MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nie poradzili sobie z zagrywką. Astra bez punktów w Bydgoszczy

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
Siatkarze Astry Nowa Sól jechali do Bydgoszczy z zamiarem powalczenia o punkty. Gospodarze okazali się jednak lepsi, a nowosolanie powracali do domu z zerowym dorobkiem.

Visła Proline Bydgoszcz – Astra Nowa Sól 3:0

  • Sety: 25:20, 25:21, 25:19.
  • Astra grała w składzie: Skibicki, Czyrniański, Jacznik, Pizuński, Kryński, Drzazga, Foltynowicz (l), oraz Hoszman, Wożniak, Kosian, Brzeziński, Majewski Nowak

Wydawało się, że nad Brdą w starciu z solidną ekipą Visły siatkarzy z Nowej Soli stać na wywiezienie choćby punktu. W każdym z trzech setów Astra powalczyła, ale znów zmorą okazały się końcówki poszczególnych partii, w których to gospodarze okazywali się lepsi.

Chcieliśmy powalczyć o punkty, ale trafiliśmy na rywala, który dysponował bardzo mocną zagrywką. Mieliśmy olbrzymi problem z przyjęciem, nie kończyliśmy akcji – mówił tuż po spotkaniu trener Astry Andrzej Krzyśko.

W pierwszym secie początek był wyrównany (8:8), gdy jednak Astra wyszła na trzypunktowe prowadzenie (11:9), wydawało się, że inauguracyjna partia może paść łupem „Koliberków”. Visła szybko jednak doprowadziła do wyrównania, a w końcówce wyszła nawet na prowadzenie (22:20) zwyciężając ostatecznie 25:20. Podobny przebieg miała rywalizacja w drugim secie. Astra znów miała swoje dobre momenty prowadząc 6:3, a udany ataku Tomasza Kryńskiego nawet 11:7. Bydgoszczanie mozolnie odrabiali straty, doprowadzając do wyrównania 19:19. Z nowosolskich siatkarzy zeszło całkowicie powietrze, bo w końcówce Visła wręcz zmiażdżyła lubuskiego pierwszoligowca, wygrywając ostatecznie 25:21.

W trzecim secie mieliśmy podobną sytuację do dwóch pierwszych setów. Astra znów zaczęła lepiej (8:4, 10:7), ale bydgoszczanie nie pozwolili się rozpędzić przyjezdnym. Gdy miejscowi doprowadzili do wyrównania (12:12), wzięli sprawy w swoje ręce, rozstrzygając końcówkę na swoją korzyść, wygrywając 25:19, a cały mecz 3:0.

– Rywale w dwóch setach praktycznie się nie mylili, w trzecim już tak, ale mocniej serowali i wchodziły im asy. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Zrobili nam bardzo dużo krzywdy zagrywką. Szkoda, bo do połowy poszczególnych setów prezentowaliśmy się przyzwolicie, ale nie istnieliśmy w końcówkach – dodawał trener Krzyśko.

Przed Astrą jeszcze jedno spotkanie w tym roku. W przedświąteczny piątek (22.12.) nowosolanie zagrają przeciwko Gwardii Wrocław.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Pożegnanie Pawła Paczkowskiego z Industrii Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska