Jak złapać Pokemona w Gorzowie?

Kacper Andruszczak
Aplikacja Pokemon GO jest darmowa.
Aplikacja Pokemon GO jest darmowa. Kacper Andruszczak
Spacer po Gorzowie koniecznie ze smartfonem. Niedaleko Katedry kręcił się Pikachu, na Pocztowej – Charmander, a w okolicach Askany – Bellsprout. Weź Pokeballe i ruszaj w drogę.

„Pokemon GO” to obecnie najpopularniejsza aplikacja pobierana na smartfony. Gra wykorzystuje tzw. rozszerzoną rzeczywistość, czyli system łączący świat rzeczywisty z tym, generowanym komputerowo. Zainteresowanie Pokemonami jest tak duże, że według szacunków, „Pokemon GO” jest częściej używana, niż popularna aplikacja randkowa Tinder, a wkrótce może pokonać nawet Twittera.

Aplikacja bezpośrednio łączy się z nawigacją GPS oraz internetem i tuż po jej zainstalowaniu, użytkownikowi ukazuje się mapa miasta, wzorowana na prawdziwym świecie, na której widoczne są tzw. kieszonkowe potwory, czyli właśnie Pokemony.

W Gorzowie obecne są one m.in. w Parku Wiosny Ludów (okolice Kłodawki), obok CH Park 111 (pomnik Szymona Giętego), w okolicach Amfiteatru, a także… W prywatnych domach!

Nie brakuje doniesień o stworkach, które zostały ukryte w kościołach i miejscach sakralnych. Stworki pojawiły się w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, a kilka z nich ukrytych zostało na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu. Umieszczenie w takich miejscach Pokemonów nie jest jednak celowe - mechanika gry nie przewiduje tworzenia obszarów, w których gra nie będzie możliwa. Jednak to wkrótce ma się zmienić. Władze muzeów zaapelowały, aby zwierzaki zniknęły z tych miejsc.

Pokemona można złapać wszędzie, gdzie tylko się ukaże – w trakcie spotkania ze znajomymi, w restauracji, a nawet w toalecie. Do poruszania się po świecie wykorzystuje się własne nogi, by znaleźć się w odpowiednim miejscu. Aby złapać zwierzaka, należy trafić go Pokeballem (biało-czerwoną kulą). Do dyspozycji użytkownicy mają też PokeRadar, ukazujący potwory w pobliżu. Szare ikony oznaczają Pokemony jeszcze niezdobyte. Na mapie można znaleźć, także PokeStops - punkty (pomniki, urzędy, murale, zabytki) oznaczone na niebiesko, w których można zdobyć dodatkowe przedmioty potrzebne w łapaniu dalszych stworów. Od poziomu piątego, oprócz szukaniu nowych zwierząt, użytkownik może także walczyć z innymi graczami.

Teraz, idąc na spacer, bierze się obowiązkowo smartfon w rękę, włącza aplikację i zdobywa kolejne punkty w „wirtualnym” świecie. Cel twórców jest jeden – pragną zaktywizować coraz to bardziej leniwe społeczeństwo, a skoro nie da się zrobić tego bez telefonu, pozostaje poruszanie się tylko z nim. „Pokemon GO” niesie jednak pewne ryzyko – osoby korzystające z aplikacji, coraz częściej narażają własne życie, aby zdobyć wirtualne potwory. Znane są już przypadki ofiar wypadków samochodowych – w stolicy, jeden
z kierowców, prawie potrącił przebiegające na czerwonym świetle dzieci, które tłumaczyły, że spieszyły się, aby złapać Pokemona.

Czytaj też: Świat zwariował na punkcie aplikacji Pokémon GO

Justin Bieber oszalał na puncie gry Pokemon GO:

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
samson81

Dzisiaj i wczoraj zauważyłem nowych łowców Pokemonów.Przez dwa dni miałem styczność z ok. 20 łowcami którzy poruszali się po mieście na rowerach wpatrując się w swoje smartfony. Ta technika może skuteczniejsza ale też bardziej niebezpieczna dla pieszych i samych łowców,którzy zanadto nie przejmują się innymi użytkownikami chodników i ulic.

B
BlackDevil
W dniu 21.07.2016 o 19:15, Osa Mayor napisał:

Pamiętacie Polaka, który wrzucał muchy do jedzenia? Okazało się, że to... strażnik więzienny z Gorzowa

to chyba niemożliwe,niektórzy twierdzą,że to był remuś wąchacz,czy dotykacz,albo jakoś tak :D

O
Osa Mayor
Pamiętacie Polaka, który wrzucał muchy do jedzenia? Okazało się, że to... strażnik więzienny z Gorzowa
s
samson81

Nie wiem czy z powodu tej gry ale wczoraj i dzisiaj zauważyłem zwiększony ruch w mieście młodocianych wpatrujących się w swoje smartfony ( albo mi się tylko wydaję ). Trochę dziwne zachowanie przypominające mi najazd niegroźnych zombi na Centrum miasta,którzy zapatrzeni w ekraniki telefonów niekiedy nie zważają na innych pieszych i przeszkody na chodnikach typu latarnie,śmietniki i parkujące samochody. Oby nie było ofiar śmiertelnych lub ciężkich urazów ciała.

M
Miller

Witam

Może i twórcy mieli dobry pomysł - odciągnąć dzieci od komputerów, ale wyjdzie jak zwykle - kolejny sposób na całkowite uzależnienie od  smartfonów.

Kiedyś wychodząc z domu "brało się" ze sobą mózg. Teraz wystarczy smartfon.

Einstein miał jednak rację......

Pozdrawiam

Dodaj ogłoszenie