Zamknij

Gazeta Lubuska

"Eddy Mercks", złodziej z lubuskiego miasteczka, miał swoje zasady. Kradł tylko rowery. Fragment książki "Schowani do wora" Andrzeja Flügela

To był szczególny przypadek. Stary recydywista. Miał ksywę „Eddy Mercx” albo „Łańcuch”. Kradł tylko rowery. Taka specjalizacja albo schorzenie - pisze

Anna Kaczmarz

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/10] Następne

To był szczególny przypadek. Stary recydywista. Miał ksywę „Eddy Mercx” albo „Łańcuch”. Kradł tylko rowery. Taka specjalizacja albo schorzenie - pisze w swojej książce Andrzej Flügel, od 30 lat dziennikarz "Gazety Lubuskiej", który wcześniej pracował jako więzienny wychowawca. Ze wspomnień z tego okresu powstała książka "Schowani do wora", której fragment prezentujemy.
Aby czytać dalej, przejdź do kolejnych zdjęć w galerii>>>

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy