Jasiński: Nikt z Vladem się nie spotykał [ROZMOWA]

Redakcja
Właściciel klubu Janusz Jasiński ma o czym myśleć
Właściciel klubu Janusz Jasiński ma o czym myśleć Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Janusz Jasiński zaprzeczył informacjom, że zarząd klubu po meczu w Lublinie spotkał się z Vladimirem Dragiceviciem. Właściciel powiedział nam o sytuacji w drużynie, zadowoleniu z gry i ewentualnych zmianach w Stelmecie BC.

Dziennikarz portalu Sportowe Fakty na Twitterze podał informację, że Vladimir Dragicević rzekomo miał spotkać się z zarządem klubu.

Właściciel Stelmetu BC Zielona Góra zaprzeczył tym informacjom. - Była to decyzja trenera, a co do tego ma zarząd? Bez przesady, trener podejmuje decyzje, bierze za nie odpowiedzialność i konsekwencje. My jako zarząd mamy interweniować, bo jeden zawodnik dostał pięć minut, a drugi siedem? Śmieszne to jest. Była to plotka wyssana z palca. Nie będziemy spotykać się ani z Vladem, ani z żadnym innym zawodnikiem w temacie tego, ile minut ma grać w danym meczu. - dodał.

Zapytaliśmy Janusza Jasińskiego o mecz w Lublinie, a także aktualną sytuację w klubie. - Postawa zespołu w Lublinie była doskonała. Widzieliśmy zaangażowanie, hart ducha i to, czego od nich oczekujemy. Wynik jak zawsze jest sprawą otwartą. Natomiast nie był on w tym meczu najważniejszy. Chcieliśmy zobaczyć czy drużyna zagra w tym spotkaniu inaczej. Tak się stało. Pokazali serce i zaangażowanie. Była atmosfera, ławka i to wszystko, o co nam chodzi. Poza tym Lublin nie jest słabym zespołem. Przypomnę, że dwa lata temu przegrał tam Saso Filipovski. Wtedy Start wygrał tylko kilka meczów w sezonie. Teraz ta drużyna ma mocnych zawodników, dużą ambicję, klub odpowiednio się rozwija… Niejedna ekipa tam przegra. My nie oceniamy pracy nikogo po jednym meczu czy rzucie. Czasami jeden mały kwancik może wywołać duże zmiany. Na dzień dzisiejszy nie wiem, w którym miejscu jesteśmy, ale na pewno tym, którzy grali w tym pojedynku, należą się podziękowania za zaangażowanie. - Generalnie ta drużyna się kształtuje i w końcu się wykształtuje. Nie jest to produkt, który nas cieszy, natomiast ten ostatni mecz dał nam dużo informacji. Z tego punktu widzenia był bardzo ważny. Natomiast nie jesteśmy zadowoleni i może długo nie będziemy. - skomentował Jasiński.

Mistrzowie Polski dziś trenują, a już jutro wyjeżdżają na kolejny pucharowy mecz z Telekomem Basket Bonn. - Trzeba dać im teraz ten jeden, dwa dni spokoju. Po wtorku wiadomo, że mamy kilka dni wolnego, bo następny mecz zagramy dopiero 26 grudnia. To jest czas, kiedy można pewne rzeczy przemyśleć. - tajemniczo zakończył właściciel klubu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie