Czy GKP Gorzów ma zadyszkę, czy to już kryzys?

Paweł Tracz 0 95 722 69 37 ptracz@gazetalubuska.plZaktualizowano 
W sobotę Podbeskidzie przerwało gorzowianom passę meczów bez porażki w lidze na wąłsnym stadionie
W sobotę Podbeskidzie przerwało gorzowianom passę meczów bez porażki w lidze na wąłsnym stadionie fot. Kazimierz Ligocki
W dwóch ostatnich meczach u siebie z niżej notowanymi rywalami GKP zdobył tylko punkt, tracąc gole w samej końcówce po swoich błędach. Panowie, co się dzieje?

Przez wiele miesięcy gorzowianie byli w elitarnym gronie pierwszoligowców, którzy przez długi czas nie doznali porażki na własnym terenie. Ba, w tym sezonie do 7 bm., czyli do dnia rozegrania zaległego meczu z Wisłą Płock, nasi nie stracili nawet gola! W Polsce znów było głośno o niebiesko-białej twierdzy nie do zdobycia, a co starsi kibice porównywali nawet GKP z ówczesnym Stilonem, który podobną opinię miał na przełomie lat 80. i 90-tych.

Gdy przed sezonem trener gorzowian Adam Topolski otwarcie mówił, że jego podopieczni będą plasowali się w trakcie rozgrywek na minimum ósmej pozycji, wiele osób traktowało tę deklarację z przymrużeniem oka. Tymczasem od początku nasi meldują się w ścisłej czołówce. Wpływ na tak znakomity rezultat ma bez wątpienia defensywa, która jest najsilniejszą stroną GKP. Ostatnie spotkania, zwłaszcza te w Gorzowie budzą jednak niepokój.

Pierwszy alarm miał miejsce we wspomnianym pojedynku z Wisłą. Skromne prowadzenie naszych 1:0 utrzymywało się aż do 90 min, gdy goście wyrównali z rzutu karnego. Wówczas spekulowano, czy przypadkiem "jedenastka" nie była na wyrost. Dziś to bez znaczenia, a bardziej należało popracować nad brakiem koncentracji u naszych zawodników, którzy pozwolili rywalom stworzyć na koniec zagrożenie pod naszą bramką.

Choć tamten cios mocno zabolał, wnioski nie zostały wyciągnięte i historia powtórzyła się w sobotę. GKP znów przeważał, znów powinien dużo wcześniej rozstrzygnąć losy spotkania. Skoro jednak szło nam jak po grudzie, to należało za wszelką cenę pilnować remisu. Ale i tym razem, teraz z kolei w doliczonym czasie, nasi przysnęli. Nie było wybicia piłki przez Mateusza Piątkowskiego, była za to drzemka Macieja Truszczyńskiego. "Trucha" nie zabrał się z kolegami do przodu i zamiast pułapki ofsajdowej straciliśmy gola i punkt.
- Właśnie tego "zęba" w końcówce brakowało nam w ostatnich meczach - przyznał trener Podbeskidzia Maciej Brosz. Wtórował mu szczęśliwy strzelec zwycięskiej bramki Piotr Bagnicki: - Do tej pory brakowało nam też szczęścia. To nie był nasz jakiś zmasowany atak, ale podjęliśmy ryzyko, które nam się opłaciło.

Rozgoryczeni byli za to gospodarze. - Coraz później tracimy te bramki. Z Wisłą w 90. minucie, z Podbeskidziem w 93. Trudno mi to wytłumaczyć - przyznaje pomocnik Łukasz Maliszewski. A jego kolega z drużyny i autor bramki dla GKP, Michał Ilków-Gołąb dodaje: - To była wymiana prezentów. Najpierw zdobyliśmy gola po błędzie bramkarza gości, potem sami stworzyliśmy zagrożenie, z którego rywal miał zadośćuczynienie. Nie wiem z czego to wynika. Może po zdobyciu tak dużej ilości punktów (przed potyczką z "góralami" niebiesko-biali mieli na koncie 23 "oczka" -dop. red.) poczuliśmy się zbyt pewnie? Ale jak widać, z całych sił trzeba zasuwać jednak do samego końca.

Przyczyn braku koncentracji szukał również trener GKP Adam Topolski. - To drugi mecz z rzędu u siebie, w którym nie ustrzegliśmy się kardynalnych błędów w końcówce. Tym razem pierwszy sygnał dostaliśmy już dwie minuty przed końcem spotkania. Dwóch naszych mija się z piłką i już wówczas Podbeskidzie mogło strzelić drugiego gola - ocenił szkoleniowiec. - W ostatnich sekundach wyszła niedojrzałość piłkarska. Nie ma tej determinacji, która cechowała nas na początku sezonu, gdy chłopcy gryźli trawę. Szkoda, że tak się dzieje. Nie wiem, czy wynika to z tego, że są już zadowoleni, że mamy tak dużo punktów, czy może boją się, że mogą w tej lidze grać w górnej połówce tabeli. Mogliśmy być w czołowej "trójce", a tak marzenia trzeba odłożyć na później.

Dla naszych to były dwie bolesne lekcje. Oby w kolejnych meczach nasi nie sprawiali wrażenia studentów, których nie było na poprzednich zajęciach. Bo jak pokazują powyższe przykłady, w tym sezonie każdy jest w stanie wygrać z każdym. Po co więc dodatkowo ułatwiać zadanie rywalom...

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

r
rakstudent

biorąc po uwagę osiągnięcia GKP w tym sezonie jestem pozytywnie zaskoczony i mam nadzieje ze dalej utrzymają się w górze tabeli o awans tak jak już kolega pisał nie ma co się łudzić ale myślę ze stać by było na to ale co z tego jak w gorzowie nie będzie extraklasy przez parę lat nie pozwolą na to fundusze klubu żeby tam grać trza mieć stadion który pzpn musi zaakceptować spełniający warunki a jak już każdy wie w gorzowie jest faworyzowany żużel a nie piłka nożna

~xxx~

Biorąc pod uwagę, że ze ścisłą czołówką tabeli mecze w przyszłej rundzie bedziemy grali na wyjazdach, to o awansie nawet nie ma co marzyć, ale tutaj problemem są wtopy ze słabszymi od nas

A
A.C.A.B.
W dniu 20.10.2009 o 12:56, ~xxx~ napisał:

...a może ktoś z góry zasugerował im coby nie pchali się do czołówki - bo stadionu nie będzie, a kaska potrzebna bedzie na zuzel


Farmazony wypisujesz ty i ta gazetka. Popatrz na Pogoń też dostała. JEden mecz o niczym nie mówi. Zresztą gdybyś dokładniej poczytał ty i redaktorzy tej gazety, to GKP ma się utrzymać w czubie tabeli ale nie awansować, bo nie ma jeszcze solidnych fundamentów, aby porywać się na Ekstraklasę. Nie sztuką jest awansować. Sztuką jest się utrzymać w Ekstraklasie, miernej bo miernej, ale napewno silniejszej od 1 ligi. Więcej wyobraźni, a nie wypisywania informacji i wyciągania wniosków z fusów!
~xxx~

...a może ktoś z góry zasugerował im coby nie pchali się do czołówki - bo stadionu nie będzie, a kaska potrzebna bedzie na zuzel

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3