Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Dwa sety to za mało. Astra nie sprostała liderowi tabeli

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
fot. Tauron 1 liga
fot. Tauron 1 liga
Nie było niespodzianki w Będzinie. Siatkarze Astry przegrali na parkiecie lidera rozgrywek Tauron I ligi, choć potrafili pokazać lwi pazur

MKS Będzin – Astra Nowa Sól 3:1

  • Sety: 25:22, 23:25, 25:14, 25:14
  • Astra grała w składzie: Pizuński, Jacznik, Drzazga, Kryński, Czyrniański, Kosian, Foltynowicz (l) oraz Hoszman, Wożniak, Brzeziński, Wiśniewski, Majewski-Nowak

Wygrana siatkarzy z Nowej Soli nad MKS-em Będzin i to na parkiecie rywala byłaby uznana za dużą niespodziankę, by nie powiedzieć sensację. Będzinianie grają w tym sezonie świetnie, przegrali tylko raz. A jednak nowosolanie postawili się w dwóch pierwszych setach. Astra świetnie weszła w mecz, bo od prowadzenia 4:1 i 8:5. Gospodarze doprowadzili do wyrównania (15:15), ale Astra cały czas trzymała się blisko lidera. Ostatecznie MKS zwyciężył nieznacznie, 25:22.

Wyrównany przebieg miała rywalizacja także w drugim secie. Do stanu 12:12 gra była „na styku”. Później inicjatywę przejęli gospodarze, ale nowosolanie, głównie za sprawą znakomitej gry Tomasza Pizuńskiego, nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale także wyszli na prowadzenie zwyciężając drugiego seta 25:23. Decydujący punkt zdobył Patryk Czyrniański. Mieliśmy więc remis 1:1.

Dwa pierwsze sety były bardzo ładne w naszym wykonaniu. Nie wynikały one ze słabej gry gospodarzy, tylko z naszej świetnej postawy. Graliśmy naprawdę dobrze. Mieliśmy zresztą duże szanse na wygraną już w pierwszym secie – mówił po zakończeniu meczu trener „Koliberków” Andrzej Krzyśko.

Niestety, w dwóch kolejnych setach obraz gry zmienił się diametralnie. – Były one wręcz beznadziejne w naszym wykonaniu. Od początku dominował MKS. Na chwilę doszliśmy rywala w trzeciej partii, ale Będzin szybko nam odjechał – dodał szkoleniowiec nowosolan.

Rzeczywiście, kolejne dwie partie to zupełnie inny mecz. Astra nie przypominała pewnej siebie drużyny z dwóch pierwszych setów. MKS zaczął trzecią partię od mocnego uderzenia (6:10). Astra zniwelowała część strat (13:10). Ale to było wszystko. Będzinianie wygrali gładko 25:14. Z Astry zupełnie zeszło powietrze. Gospodarze w czwartym secie prowadzili już 10:1 i stało się jasne, że o niespodziance nowosolanie mogą tylko pomarzyć. Ostatecznie lider tabeli wygrał tego seta także 25:14.

– Rywale w trzecim i czwartym secie zagrali świetnie zagrywką, odrzucając nas od siatki. Mieliśmy problem w przyjęciu i nie potrafiliśmy sobie poradzić z wysokimi piłkami, a oni to wykorzystywali. Była to dla nas lekcja, z której musimy wyciągnąć wnioski – dodał trener nowosolan.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska