Liga Europy. Powtórzy się sytuacja z grudnia, gdy do Polski wrócili rodacy z Wielkiej Brytanii, przywożąc brytyjski wariant koronawirusa?

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Do Gdańska w środę, 26 maja na finał Ligi Europy przyleciało prawie 2 tysiące kibiców z Wielkiej Brytanii Karolina Misztal
Do Gdańska w środę, 26 maja na finał Ligi Europy przyleciało prawie 2 tysiące kibiców z Wielkiej Brytanii. Chociaż przepisy, w związku z epidemią koronawirusa, zwalniają obywateli krajów spoza strefy Schengen z obowiązkowej kwarantanny tylko po zrobieniu testu w Polsce, nasz rząd zmienił rozporządzenie, dając brytyjskim kibicom możliwość przylotu na finał 26 maja z testem zrobionym jedynie na Wyspach. Równocześnie dochodzą do nas informacje o poważnym wzroście zachorowań na tzw. wariant indyjski, który stanowi już połowę przypadków w Wielkiej Brytanii . – Dlatego kibice powinni być także badani na granicy Polski – twierdzi dr Marek Prusakowski ze szpitala zakaźnego w Gdańsku.

Finał Ligi Europy w środę, 26.05.2021 r. na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk

Środowy mecz finału Ligi Europy na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk odbywa się w reżimie epidemiologicznym. Na stadionie przewidzianym dla 40 tysięcy kibiców zasiądzie jedynie 9,5 tys. osób. W tym dwa tysiące kibiców Manchesteru United.

Aby ułatwić im możliwość kibicowania swojej drużynie, polskie władze zdecydowały się na jeden dzień złagodzić przepisy epidemiologiczne wobec obywateli państwa znajdującego się poza Unią Europejską. Kibiców zwolniono z obowiązku wykonania testu w Polsce. Uznano, że wystarczy wynik badań przeprowadzonych jeszcze przed wylotem do Gdańska.

Rząd zwolnił angielskich kibiców z obowiązku wykonywania testów w Polsce. Epidemiolodzy z obawą obserwują rozwój wydarzeń

Czy to dobra decyzja? Epidemiolodzy z obawą przyglądają się rozwojowi wydarzeń.

– Na tym etapie, w sytuacji gdy naukowcy z Wielkiej Brytanii ostrzegają przed dominującym na wyspach szczepem indyjskim, nie jest to szczęśliwe rozwiązanie – uważa Tomasz Augustyniak, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego, b. Pomorski Inspektor Sanitarny w Gdańsku. – Tym bardziej, że utrzymując część obostrzeń u nas, równocześnie zapraszamy kibiców z państwa, gdzie wariant z Indii zdobywa coraz to nowe obszary. A jest to szczep, który u nas się jeszcze niespecjalnie rozwinął, dlatego wydaje się to bardzo ryzykowne na obecnym etapie.

Na konieczność „uszczelniania granic” z Wielką Brytanią wskazywał także ostatnio na stronach społecznościowych dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej rady Lekarskiej ds. COVID-19.

– Sytuacja do złudzenia przypomina tę z grudnia 2020 r., kiedy walczył o dominację wariant „brytyjski”. W marcu cała Europa była już „podbita”, mamy maj, więc sierpień/wrzesień może być bardzo trudny – podkreślał dr Grzesiowski.

– W tej sytuacji brytyjscy kibice powinni być także badani na granicy Polski – twierdzi dr Marek Prusakowski, lekarz zakaźnik z Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku. – Zdarzało się przecież, że pacjent wsiadał do samolotu bez objawów zakażenia, które następnie się rozwijało. Wiele zależy od czułości testu, ale wiadomo, że w pierwszym okresie po zakażeniu test PCR-RT może dawać wynik fałszywie ujemny.

Sytuacja na Pomorzu na razie jest dobra, ale co przywiozą nam goście z Wielkiej Brytanii – tego jeszcze nie wiemy.

– Przypomina się historia z grudnia ubiegłego roku, gdy na polskich lotniskach lądowały kolejne samoloty z Wysp Brytyjskich z rodakami, którzy chcieli spędzić święta z rodzinami – mówi dr Prusakowski. – Wówczas nie robiono żadnych testów przy przekraczaniu granicy, co zaowocowało kolejną falą epidemii. Można było to nazwać sabotażem, albo – delikatnie mówiąc – brakiem wyobraźni. I trzeba dziś zrobić wszystko, by dziś nie doszło do powtórki.

Jaka jest skuteczność szczepień wobec indyjskiego wariantu koronawirusa?

Tak czy inaczej, choć pierwsze wyniki badań wskazują na nieco mniejszą skuteczność szczepień wobec wariantu indyjskiego, ostatecznie szczepionki są szansą na uniknięcie zachorowania.

  • Pierwsza dawka szczepionek daje jedynie nieco ponad 30 proc. ochrony przed zachorowaniem.
  • Po dwóch dawkach, szczepionka Pfizera daje 88 proc. ochrony (wobec 93 proc. przy wariancie brytyjskim),
  • a dwie dawki AstraZeneki chronią w ok. 60 proc.

Indyjski wariant koronawirusa groźniejszy dla dzieci

Lekarze zwracają również uwagę, że nowy wariant koronawirusa jest groźniejszy dla dzieci, w tym głównie najmłodszych. I podkreślają, że im niższy poziom wyszczepienia społeczeństwa (w Polsce do tej pory przynajmniej pierwszą dawkę szczepionki przyjęło 36 proc. uprawnionych), tym mniejszą mamy możliwość zapewnienia ochrony tym, którzy nie mają wytworzonych przeciwciał. Dlatego trzeba jak najdłużej bronić się przed rozpowszechnieniem się wariantu indyjskiego w naszym kraju.

Potwierdza to prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk, wirusolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Wariant indyjski jest bardziej transmisyjny – tłumaczy. – W Wielkiej Brytanii, gdzie jedną dawką zaszczepiono ponad 50 mln osób, nie jest to tak duży problem, jaki może być w Polsce. Tam największą grupą zakażonych są nastolatki, których jeszcze nie objął program szczepień. Przeniesienie [b]wariantu indyjskiego[b] do naszego kraju może być bardzo niebezpieczne dla dużej części niezaszczepionej populacji, w tym także najmłodszych. Uważam, że należy w ogóle rozważyć, czy nie dopuszczać do pracy z dziećmi jedynie osób zaszczepionych.

Liga Europy 2021. Dwa piłkarskie światy spotkały się na półn...

FAQ - wszystko o koronawirusie i COVID-19

Co należy wiedzieć o wirusie SARS-CoV-2 i wywoływanej przez niego chorobie COVID-19? Sprawdź odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania!

Co to jest koronawirus?

Koronawirus SARS-CoV-2 to jeden z siedmiu poznanych dotąd gatunków koronawirusów ludzkich, które wywołują zakażenia układu oddechowego. Oprócz nowego koronawirusa są to także wirusy przyczyniające się do łagodniejszych infekcji sezonowych, które są odpowiedzialne za 15-30 procent zachorowań uznawanych za grypę. Nowy koronawirus jest spokrewniony z wirusami SARS-CoV i MERS, które wywołały epidemie w XXI wieku, jednak ich nasilenie nie było tak duże, jak rozmiary obecnej pandemii.

Jak wygląda koronawirus?

Koronawirus to typ wirusa, który składa się z materiału genetycznego w postaci nici RNA zamkniętej w otoczce. Na jej powierzchni posiada charakterystyczne wypustki, które przypominają koronę. W wypustkach zawarte są białka, dzięki którym wirus wnika do komórek, a po zainfekowaniu namnaża się w ich wnętrzu i rozprzestrzenia w organizmie.

Jak przenosi się koronawirus?

Koronawirus SARS-CoV-2 przenosi się poprzez wydzieliny chorego, a więc poprzez kichanie, kasłanie, mówienie, a także oddychanie. Wydostając się tą drogą z organizmu jest obecny w powietrzu, również w postaci rozpylonego aerozolu, osiada też na powierzchniach (zwłaszcza podłogach) i przedmiotach. Jest ponadto obecny w moczu i stolcu zakażonego, i z tego powodu można zarazić się nim w toalecie. Źródłem infekcji jest nie tylko wdychanie drobin zawierających wirusa, ale też dotykanie skażonych powierzchni, a następnie ust, nosa lub oczu, jak również spożywanie zanieczyszczonych nim produktów spożywczych, również mrożonych.

Kiedy skończy się pandemia koronawirusa?

Pandemia koronawirusa, czyli epidemia o zasięgu światowym, począwszy od grudnia 2019 roku przybiera jedynie na sile. Istnieją co prawda teorie, że może wygasnąć sama, gdy zarazi się 45-60 procent społeczeństwa i nie będzie już kolejnych potencjalnych ofiar. Scenariusz osiągnięcia tzw. odporności stadnej (inaczej zbiorowej) nie jest jednak potwierdzony i wiąże się z dużym odsetkiem zgonów, dlatego jedyną nadzieją na zakończenie epidemii jest wynalezienie skutecznej i bezpiecznej szczepionki, a następnie wprowadzenie masowych szczepień. Może to się udać najwcześniej w 2021 roku.

Skąd się wziął koronawirus?

Nowy koronawirus pochodzi z Chin, a za jego źródło uważa się targ rybny w mieście Wuhan w prowincji Hubei. Tak, jak wiele koronawirusów, jest to wirus odzwierzęcy, jednak do tej pory nie potwierdzono z wszelką pewnością, od jakiego gatunku zwierząt pochodzi. Naukowcy wskazują na nietoperze z rodziny podkowcowatych, jednak w grupie podejrzanych przez jakiś czas znajdowały się także łuskowce. Na początku pandemii pojawiły się ponadto przypuszczenia, że do rozwoju epidemii przyczyniły się także bezdomne psy.

Czym różni się infekcja koronawirusem od grypy?

Choć średnio co piąta infekcja grypopodobna jest spowodowana zwykłymi koronawirusami ludzkimi, jego nowy gatunek w postaci SARS-CoV-2 jest dużo bardziej niebezpieczny i u części chorych atakuje również narządy poza układem oddechowym. Prawdziwa grypa jest wywoływana przez wirusy grypy, natomiast nowy koronawirus wywołuje COVID-19. Choć mogą powodować podobne objawy, COVID-19 jest bardziej zaraźliwy od grypy i u niektórych wiąże się poważnymi powikłania. Objawy zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 zwykle rozwijają się dłużej, bo 2-14 dni, a średnio 5 dni (dla grypy to 1-4 dni), a chorzy z COVID-19 dłużej zarażają też innych. Podczas gdy istnieją skuteczne leki i szczepionki przeciw grypie, na efektywne środki przeciw COVID-19 trzeba jeszcze poczekać.

Co to jest COVID-19?

COVID-19 to oficjalna nazwa choroby wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2. Jest to wysoce zakaźna infekcja, która może powodować śmiertelne powikłania. Wciąż nie ma w pełni skutecznego leku na COVID-19 ani też przeciwdziałającej mu szczepionki, która mogłaby być podawana profilaktycznie.

Jakie choroby wywołuje koronawirus?

Koronawirus SARS-CoV-2 wywołuje chorobę nazwaną COVID-19. Najczęściej jest to zakażenie dróg oddechowych mogące skutkować zapaleniem płuc, choć u części chorych koronawirus atakuje też (jednocześnie lub osobno) układ pokarmowy. W procesie rozwoju choroby koronawirus może powodować też zmiany w układzie nerwowym, krwiotwórczym, głównych narządach (m.in. serce, nerki, wątroba), naczyniach krwionośnych i skórze. Skutkiem powikłań zakażenia mogą być stany bezpośrednio zagrażające życiu, takie jak udar mózgu, zapalenie wielonarządowe czy zespół niewydolności oddechowej (ARDS).

Ile osób umiera z powodu koronawirusa, a ile zdrowieje?

Według statystyk 99 procent zakażonych koronawirusem przechodzi infekcję łagodnie, a tylko w 1 procent przypadków ma ona przebieg ciężki lub krytyczny. Tylko 3 procent wszystkich przypadków na świecie, które uznano za zamknięte, zakończyło się śmiercią pacjenta, natomiast odsetek zgonów w Polsce to 4 procent. Odsetek pacjentów wyleczonych lub zwolnionych ze szpitala w naszym kraju wynosi więc 96 procent.

Czy zakażenie koronawirusem może nie powodować objawów?

Jest to sytuacja stosunkowo częsta, bo według badań w momencie uzyskania dodatniego wyniku testu na koronawirusa objawów nie ma 20-40 proc. zakażonych. Choć u części osób objawy mogą pojawić się pod dłuższym czasie, liczonym nawet w tygodniach, u innych nie wystąpią wcale lub będą niespecyficzne, a przez to nie zostaną uznane za oznakę zakażenia (jak to bywa w przypadku zmęczenia czy bólów głowy). Objawów infekcji najczęściej nie mają dzieci, choć po pewnym czasie może ona i tak doprowadzić do ciężkich powikłań w postaci wielonarządowego zapalenia. Osoby bezobjawowe mogą zarażać innych, choć nie z takim nasileniem, co te kaszlące i kichające.

Jakie są objawy koronawirusa?

Objawy zakażenia koronawirusem próbowano klasyfikować na różne sposoby, a obecnie obowiązuje m.in. ich podział według nasilenia COVID-19:

  1. objawy grypopodobne bez gorączki: ból głowy, utrata węchu, bóle mięśni, kaszel, ból gardła, ból w klatce piersiowej, brak gorączki.
  2. objawy grypopodobne z gorączką: ból głowy, utrata węchu, kaszel, ból gardła, chrypa, gorączka, utrata apetytu.
  3. objawy żołądkowo-jelitowe: ból głowy, utrata węchu i apetytu, biegunka, ból gardła, ból w klatce piersiowej, brak kaszlu.
  4. objawy ciężkie 1. stopnia ze zmęczeniem: ból głowy, utrata węchu, kaszel, gorączka, chrypa, ból w klatce piersiowej, zmęczenie.
  5. objawy ciężkie 2. stopnia z dezorientacją: ból głowy, utrata węchu i apetytu, kaszel, gorączka, chrypa, ból gardła, ból w klatce piersiowej, zmęczenie, dezorientacja, bóle mięśni.
  6. objawy ciężkie 3. stopnia, brzuszne i oddechowe: ból głowy, utrata węchu i apetytu, kaszel, gorączka, chrypa, ból gardła, ból w klatce piersiowej, zmęczenie, dezorientacja, bóle mięśni, spłycony oddech, biegunka, ból brzucha.

Jak można wykryć koronawirusa?

Obecność koronawirusa w organizmie stwierdza się poprzez wykrycie jego genów (nici RNA) w wydzielinie pobranej z nosogardzieli, ewentualnie ze śliny. Badaniem, które umożliwia jego identyfikację, jest tzw. reakcja łańcuchowa polimerazy z odwrotną transkrypcją RNA (RT-PCR, inaczej badanie genetyczne lub molekularne), którą mogą przeprowadzać jedynie wyspecjalizowane laboratoria. Natomiast dopuszczone od listopada badanie diagnostyczne w postaci testów immunologicznych (serologicznych) nie wykrywa koronawirusa, tylko przeciwciała wytworzone przez organizm, by móc go zwalczyć. Tym samym dodatni wynik tego testu wskazuje na infekcję aktywną lub już przebytą.

Jak chronić się przed koronawirusem?

Jedynym sposobem ochrony przed zakażeniem koronawirusem jest unikanie kontaktów z jego potencjalnymi nosicielami. Oznacza to przede wszystkim izolację domową, a w miejscach publicznych – stosowanie środków profilaktycznych takich jak dystans społeczny (1,5-2 metry odstępu między ludźmi), noszenie maseczek ochronnych zakrywających usta i nos oraz skrupulatną higienę dłoni. Zalecane jest ponadto zachowanie higieny podczas spożywania i przygotowywania posiłków, a także odpowiednia obróbka termiczna produktów pochodzenia zwierzęcego.

Jak długo trwa infekcja koronawirusem?

Czas ten zależy od nasilenia infekcji. Większość osób z łagodnymi objawami zakażenia wraca do zdrowia w ciągu 30-60 dni. Natomiast w przypadku przeważającej części pacjentów w stanie ciężkim zdrowienie trwa powyżej 60-90 dni. W przypadku utrzymywania się symptomów infekcji przez wiele tygodni mówimy o tzw. długim COVID-19. U części pacjentów zmiany w organizmie wywołane przez COVID-19 mogą być trwałe. Mogą obejmować zmniejszenie powierzchni czynnej płuc, uszkodzenia mięśnia sercowego z arytmią, niewydolność nerek, zakrzepicę żył głębokich czy stany pozapalne jelit. Ozdrowieńcy, którzy mają za sobą krytyczny przebieg choroby, mogą wymagać długotrwałej rehabilitacji i opieki zdrowotnej.

Co robić przy podejrzeniu zakażenia koronawirusem?

Podejrzewając zakażenie koronawirusem należy wykonać test w jego kierunku, który ze skierowaniem lekarskim jest bezpłatny, a bez skierowania kosztuje 350-500 zł. Jeżeli objawy infekcji występują dłużej, np. przez tydzień, można wykonać test na przeciwciała (na podobnych warunkach). Aby uzyskać skierowanie, należy umówić się na teleporadę w przychodni POZ lub za pomocą formularza dostępnego na stronie Ministerstwa Zdrowia. Wyjątkiem są dzieci do 2. roku życia, które muszą być zbadanie przez lekarza. Po wystawieniu skierowania należy udać się do punktu pobrań; osoby zmotoryzowane mogą udać się też do mobilnego punktu pobrań. W sytuacji, gdy przy infekcji pojawi się duszność, ucisk w klatce piersiowej i problemy z oddychaniem, należy wezwać karetkę lub udać się prywatnym samochodem do szpitala zakaźnego.

Co to jest osocze ozdrowieńców?

Osocze ozdrowieńców to preparat pozyskiwany z krwi osób, które wyzdrowiały z COVID-19. Zawiera ono przeciwciała anty-SARS-CoV-2, które organizm wytwarza w celu zwalczenia koronawirusa. Podawanie ich chorym na drodze transfuzji stanowi metodę leczenia, która łagodzi objawy i skraca czas trwania choroby. Osocza wciąż brakuje, dlatego o jego oddawanie apelują nie tylko lekarze, ale też rząd.

Jak leczyć infekcję koronawirusem?

Ponieważ nie istnieje całkowicie skuteczny środek zwalczający koronawirusa, a te stosowane w ciężkich przypadkach są dostępne tylko w szpitalach, COVID-19 leczy się jedynie w sposób objawowy. Oznacza to, że środki stosowane w leczeniu domowym mogą jedynie łagodzić symptomy infekcji takie jak kaszel, ból gardła, katar, gorączka, ból mięśni czy zapalenie spojówek. W tej roli sprawdzają się preparaty ogólnie dostępne bez recepty w aptekach i drogeriach, które podaje się również przy zwykłych infekcjach oddechowych. W przypadku terapii w szpitalu skuteczne jest leczenie za pomocą osocza ozdrowieńców, musi jednak być rozpoczęte w maksymalnie ciągu kilku dni od początku infekcji i zawierać odpowiednio wysoki poziom przeciwciał anty-SARS-CoV-2.

Zakażeni koronawirusem w woj. pomorskim. Liczba zakażonych w...

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

[promo]2453;1;Jak uchronić się przed wirusem?[/promo]

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krakowiak
27 maja, 12:47, Rozumiecie?:

"Dlaczego angielskich kibiców zwolniono z obowiązku robienia testów w Polsce? "

Dlatego, że tzw. "pandemia" to mistyfikacja -- więc stosuje się te rozmaite "obostrzenia" czysto instrumentalnie. Żadnego zagrożenia nie ma. Strach ma wielkie oczy.

Jakieś tam jest ale to ułamek procenta i grup zagrożonych np. Starców i im się nie dziwię. Ale oni niby Cie nie zmuszają ale będą ci zabraniać niby jakim prawem podróżowania . Wszystkich zaszczepić jak świnie lub bydło albo ci przykleić gwiazde dawida i piętnować. Won od mojej ręki wolności i podatków które płace. A jednocześnie wpuszczają 2000kibiców z angli bez żadnej kontroli. Czyli Rząd traktuje swoich obyw0ateli jak bydło do segregacji a Angoli od tak sobie mogą jeździć i robić co chcą. A dla tego że wyszli z tej chorej UE i teraz mogą podróżować. Mam propozycję niech angole płacą Panu premierowi na te suszarki w loterii szczepieniowej podatki bo ja NIE MAM OCHOTY.

K
Krakowiak
27 maja, 13:52, Gość:

To jest paranoja- doradca premiera bredzi jeszcze nie tak dawno o zamykaniu kraju a teraz milczy zamiast zaprotestować i podac sie do dymisji- znowu Anglia - przed świętami przyleciały tysiące osób bez badań i kwarantanny a teraz kibice- gdzie pan jest monistrze

od zdrowia ?!Czyli nas masakrujecie niezgodnymi z prawem rozporzadzeniami a tam gdzie potrzeba to was nie ma!!!

Cała prawda.

K
Krakowiak
27 maja, 12:25, Krakowiak:

No tak a Polakom deb**l od majchrowskiego chce zabronić wsiadania do tramwaji i autobusów. Totalna segregacja jak za czasów okupacji niemieckiej żyd nie wsiądzie do tramwaju nie wejdzie do parku ma czyścić chodnik na kolanach. Ludzie od majchrowskiego wyborcy wiecie co z nimi zrobić. A majcher jak by miał cohones kazał by bydlakowi przeprosić i w trybie NATYCHMIASTOWYM zrezygnować z piastowanego użędu tak mówie o tym zeto politycznym który dostaje wypłate z moich podatków Lukaszu Wantuchu powinien służyć jak pies przy nodze bo z nas żyje . Pan Wielki Prezydent powinien zająć się tym zerem.

28 maja, 11:33, Gość:

sam jesteś deb.,.,il od ksiezy pedo

Idz ubież 5 maseczek zaszczep sie 86dawką i najlepiej owiń łeb workiem foliowym a szyje owiń taśmą 100% bezpieczeństwa. Ps. Do autobusów nie wpuszczeć a za granice nie wypuszczać homosiów bo roznoszą aids, wracających z indi nie wpuszczać bo roznoszą trond, z afryki broń Boże nikogo bo aids i malarie wszystko śmiertelne milion razy bardziej niż chińskiej republiki komunistycznej zaraza . Posłusznych głupców nie sieją sami się znajdują. Idź się kolejny raz zaszczep 9 dawką może ci dadzaą 500zł lub suszarke do włosów i zaszyj się pod łóżkiem by Cie zaraza nie dopadła. Ps. Anty ciała szczepionki działają do 8 miesięcy więc jak biegłeś się szczepić przed lekarzami i starcami razem z jandą i manem to musisz już znów kolejkę zajmować.

G
Gość
27 maja, 12:25, Krakowiak:

No tak a Polakom deb**l od majchrowskiego chce zabronić wsiadania do tramwaji i autobusów. Totalna segregacja jak za czasów okupacji niemieckiej żyd nie wsiądzie do tramwaju nie wejdzie do parku ma czyścić chodnik na kolanach. Ludzie od majchrowskiego wyborcy wiecie co z nimi zrobić. A majcher jak by miał cohones kazał by bydlakowi przeprosić i w trybie NATYCHMIASTOWYM zrezygnować z piastowanego użędu tak mówie o tym zeto politycznym który dostaje wypłate z moich podatków Lukaszu Wantuchu powinien służyć jak pies przy nodze bo z nas żyje . Pan Wielki Prezydent powinien zająć się tym zerem.

sam jesteś deb.,.,il od ksiezy pedo

G
Gość

po co sie wogólepie.,.,cie z angolami. wyszli z ue to traktowac ich jak małpy z afryki. j.,.,c GB

E
Ehh

Bo w demokracji rządzi...populizm ale na wszelki wypadek można wyłapać tych co mieli kontakt z nimi i ich napadli i dac ich na kwarantanne oraz...zamknąć knajpy w których się stolowali jako prekaucje.

P
P(L)ANDEMIA
27 maja, 13:52, Gość:

To jest paranoja- doradca premiera bredzi jeszcze nie tak dawno o zamykaniu kraju a teraz milczy zamiast zaprotestować i podac sie do dymisji- znowu Anglia - przed świętami przyleciały tysiące osób bez badań i kwarantanny a teraz kibice- gdzie pan jest monistrze

od zdrowia ?!Czyli nas masakrujecie niezgodnymi z prawem rozporzadzeniami a tam gdzie potrzeba to was nie ma!!!

NIGDZIE nie "potrzeba". Jeszcze nie dociera?

G
Gość

To jest paranoja- doradca premiera bredzi jeszcze nie tak dawno o zamykaniu kraju a teraz milczy zamiast zaprotestować i podac sie do dymisji- znowu Anglia - przed świętami przyleciały tysiące osób bez badań i kwarantanny a teraz kibice- gdzie pan jest monistrze

od zdrowia ?!Czyli nas masakrujecie niezgodnymi z prawem rozporzadzeniami a tam gdzie potrzeba to was nie ma!!!

R
Rozumiecie?

"Dlaczego angielskich kibiców zwolniono z obowiązku robienia testów w Polsce? "

Dlatego, że tzw. "pandemia" to mistyfikacja -- więc stosuje się te rozmaite "obostrzenia" czysto instrumentalnie. Żadnego zagrożenia nie ma. Strach ma wielkie oczy.

K
Krakowiak

No tak a Polakom deb**l od majchrowskiego chce zabronić wsiadania do tramwaji i autobusów. Totalna segregacja jak za czasów okupacji niemieckiej żyd nie wsiądzie do tramwaju nie wejdzie do parku ma czyścić chodnik na kolanach. Ludzie od majchrowskiego wyborcy wiecie co z nimi zrobić. A majcher jak by miał cohones kazał by bydlakowi przeprosić i w trybie NATYCHMIASTOWYM zrezygnować z piastowanego użędu tak mówie o tym zeto politycznym który dostaje wypłate z moich podatków Lukaszu Wantuchu powinien służyć jak pies przy nodze bo z nas żyje . Pan Wielki Prezydent powinien zająć się tym zerem.

G
Gość

Bo jesteśmy głupkami , którzy wstali z kolan? Dla szpanu jakim jest organizacja meczu podłożymy się znowu? Jak tam walka z porywaczem ssamolotu ? Popiskujemy w Unii na którą się tak ładnie wypinamy?

Dodaj ogłoszenie