Po prostu gnom

Michał Iwanowski 68 324 88 12 miwanowski@gazetalubuska.pl
Ryszard Sobkowicz z nowosolskiego muzeum zaniósł do magazynu krasnala, którego w prezencie dostał ambasador USA. Może dostojny gość kiedyś po niego wróci?
Ryszard Sobkowicz z nowosolskiego muzeum zaniósł do magazynu krasnala, którego w prezencie dostał ambasador USA. Może dostojny gość kiedyś po niego wróci? Katarzyna Chądzyńska
Krasnale to kicz, ale ten kicz przyciągnie do nas turystów - uważają władze Nowej Soli. I chcą stworzyć Muzeum Krasnala. Nowosolskiego.

Jeśli Polska - to tanie usługi, dobra wódka i krasnale. Jeśli krasnale - to Nowa Sól i okolice. Taki ciąg skojarzeń przeciętnego Niemca chce wykorzystać Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli. Choć fanem krasnali nigdy nie był, to się pogodził, że krasnal jest symbolem miasta. I basta.

Po prostu gnom

Na początku lipca do Nowej Soli przyjechał ambasador USA Victor Asche. Tyszkiewicz podejmował go kawą wśród antyków miejskiego muzeum. Jednak uwagę gościa od razu zwrócił mało ,,antyczny'' kolorowy krasnal stojący w rogu.
- What is this? - zapytał. Tłumacze mieli problem. Mówili, że to miejscowy produkt, który cieszy się ogromnym powodzeniem za niemiecką granicą, zdobi tam tysiące ogrodów. Taki krasnoludek, po angielsku: gnom.
Ambasador dostał gnoma w prezencie, lecz w końcu go nie zabrał. Miał chyba wysokie mniemanie o jego wartości, bo stwierdził, że musiałby go wpisać do rejestru korzyści.
- A to nie żadne dzieło sztuki, po prostu kicz - mówi Tyszkiewicz. - Ale kicz, którego nie można się wstydzić, bo stał się prawdziwym symbolem zaradności nowosolan.
Pani Krystyna z zakładu produkującego figury pod Nową Solą mówi wprost: - Krasnal po prostu ludziom życie uratował.

Zamiast armat

Kariera krasnali zaczęła się w latach 90. To nie przypadek, że akurat w Nowej Soli. To tutaj przez dziesięciolecia głównym pracodawcą był Dozamet, produkujący odlewy dla przemysłu metalurgicznego. To tutaj wyrastały pokolenia fachowców od formierki. Kiedy Dozamet zamykał kolejne odlewnie, wielu zaczęło działać na własny rachunek. - Nie trzeba było odlewać armat do czołgów, to odlewali krasnale. I chwała im za to! - cieszy się prezydent.
Najpierw w przydomowych garażach, potem w nowych halach powstały formy do odlewu najdziwniejszych cacek. Po krasnalach przyszła kolej na krowy, żyrafy, bohaterów bajek i filmów. Ostatnio nawet naturalnej wielkości postacie policjantów drogówki, na widok których kierowcy odruchowo zdejmują nogę z gazu. A być może najnowszym hitem stanie się odlewany ogrodowy... papież.

Bajkowa przyszłość

Prezydent postanowił: najwyższy czas docenić ten symbol lokalnej zaradności! Muzeum Krasnala, jak przystało na figury ogrodowe, będzie pod chmurką. Konkretnie - w parku za centralą PKN Orlen.
- Nie trzeba wielkich pieniędzy, ogrodzimy teren, producenci figur pewnie podarują najciekawsze egzemplarze - planuje Tyszkiewicz. - To będzie kawałek bajkowego świata.
Nieopodal ma powstać labirynt z szybko rosnącej wierzby energetycznej. Jak w ogrodach Wersalu. A wszystko to w okolicy nowego portu rzecznego, na który miasto właśnie dostało ponad 6,8 mln zł z funduszy unijnych. Jesienią władze chcą kupić w Gdańsku wycieczkowy statek rzeczny, by kursował między portami w Krośnie Odrz. i Nowej Soli.
Budowa portu ruszy w przyszłym roku. Krasnoludki go nie wybudują, ale w pobliskim parku będą już wypatrywać turystów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.