Kazimierz Kujda, szef Funduszu Ochrony Środowiska, współpracował z SB

JO
fot. Michal Dyjuk / Polska Press
- Nigdy nie podjąłem z SB współpracy, która doprowadziłaby do czyjejś krzywdy - zapewnia prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kazimierz Kujda. Sprawa wyszła na jaw po publikacji „Gazety Wyborczej”. Kujda został nagrany podczas rozmów dotyczących budowy wieżowców przy ul. Srebrnej w Warszawie.

Kujda przyznał, że „mógł podpisać jakieś dokumenty”. „Przyznaję, że w latach młodości - w okresie studenckim, przy okazji ubiegania się o paszport na wyjazdy do tzw. krajów kapitalistycznych w Zachodniej Europie - mogłem podpisać jakieś dokumenty podsunięte mi w trakcie prowadzonych ze mną rozmów i pouczeń” - wyjaśnił. „Mam świadomość, że był to mój wielki błąd, którego popełnić w żadnym razie nie powinienem” - podsumował i zaznaczył: „nigdy nie podjąłem i nie prowadziłem działań polegających na donosach czy ujawnianiu informacji o osobach trzecich”.

Kazimierz Kujda to zaufany człowiek prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. W przeszłości już pełnił funkcję szef Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Kierował też spółką Srebrna.

We wtorek „Gazeta Wyborcza” opublikowała kolejne „taśmy Kaczyńskiego”. W podsłuchanych rozmowach bierze udział austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, który miał wybudować dwa wieżowace w centrum Warszawy oraz Kazimierz Kujda. Według „GW”, Kujda obiecywał, że pomoże Austriakowi w negocjacjach ze Srebrną, lecz nic z tego nie wyszło, bo inwestycja została zawieszona.

W pewnym momencie Birgfellner składa propozycję, którą Kujda odrzuca. „Ale panie Kujda, wróćmy do naszego wspólnego celu, zbudowania tej wieży dla pana Kaczyńskiego. Jeśli mogę coś panu zaoferować. Jeżeli zdobędziemy, powiedzmy, wuzetkę razem. Chcę powiedzieć, że każdy coś zarabia” - mówił biznesmen, po czym zwrócił się do Kujdy mówiąc: - To dla pana. Ten odpowiedział: „Nie, nie, absolutnie nie. Dziękuję, nie. Jestem w całkiem dobrej sytuacji, jak na warunki polskie, ale pomogę, jak tylko to możliwe. Bo wiem, jaka to ważna idea: mieć ten budynek”.

W poniedziałek do kwestii budowy wieżowców ma odnieść się prezes PiS.

Wideo

Materiał oryginalny: Kazimierz Kujda, szef Funduszu Ochrony Środowiska, współpracował z SB - Polska Times

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rekin

Że też to Gówno Wielkie nie POdsłuchało swojej bandy POd przywództwem HGW jak rozkradali Warszawę, okradali mieszkańców z kamienic. Gdzie był wtedy Mosiek Szechterek ze swoja ekipą. Nie twierdzę, że Kaczyński i PiS są święci, ale PełO to była dopiero złodziejska szaja. POwinno się to złodziejstwo wytępić do dna.

G
Gh
nie gdzie indziej jak w Wyborczej przez lata pracowal niejaki Maleszka. Fajne miejsce.
U
Uo
Powolamy ostatniego sprawiedliwego imieniem Stefan i wrocimy do dobrych czasow. Czerska bedzie kwatera glowma, ba, juz jest.
Adam tam ciagle dzielnie reprezentuje/czytaj:knuje/ slawetnego brata.
G
Gość
Środki były takie, na jakie pozwalała sytuacja: udawać swojego, by pokonać wroga. Nie pochwalam, ale rozumiem.
g
gota
tacy sa wlasnie politycy pis, bez kregoslupa moralnego, w sumie ich szef tez cos podpisal a pozniej okretnie sie tlumaczylbzevto tak dla zmylki. rzeba sobie jasno odpowiedziec jak jestes niedouczony mocher to glosuj na pis i rydzyka, oni takich frajerow wreczvpotrzebuja
m
mikołaj
bolek nie współpracował?a był prezydentem RP.
Dodaj ogłoszenie