Nowa Sól: Co dalej z 500 ludźmi z Fatsy?

Krzysztof Kołodziejczyk tel. 068 324 88 70 [email protected]
- Ludzie mają dosyć, chcieliby po prostu spokojnie pracować - mówi Marek Geppert, szef związków zawodowych w Fatsie
- Ludzie mają dosyć, chcieliby po prostu spokojnie pracować - mówi Marek Geppert, szef związków zawodowych w Fatsie fot. Mariusz Kapała
Po zapowiedzi likwidacji fabryki wśród pracowników Fatsy panuje rezygnacja. Niektórzy zaczynają szukanie nowego zatrudnienia.

Ale dyrekcja zakładu zapowiada walkę o zachowanie miejsc pracy.

- Rezygnacja to nawet mało powiedziane, bardziej nostalgia i przygnębienie Wcześniej, mimo pogłosek o zamknięciu, każdy jednak liczył, że zakład będzie się kręcił a tu się okazuje, że są inne plany - mówi Marek Geppert, przewodniczący Związku Zawodowego Konfederacja Pracy, w Fatsie.

Za mało pracowników
Przed tygodniem właściciel Fatsy, producenta tapicerki samochodowej, zapowiedział likwidację fabryki. Firma, która na nowosolskim rynku istnieje od ponad trzech lat jest w poważnych tarapatach finansowych. - W zakładzie miało pracować 2 tys. osób, w tej chwili jest ich 500.

Problemy ze znalezieniem pracowników, rosnące koszty pracy, umacniający się złoty spowodowały, że nie jestem w stanie utrzymać zakładu. - mówi Artur Kolanowski, prezes Fatsy. Sposobem na wyjście z kryzysu ma być postawienie w miejscu fabryki galerii handlowej.

Inwestycją jest zainteresowane konsorcjum kilku firm: Groclinu, Nickel Development z Poznania, Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i właśnie Fatsy. Firmy, oprócz galerii chcą również wybudować 50 mieszkań i hotel. - Jeśli powstanie galeria nie zalejemy rynku bezrobotnymi, moi pracownicy znajdą zatrudnienie w galerii i hotelu - przekonuje Kolanowski.

Roman Dziduch, wiceprezes K-S SSE: - Dalsze ciągnięcie takiego interesu jest bezzasadne. Musimy zastanowić się jak to teraz posprzątać z dobrym efektem dla miasta i regionu. Chcemy pomóc przekwalifikować pracowników Fatsy.

Lepsza galeria niż tapicerka?

Na plany konsorcjum musi zgodzić się rada miasta, a ta odmówiła. Mimo to władze Fatsy zapowiadają, że się nie poddadzą.

- Będziemy dalej przekonywać radnych. Na spotkaniu z załoga zapytałem pracowników, czy nie woleliby pracować w galerii niż w przemyśle. Okazuje się, że bardziej są zainteresowani pracą właśnie w usługach - mówi Artur Kolanowski.

Ale pracownicy Fatsy wcale aż tak bardzo nie kibicują planom swojego szefa - Tak naprawdę nikt nie wiąże swoich losów z tą galerią, ludzie mają dosyć, chcieliby po prostu spokojnie pracować. Niektórzy szukają już nowej pracy, ale inni czekają na ruchy zarządu. Nie chcą sie sami zwalniać, bo nie dostaną później zasiłku. Szkoda tego wszystkiego - mówi Geppert.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie