Głębokie: Jak radni przehulali jezioro

    Głębokie: Jak radni przehulali jezioro

    Dariusz Brożek 95 742 16 83 dbrozek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Głębokie jest największym i najgłębszym bezodpływowym jeziorem Ziemi Międzyrzeckiej.

    Głębokie jest największym i najgłębszym bezodpływowym jeziorem Ziemi Międzyrzeckiej. ©Dariusz Brożek

    Nad urokliwym akwenem koło Międzyrzecza ciąży tajemnicze fatum. W XVII w. zostało przepite przez międzyrzeckich rajców, przed kilkoma laty jego poziom zaczął się obniżać w zastraszającym tempie, zaś ostatnio wyzdychały w nim węgorze.
    Głębokie jest największym i najgłębszym bezodpływowym jeziorem Ziemi Międzyrzeckiej.

    Głębokie jest największym i najgłębszym bezodpływowym jeziorem Ziemi Międzyrzeckiej. ©Dariusz Brożek

    W słoneczne dni nad jeziorem wypoczywają mieszkańcy pobliskich miejscowości oraz wczasowicze. Dariusz Brożek

    W słoneczne dni nad jeziorem wypoczywają mieszkańcy pobliskich miejscowości oraz wczasowicze.
    (fot. Dariusz Brożek)

    Głębokie to największe bezodpływowe jezioro w okolicach Międzyrzecza. Latem wypoczywają tam tysiące turystów z kraju i zagranicy. Tylko miejscowi historycy i regionaliści wiedzą, że połowie XVII w. było areną waśni między władzami Międzyrzecza i cystersami z Bledzewa.
    Razem z nieistniejącym już jez. Zielonym i otaczającymi je lasami należało do miasta, ale roszczenia do tych terenów zgłaszał też bledzewski opat. Radni postanowili zakończyć spór i - jak odnotował kronikarz Johann Zachert - 10 października 1647 r. udali się do Bledzewa na negocjacje. Zabrali ze sobą dokumenty potwierdzające prawa Międzyrzecza do jezior i lasów.

    - Opat ugościł ich po królewsku. Wydał na ich cześć ucztę, podczas której strumieniami lały się mocne trunki. Rajcy wnet usnęli przy stołach, zaś pachołkowie opata skradli im dokumenty. Na drugi dzień ze sromotą wrócili do miasta, zaś mieszkańcy przez wiele lat biadolili, że panowie rada las z jeziorami przepili - opowiada miejscowy regionalista Stefan Cyraniak, który jest znawcą historii Ziemi Międzyrzeckiej i autorem wielu publikacji na jej temat.

    Lustro coraz niżej

    Wspomniane przez J. Zacherta jez. Zielone znajdowało się na południowy-wschód od Głębokiego. Teraz rośnie tam las, zaś jedyną pozostałością po Zielonym są torfowiska. Akwen po prostu zarósł i wysechł. Tak jak jez. Strzeleckie, które kiedyś sąsiadowało z Głębokiem od północy.

    Na Ziemi Międzyrzeckiej wysychają i znikają kolejne jeziora. Przykładem jest właśnie Głębokie. W ciągu ostatniej dekady jego lustro obniżyło się prawie o metr. Dlatego wprowadzono zakaz skakania do wody z pomostów, a w 2010 r. wycięto metalową wieżyczkę. W tym roku poziom akwenu nieco się podniósł, bo wiosna i lato były deszczowe. Jego perspektywy rysują się jednak w ciemnych barwach. Dlaczego?- Na całym lubusko-wielkopolskim pograniczu mamy do czynienia z procesem stepowienia. W ciągu ostatnich stu lat wiele akwenów znikło, pozostałe są teraz znacznie mniejsze - tłumaczy Małgorzata Schubert z Pszczewskiego Parku Krajobrazowego.

    Wystarczy dolać wody?



    Pupilem wczasowiczów jest łabędź Antek

    (fot. Dariusz Brożek)

    W 2010 r. przyczyny spadku poziomu wody starali się wyjaśnić naukowcy z Wrocławia. Po trwających kilka miesięcy badaniach ustalili, że złożyło się na to kilka różnych czynników. M.in. "podbieranie" wody przez studnie głębinowe ze znajdujących się tam ośrodków wypoczynkowych. Czy można zaradzić dalszemu wysychaniu Głębokiego? - Tak. Należy dolać do niego wody. Jak do szklanki - mówił po zakończeniu badań doc. dr hab. Stanisław Kościelniak.

