Napadał na sklepy z nożem w ręku

Dorota Nyk 76 835 81 11 [email protected]
penywise / sxc.hu
Zbliża się finał procesu 19-latka, który brutalnie napadał na małe sklepy w mieście. Mężczyzna nie miał żadnych skrupułów, atakował z nożem w ręku lub z pistoletem gazowym.

Pod koniec kwietnia ma odbyć się trzecia rozprawa sądowa przeciwko młodemu mężczyźnie. Świadkowie zostali już przesłuchani i wszystko wskazuje na to, że zostaną wygłoszone mowy końcowe prokuratora i obrońcy, a potem zapadnie wyrok. Prokurator rejonowy Artur Dryjas nie chciał nam jeszcze zdradzić, jakiego wyroku będzie się domagał dla tego chłopaka. Ale kodeks karny przewiduje dla niego od trzech do 15 lat pozbawienia wolności. Na jego korzyść zapewne będzie przemawiało to, że wcześniej nigdy nie był karany. Obciążającym może być jednak fakt, że dla kilkusetzłotowego łupu działał wyjątkowo bezwzględnie i brutalnie...

Dwóch rozbojów dokonał 5 i 8 września zeszłego roku. Wcześniej bardzo dokładnie się do tego przygotował. Kupił sobie obszerną bluzę z kapturem, który zasłaniałby mu twarz. Wyposażył się w nóż sprężynowy, który zamówił przez internet, a także zdobył prawdziwy pistolet gazowy.
Wybierał sklepy w pobliżu swojego miejsca zamieszkania - nie musiał więc daleko chodzić i długo uciekać. Najpierw napadł na mały sklepik przy ul. Jagiellońskiej. Nie było w nim zbyt wielkiego ruchu. 19-latek wyczekał na moment, gdy nie będzie klientów, i wpadł do środka z pistoletem. Można sobie tylko wyobrazić, co przeżywała sprzedawczyni, gdy zobaczyła zakapturzonego wyrostka z pistoletem. Kiedy usłyszała groźby pod swoim adresem, tak się wystraszyła, że oddała mu 500 złotych, które miała w kasie. Na odchodnym bandyta zabrał jeszcze jedno piwo Żubr.

Zachęcony łatwym sukcesem, trzy dni później dokonał następnego napadu rabunkowego. Wybrał również mały sklepik, kilkaset metrów dalej. Tym razem poszedł do niego ze sprężynowym scyzorykiem. Tak jak poprzednio obserwował sklep przez jakiś czas, a wieczorem, gdy były w nim tylko sprzedawczyni i klientka, wszedł do środka. Działał wyjątkowo bezwzględnie i brutalnie, bo chwycił wschowiankę, która akurat robiła zakupy, i przystawił jej nóż do gardła. Sprzedawczyni, gdy to zobaczyła, z przerażenia wydała mu prawie 300 złotych z kasy.
Policjanci zatrzymali mężczyznę dwa dni po ostatnim rozboju. - Do dziś jest w areszcie tymczasowym. Przeprowadziliśmy śledztwo, 30 grudnia skierowaliśmy akt oskarżenia przeciwko niemu do sądu - relacjonuje A. Dryjas. - Oskarżyliśmy go o rozbój z użyciem broni. Zgodnie z naszym kodeksem, jest to uznawane za zbrodnię. Przyznał się do naszych zarzutów.
19-latek wcześniej nigdy nie był karany. Nie uczy się, nigdzie nie pracuje i jak dotychczas był na utrzymaniu rodziców. Był badany przez psychiatrów, którzy stwierdzili, że jest zdrowy psychicznie i poczytalny. Dokonując napadów zdawał sobie sprawę z tego co robi i czym to grozi. - Tłumaczył się, że napadł na sklepy, bo były mu potrzebne pieniądze. Do życia, na wydatki - mówi prokurator.

Ciekawa jest historia pistoletu gazowego, którego wschowianin używał w trakcie napadu. Jak twierdzi, broń tę miał od kolegi, który rzekomo ją u niego przez przypadek zostawił. Kolega ma teraz sprawę przed wschowskim sądem za nielegalne posiadanie tej broni. Na taki pistolet w naszym kraju trzeba mieć bowiem zezwolenie.

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie