Na Zaciszu trwa spór o remont garaży

Rafał Krzymiński 68 324 88 44 [email protected]
Henryk Chenczke mówi, że nie odpuści spółdzielni i będzie walczył o prawa właścicieli garaży.
Henryk Chenczke mówi, że nie odpuści spółdzielni i będzie walczył o prawa właścicieli garaży. Mariusz Kapała
- Spółdzielnia Zacisze na siłę chce odnowić nam garaże. Sami o nie zadbamy. Nawet na pisma nie odpowiadają - denerwują się mieszkańcy. Wiceprezes Andrzej Nyćkowiak: - To protest grupki ludzi i strzelanie do wróbla z armaty.

Mieszkańcy osiedla Zacisze w Zielonej Górze pierwszy raz poprosili nas o interwencję na początku stycznia. Nie zgadzają się z propozycją spółdzielni mieszkaniowej Zacisze, która z pieniędzy gromadzonych na funduszu remontowym, chce wyremontować ok. 100 garaży. Wkrótce po naszym artykule złożyli w tej sprawie petycję. Podpisało się pod nią kilkadziesiąt osób. Odpowiedzi nie otrzymali do dziś.
Wczoraj spotkaliśmy się z nimi przy garażach.
- Pan prezes Nyćkowiak sobie z nas kpi w żywe oczy - oburza się Henryk Chenczke, lider protestu. - Mówi o tym, że pieniądze na garaże zbiera od trzech lat. Mija się z prawdą. Opłat zażądano od nas w grudniu zeszłego roku. I pytam się, jakim prawem? Sam dbam o swój garaż. Trzy razy naprawiałem dach. Mam też nowy wjazd.
Inni właściciele garaży dodają (boją się ujawnić nazwisk) - Po co uszczęśliwiać nas na siłę? Sami sobie poradzimy.

Pan Kazimierz wnosi inne zastrzeżenia. - Z tego, co słyszałem, spółdzielnia chce wybudować drogę między garażami za 100 tys. zł - opowiada. - Wszystko fajnie, bo teraz jest tam błoto. Problem w tym, że to mieszkańcy sfinansują tę inwestycję. Otrzymaliśmy już pismo, z którego wynika, że do końca czerwca musimy wpłacić na konto spółdzielni 1.200 zł. Nie wszystkich na to stać.
Andrzej Nyćkowiak jest zdziwiony pretensjami. - Nie mogę zrozumieć, dlaczego mieszkańcy rozmawiają ze mną za pośrednictwem gazety - denerwuje się. - wiceprezes Zacisza. - Jeśli ktoś ma uwagi może się do nas zgłosić. A sprawą garaży jestem zmęczony.

- Mieszkańcy mówią, że nie odpowiedział pan na pismo - informujemy.
- Zacznijmy od tego, że przeciwko naszym rozwiązaniom protestuje mniejszość - pada odpowiedź. - I do tej małej grupy niezadowolonych nie będziemy kierować specjalnej korespondencji. W ciągu tygodnia poinformujemy wszystkich mieszkańców o naszych planach. Nic nie jest przesądzone. Jeśli lokatorzy się nie zgodzą, nie będzie remontów garaży. I nieprawdą jest, że w grudniu zażądaliśmy dodatkowych opłat.
Od zgody mieszkańców zależy, czy powstanie droga między garażami. Będzie kosztować ok. 100 tys. zł. Kosztami po połowie mają się podzielić mieszkańcy i spółdzielnia.
A. Nyćkowiak podkreśla, że jeśli większość się zgodzi, za remont garaży zapłacą wszyscy właściciele. I ci, którzy mają odrębne prawo do własności obiektu, jak i ci, którzy tylko dzierżawią pomieszczenia. - To my zarządzamy całą nieruchomością, na której stoją garaże - kończy wiceprezes.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie