Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ogromny sukces Filipa Kołodziejskiego z Zielonej Góry na Mistrzostwach Europy w Zimowym Pływaniu 2024. Pięć medali i rekord świata

(b)
Filip Kołodziejski w pierwszym dniu ME zdobył dwa złote medale
Filip Kołodziejski w pierwszym dniu ME zdobył dwa złote medale Arch. prywatne zawodnika
Z pięcioma medalami Mistrzostw Europy w Zimowym Pływaniu i rekordem świata wraca z Rumunii do Zielonej Góry Filip Kołodziejski. Na zakończonych w niedzielę, 4 lutego zawodach potwierdził, że należy do najlepszych pływaków uprawiających tę ekstremalną dyscyplinę sportu.

Mistrzostwa odbyły się na 50-metrowym odkrytym basenie w Oradei, przepięknym mieście leżącym niedaleko granicy z Węgrami. Kilkuset pływaków z ponad 20 krajów rywalizowało w lodowatej wodzie, której temperatura nie przekraczała 5 st. C.

Pokazał moc!

Zielonogórzanin zrealizował swój plan w 100 procentach. We wszystkich konkurencjach, w których wystartował, zdobył medale. W sumie cztery złote i jeden srebrny. Nikt inny z polskiej ekipy nie może pochwalić się takim dorobkiem.

Zawody rozpoczął z wysokiego pułapu, od drużynowego zwycięstwa w sztafecie 4x50 stylem dowolnym i rekordu świata (1:49,69)! Razem z nim na podium stanęli: Michał Perl, Michał Jagiełło oraz Marta Piasecka. Jeszcze tego samego dnia powiększył swój medalowy dorobek o kolejny złoty krążek, wywalczony na dystansie 50 m stylem motylkowym.

Drugi dzień mistrzostw przyniósł kolejne emocje. Kołodziejski był najszybszy na 100 m stylem dowolnym, a do rekordu świata zabrakło mu jedynie 0,05 s. Walkę o złoto stoczył z Danielem Wallacem, srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Do rzadko spotykanego rozstrzygnięcia doszło podczas wyścigu na 50 m stylem grzbietowym, w ostatnim dniu mistrzostw. Nasz zawodnik zdawał sobie sprawę, że na tym dystansie łatwo nie będzie. Nie przypuszczał jednak, że osiągnie taki sam czas jak Francuz Virgil Deage i razem z nim sięgnie po złoto.

Jedną z ostatnich konkrecji rozgrywanych podczas mistrzostw w Oradei była sztafeta 4x50 stylem zmiennym. Polacy w składzie: Michał Perl, Paweł Bednarczyk, Marta Piasecka i Filip Kołodziejski zajęli drugie miejsce. Lepsi okazali się tylko reprezentanci gospodarzy.

Problemy z nawigacją

Zielonogórzanin cieszy się z tego, że udało mu się dobrze przygotować do zawodów. Nie ukrywa, że rosnący poziom i coraz większa konkurencja tylko mobilizują go do coraz cięższej pracy.

- W tej chwili wiem, że, nawet gdy ta dyscyplina mocno się rozwinie, jestem w stanie ścigać się na najwyższym poziomie – przyznaje.

Najbardziej zadowolony jest ze startu na 100 m stylem dowolnym.

– To był chyba najlepiej obsadzony wyścig na tych mistrzostwach, a do rekordu świata zabrakło mi 0,05 s – mówi.

Nie ukrywa, że najtrudniej płynęło mu się stylem grzbietowym.

- Na odkrytym basenie ciężko się nawiguje, bo nie ma punktu odniesienia. Zdarzało się, że zahaczyłem o linę, ale pewnie nie byłem jedynym zawodnikiem, który miał z tym problem – dodaje.

Na koncie ma tytuły mistrza świata

Filip Kołodziejski ma 28 lat. Przez lata związany był z zielonogórskim klubem Korner Novita-10. Obecnie jest zawodnikiem i trenerem klubu UKS ZSMS Zielona Góra. Na koncie ma wiele sukcesów, m.in. mistrzostwo Polski juniorów w kat. 17-18 lat na 200 m w stylu grzbietowym i mistrzostwo Polski seniorów w sztafecie w stylu dowolnym. Zdobył też złoto w kategorii juniorów 17-18 lat w Mistrzostwach Polski w Pływaniu Długodystansowym na Wodach Otwartych.

Przygodę z pływaniem lodowym rozpoczął przed trzema laty. W 2022 roku wywalczył w Głogowie tytuł mistrza świata na 50 m w stylu motylkowym i wicemistrza w stylu grzbietowym na tym samym dystansie.

Rok później, we francuskim Samoëns obronił tytuł mistrza świata na dystansie 50 m stylem motylkowym. Do tego dorzucił srebro na 100 m stylem dowolnym oraz dwa brązowe medale na 50 m stylem grzbietowym i dowolnym.

Zielonogórzanin jest zawodnikiem wszechstronnym, ale najmocniej czuje się w stylu grzbietowym i kraulu. Do zawodów przygotowuje się sam, praktycznie przez cały rok. Trenuje pod dachem, do tego regularnie pływa w jeziorach i ćwiczy na siłowni.

Pływanie lodowe rządzi się swoimi zasadami

Pływanie w lodowatej wodzie do złudzenia przypomina zawody na basenach krytych. Sportowcy startują w standardowych strojach i czepkach. Regulamin zabrania im smarowania ciała maściami. Nie mają więc żadnej ochrony przed przejmującym zimnem, a wg regulaminu temperatura wody nie powinna przekraczać 5 st. C.

Inaczej wyglądają jednak starty i nawroty. Zawodnicy nie skaczą na główkę oraz nie wykonują nawrotów koziołkowych. Pływanie pod wodą w takich warunkach jest ryzykowne.

Dyscyplina z przyszłością

Ta ekstremalna dyscyplina sportu zdobywa coraz większą popularność na świecie. Czynione są starania, aby włączyć ją do programu igrzysk olimpijskich.

- Zawody pod gołym niebem są widowiskowe i przyciągają kibiców. Wszystko odbywa się w klimacie pikniku, są stoiska handlowe, gastronomia – opowiada Kołodziejski.

Jest zdania, że pływanie lodowe ma przyszłość.

- Coraz więcej olimpijczyków próbuje swoich sił w ekstremalnych warunkach, a poprzeczka jest podnoszona coraz wyżej. Także sędziowanie jest na najwyższym poziomie - podkreśla.

od 7 lat
Wideo

Komentarze po meczu Arki Gdynia z Wisłą Płock

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska