Gorzów Wlkp: - Od robót u sąsiada popękały mi ściany!

Anna Rimke
- Prawie w każdym pomieszczeniu są duże pęknięcia - pokazuje mieszkanie Czesław Markiewicz z ul. Chopina 12
- Prawie w każdym pomieszczeniu są duże pęknięcia - pokazuje mieszkanie Czesław Markiewicz z ul. Chopina 12 fot. Aleksander Majdański
- To parodia, jakich mało! Zniszczył budynek. A urzędnicy nic nie mogą zrobić - denerwował się wczoraj Czesław Markiewicz z ul. Chopina.

Pan Czesław mieszka w prawie 90-letniej kamienicy na piętrze. - I wszystko było dobrze, dopóki ten z dołu nie zaczął przebudowy swojego mieszkania - opowiada emeryt.

Dziura w suficie

Sąsiad z dołu zburzył ścianki działowe, skuł tynk ze ścian i z sufitów. Zerwał też podłogi. - W łazience tak kuł, że przebił dziurę do piwnicy - Cz. Markiewicz pokazuje otwór wielkości dłoni. Można przez niego zobaczyć, że rzeczywiście w lokalu nad nią są ogołocone ściany.

- Ale najgorsze, że przez to wyburzanie ścianek budynek zaczął pękać - pan Czesław oprowadza po kamienicy. Na jednej ze ścian widać długą rysę - od fundamentów aż po sam parapet pod oknem na piętrze. Im wyżej, tym szczelina szersza.

Nie lepiej jest w mieszkaniu Markiewicza - prawie w każdym pomieszczeniu są duże pęknięcia. Drzwi też osiadły. - Ten człowiek zniszczył całą kamienicę! A przez te ogołocone ściany strasznie marznę. Bo nie mogę dogrzać mieszkania - narzeka pan Czesław. Przez dwa lata zgromadził ogromną korespondencję z urzędnikami z nadzoru budowlanego i administracji. Doprowadził do tego, że Zakład Gospodarki Mieszkaniowej zlecił analizę stanu technicznego budynku.

Wynika z niej, że rzeczywiście kamienica jest w złym stanie. Ale nic to nie pomogło. Mieszkanie na dole nadal stoi puste. A administracja jest bezsilna.

- Nie możemy nikogo przymusić do zamieszkania ani do zakończenia remontu. Sąsiedzi mogą jedynie wystąpić w tej sprawie z powództwa cywilnego do sądu. Choćby o to, że przez sąsiada mają większe koszty ogrzewania mieszkań - radzi Jarosław Mielcarek, kierownik ADM nr 5.

Tak w życiu bywa

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie również z powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego. Ale on też nic nie może, bo - jak twierdzi - nie było tam samowoli budowlanej i nie ma żadnego zagrożenia dla mieszkańców.

- Właściciel dokonał napraw. Nie stwierdziliśmy żadnych działań niezgodnych z prawem - mówi inspektor Adam Migdalczyk. On też radzi panu Markiewiczowi iść do sądu, jeśli chce, żeby właściciel zapłacił za remont uszkodzeń budynku.

Pełnomocnik właściciela mieszkania, z którym udało nam się wczoraj skontaktować, twierdzi, że nie ma potrzeby występować na drogę sądową. - W ciągu półtora miesiąca powinniśmy zakończyć wszystkie prace. Chcemy też naprawić wszystkie uszkodzenia ścian temu panu z góry - zapewnia pełnomocnik.

Dodaje, że już wcześniej wypłacił rekompensatę za szkody Czesławowi Markiewiczowi. - A to, że remont tak się przeciągnął? Cóż, czasem tak w życiu się układa - mówi pełnomocnik.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

głupoty. u nas to samo- starzy lokatorzy przez 60 lat, a przed nimi kolejni palcem nie kiwnęli - remonty robili po łebkach- pęknięte mury zakryli nowym tynkiem i zadowoleni ze zrobili za 2000zł remont:/ przyszli młodzi i zaczęli remontować, tak jak my i po prostu zaczęło wychodzi niechlujstwo i to ze budynek jet mega stary, brak izolacji od wód gruntowych, brak ociepleń, czy przeciekający wszedzie dach, spruchniała drewniana konstrukcja dachu , pęknięte i złamane belki stropowe, 50 cm wylewki na drewnianych stropach w łazienkach a w nich zalane rury i odpływy(bez mozliwości wymiany-a zalewały sufit ) przeciekające szambo wkopane przed wejściem do budynku wyżej niż okna z piwnicy, brak wentylacji , wspólne kominy spalinowe i wykute w nich otwory wentylacyjne, gdze latem dym leciał do mieszkania, brak zarzadcy i funduszu, zapchane rynny wkopane w ziemie i genialny drenaż w okół budynku -8 metrów od ścian:/ i ta gadka starych: po co to ruszaliście- było dobrze a teraz trzeba robić- to stara buda lepiej to zburzyć i wybudować od nowa :/ (jeszcze informajca od starych dziadków: pani za 50 tysiecy to chaupa postawisz) eh

j
jona
W dniu 17.10.2008 o 09:22, ~gość~ napisał:

Jeżeli to prawda, że Pan Markiewicz otrzymał już odszkodowanie to w takim razie trzeba zrobić donos do Urzędu Skarbowego o tym, że jest oszustem podatkowym bo na pewno nie zapłacił podatku od tej nieznanej nam kwoty.



Od kiedy to placi sie podatek od "odszkodowania"? Odszkodowanie jak sama nazwa wskazuje jest zwrotem poniesionych strat.
~czytelnik~

Jezeli wlasciciel mieszkania wyburzyl scianki "dzialkowe" tak, ze doszlo do pekniecia scian, to ja mam podejrzenia ze dopuszczono sie naruszenia scian konstrukcyjnych a nie dzialowych. Mam tez watpliwosci iz taka przebudowa nie nalezy do "samowoli budowlanej" jak twierdzi PINB.Kazde naruszenie czesci konstrukcyjnych bez projektu jest samowola budowlana. Inspektorzy Nadzoru Budowlanego znani sa z tego ze potwierdza rozne bzdury niekoniecznie zgodne z prawda i faktami.

~gość~

Jeżeli to prawda, że Pan Markiewicz otrzymał już odszkodowanie to w takim razie trzeba zrobić donos do Urzędu Skarbowego o tym, że jest oszustem podatkowym bo na pewno nie zapłacił podatku od tej nieznanej nam kwoty.

Dodaj ogłoszenie