    Według naukowca, akwen może uratować skierowanie do niego deszczówki z okolic Rojewa oraz wybudowanie na letnisku wodociągów, kanalizacji i oczyszczalni ścieków. - Można pompować wodę do jeziora z innej studni. Przy wydajności 17 metrów na godzinę w ciągu trzech i pół roku poziom wody podniesie się o osiemdziesiąt centymetrów - wyliczał doc. dr hab. S. Kościelniak.

    Było kąpielisko, jest tylko letnisko

    Optymiści zapewniają, że mamy do czynienia z naturalnymi wahaniami poziomu wody, która opada przez kilka lat, a potem się podnosi. Tymczasem w tym sezonie pojawił się tam kolejny problem. W maju zaczęły zdychać węgorze. Zdaniem wędkarzy, ryby chorują. Dyrektor międzyrzeckiego sanepidu Jarosław Marcela zapewnia jednak, że woda jest czysta i nadaje się do kąpieli. To ważne, gdyż Głębokie jest jednym z największych i najbardziej popularnych wczasowisk na lubusko-wielkopolskim pograniczu.

    Oprócz czystej wody i pobliskich lasów letników przyciąga infrastruktura. Mają tutaj do swojej dyspozycji restaurację, sklep, kilka barów, korty tenisowe, boiska do plażówki i wypożyczalnię sprzętu wodnego. Namioty mogą rozbić na biwakowisku administrowanym przez Międzyrzecki Ośrodek Sportu i Wypoczynku. Jeśli liczą na większe wygody i mają grubsze portfele, bez trudu mogą wynająć któryś z ponad 230 prywatnych domków.

    Nad bezpieczeństwem kąpiących się wczasowiczów latem czuwają tam ratownicy, choć plaża komunalna nie ma statusu kąpieliska. Zaostrzenie przepisów sanitarnych spowodowało, że od tego sezonu to tzw. miejsce do kąpieli. Oraz letnisko i wyśmienity poligon dla nurków. Przy przystani znajduje się baza Nadobrzańskiego Klubu Płetwonurków. Miłośnicy podwodnych eskapad przyjeżdżają tam nawet zimą.

    - Jezioro jest czyste i bezpieczne. Jest bardzo specyficzne, jeśli chodzi o podwodną roślinność, która sięga tam na dziewięciu metrach, podczas gdy na innych akwenach regionu sięga maksymalnie sześciu metrów głębokości. Od strony leśniczówki znajduje się podwójne dno, które powstało z gnijącej roślinności i mułu - mówi Lucjan Wąsowicz, prezes klubu zrzeszającego nurków ze Skwierzyny i Międzyrzecza.

    Antek ludzi się nie boi

    Głębokie nie posiada odpływów, położone jest w zlewni Obry około 5 km. na północ od Międzyrzecza. Samochodem można tam dojechać drogą krajową nr 3, zaś rowerem ścieżką wzdłuż trasy. Według różnych źródeł, jego powierzchnia wynosi od 112,5 do 124,9 hektarów. Średnia głębokość to 9,2 m., natomiast maksymalna wynosi 25,3 m.

    Kolejnym atutem akwenu jest flora i fauna. Kąpielisko otaczają lasy. Atrakcją dla wczasowiczów są tam grzyby, a także zwierzaki, które harcują nawet miedzy domkami przy plaży. W latach 80. minionego wieku maskotką letników był dzik Kuba, który myszkował po letnisku w poszukiwaniu jadła. Teraz zastąpił go łabędź Antek. Wychodzi na brzeg i doprasza się chleba. Od kilku sezonów dokarmia go Zbigniew Kogut, który przyjeżdża tam aż z niemieckiej Bawarii. - To urocze miejsce - zapewniał nas przed kilkoma dniami.

    Gmina wodami bogata

    W gminie Międzyrzecz jest 21 jezior o powierzchni powyżej dwóch hektarów. Niestrzeżone kąpieliska znajdują się m.in. nad jez. Bobowicko we wsi o tej samej nazwie, a także nad jeziorem Zamkowym koło Gorzycy, Kurskim w Kursku i Kęszyckim w Kęszycy.

    My polecamy Paklicko Małe, które otacza wieś Wysoką. To jeden z najbardziej malowniczych międzyrzeckich akwenów. To raj dla wędkarzy. W opracowaniu Andrzeja Chmielewskiego "Przyroda Gminy Międzyrzecz" z 2006 r. czytamy, że w 2003 r. międzyrzeczanin Ryszard Kińdzierski złowił tam amura ważącego 31 kg. Nad akwenem znajduje się pole namiotowe prowadzone przez międzyrzeckie nadleśnictwo, obok przebiega Cysterski Szlak Turystyczny.



    Nieruchomości z Twojego regionu

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Wybierz region, dokąd chcesz wyjechać:

    Turystyczne TOP

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia