Obchody Światowego Dnia Nerek w Zielonej Górze stały się okazją do edukacji w zakresie zdrowia [ZDJĘCIA, WIDEO]

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska

Wideo

Zobacz galerię (25 zdjęć)
W niedzielę, 11 marca, w urzędzie marszałkowskim po raz kolejny odbyły się obchody Światowego Dnia Nerek. Akcja stała się okazją do przybliżenia mieszkańcom tematyki przeszczepów, dializ i leczenia. Wszystko po to, byśmy nie bali się rozmawiać o swoim zdrowiu.

Liczby mówią same za siebie - w Polsce 20 tys. osób jest dializowanych. Zaś ok. 4 mln Polaków choruje na nerki. Dlatego Ogólnopolskie stowarzyszenie „Nerka” z siedzibą w Zielonej Górze już od 24 lat edukuje mieszkańców w zakresie nie tylko chorób nerek, ale i przeszczepów czy dializ. Pomaga ono chorym dotkniętym przewlekłą niewydolnością nerek, wspiera działania profilaktyczne, leczenie oraz rehabilitację, a także prowadzi akcje informacyjne.

W niedzielę, 11 marca, stowarzyszenie "Nerka" już po raz kolejny zaprosiła mieszkańcow do urzędu marszałkowskiego, by dać im szansę do rozmowy z lekarzami, specjalistami z zakresu zdrowia. Wszystko w ramach obchodów Światowego Dnia Nerek, których organizatorem jest wspomniane stowarzyszenie oraz lekarze i personel medyczny Klinicznego Oddziału Nefrologii i Stacji Dializ Szpitala Uniwersyteckiego im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze.

Podczas trwania akcji można było zasięgnąć porad lekarzy, spotkać się z osobami dializowanymi i po przeszczepie. Odbyły się też zajęcia z dziećmi na temat chorób nerek, a także pokazy filmów oraz szkolenia przedmedyczne.

- Im więcej mówi się o chorobach nerek, przeszczepach, dializach, tym większa jest świadomość na ten temat w społeczeństwie - przekonuje Bogumiła Burda, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia "Nerka" z siedzibą w Zielonej Górze.

Iwona Bonikowska, wraz ze studentami z zakładu pielęgniarstwa wydziału lekarskiego i nauk o zdrowiu na Uniwersytecie Zielonogórskim przekonywała, jak ważne są badania. A konkretnie profilaktyka, związana z wykrywaniem raka piersi.

- Wczesne rozpoznanie i leczenie daje dobre rokowania - mówi I. Bonikowska, która na co dzień jest asysentką pielęgniarstwa na UZ.

Stąd też studenci z koła naukowego Salus oraz 36.6 pokazywali na specjalnych fantomach, jak badać piersi, by skutecznie wykryć guzki.

Zaś działacze z Fundacji "Dr Clown" przekonywali, że ważnym aspektem wychodzenia z choroby jest... śmiech, który może pomóc równie skutecznie, jak najsilniejsze lekarstwo.

Takich spotkań i rozmów z lekarzami było znacznie więcej. Wszystko zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. A nasze zdrowie jest najważniejsze i nie powinniśmy się bać o nim rozmawiać.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie