że napewno wkrótce coś się złego wydarzy.
Wielokrotnie proszę kierownictwo o jakieś chociaż zamocowanie tych butli, żeby mnie nie zmiażdzyło przy małej stłuczce. Niestety bez echa. Oni boją się właściciela firmy i utraty swoich stołków.
Warunki BHP w firmie to horror. Prace na wysokości i w zagrożeniu , zero przepisów. BHP-owiec odwiedzający firmę niczego nie zauważa.Niestety taką mamy Polskę.

G
Gość

Gościowi należy się paragraf jak psu zupa, za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Gdyby akurat obok przejeżdżał autobus szkolny z dziećmi kolonijnymi...
Pracownikom hurtowni gazów, gdzie kupował butlę też się coś należy.

A słoik był z ogórkami, trzy dni już stał w kuchni i niesiony był do piwnicy.
Nic się nie zmarnowało, ogórki wyszły małosolne. Pycha!

g
gość

No właśnie, co się stało z tym przeklętym słoikiem ??
bo to zaczyna wszystkich coraz więcej interesować, co z tym słoikiem???

s
szalony profesorek

Co mnie obchodzi jakis acetylen? Piszcie co z tym sloikiem !!!

g
gość

Dlaczego nie ma żadnej informacji o słoiku??? Gdzie się podziała rzetelność GL???

g
głodek

Czy będzie odszkodowanie za zbity słoik???

m
m
to co w koncu z tym sloikiem i kanapka?

zjadłeś dzieciaku!!!
u
ukasz

to co w koncu z tym sloikiem i kanapka?

u
ukasz

to co w koncu z tym sloikiem i kanapka?

Dodaj ogłoszenie