Prawo zezwala ale etyka niekoniecznie

(mak)
Archiwum GL
Była sekretarz żarskiego magistratu, z prawomocnym wyrokiem karnym na koncie od lipca pracuje w Funduszu Poręczeń Kredytowych w Zielonej Górze.

Spółka powstała w 2002 roku z inicjatywy sejmiku województwa lubuskiego, a jej celem było ożywienie działalności podmiotów gospodarczych na terenie województwa lubuskiego. A konkretnie udzielanie kredytów, pożyczek dla przedsiębiorców.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jednym z udziałowców spółki obracającej publicznymi pieniędzmi jest Województwo Lubuskie, ale i to, że na nowej pracownicy ciąży prawomocny karny wyrok, za znęcanie się nad wychowankami domu dziecka w Łęknicy. Przypomnijmy. W 2005 roku, gdy była dyrektorką placówki. Na kolonii dowiedziała się, że starsi chłopcy molestowali młodszych wychowanków. Wtedy sama postanowiła wymierzyć sprawiedliwość.

Kobietę dwukrotnie skazywał żarski sąd, za każdym razem się odwoływała. Karę roku w zawieszeniu na dwa lata w mocy utrzymał w styczniu tego roku Sąd Okręgowy w Zielonej Górze. W tym czasie była ona wciąż sekretarzem żarskiego magistratu. Co ciekawe, nie można było jej zwolnić dyscyplinarnie, choć przepisy wymagają od urzędników nieposzlakowanej opinii, o karalności nie może być mowy. Jednak w opinii kancelarii prawnej obsługującej miasto, dyscyplinarka byłaby możliwa, gdyby sekretarz dopuściła się przestępstwa w trakcie trwania stosunku pracy. A jak wiemy tak nie było.

Była żarska urzędniczka została zatrudniona w Zielonej Górze na okres próbny do 20 sierpnia.
- Spółka chce trafić ze specjalnym projektem do samorządów, dlatego jej szef, Jan Krawiec, przy jej zatrudnianiu kierował się właśnie znajomością samorządów. Przyznał, że podczas podpisywania umowy nowa pracownica nie podzieliła się z nim informacją o skazującym wyroku.
- Wiedziałem, że była sekretarzem. Wyrok nie ma nic wspólnego z malwersacjami finansowymi, więc w tej sytuacji śpię spokojnie - tłumaczył prezes Zarządu LFPK- Ta pani nie jest urzędnikiem, a pracownikiem, więc jak przekazali mi moi prawnicy, zapytania o karalność nie należało zadawać przy zatrudnianiu tej osoby. Dlatego brak jest podstaw do nie zatrudnienia tej osoby.
- Nie dostałam zakazu zajmowania stanowisk, firma w której teraz pracuję nie ma wymogów ustawowych zapytania o karalność - komentowała nowa pracownica funduszu.

Zobacz też: Przystanek Woodstock 2015. Były momenty, kiedy nadmiar ubrań był zbędny... (zdjęcia)

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lizun10

Tak to bywa w naszej Polsce.

T
TubyIec6

To zwykłemu Kowalskiemu, bez wyroków na koncie i bez brudnej przeszłości ciężko znaleźć jakąkolwiek pracę, a tu proszę...

M
Milka7
W dniu 10.08.2015 o 22:32, Bogusław napisał:

Przypomnijmy. W 2005 roku, gdy była dyrektorką placówki. Na kolonii dowiedziała się, że starsi chłopcy molestowali młodszych wychowanków. Wtedy sama postanowiła wymierzyć sprawiedliwość. Coś mi się zdaje, że ci gówniarze byli synkami "bardzo ważnych urzędników", że do tej pory na kobietę robi się nagonki. Synkowie bezstresowo chowani wyrośli do tego czasu na prawych obywateli???

To było aż 10 lat temu więc ile można "pokutować"? Komu zależy na tym, żeby panią ścigać przez tyle lat? Może to ci "gówniarze" robią nagonki, bo KTOŚ ośmielił się zobaczyć, zwrócić uwagę, wymierzyć sprawiedliwość. Na miejscu tej Pani , zrobiłabym wszystko żeby się dowiedzieć ,kto ją tak szykanuje.

k
karosza

Coś za coś.

k
kibu

Mam wrażenie, że dostała wyrok za to, że zrobiła coś co powinni zrobić rodzice tych dzieciaków.

B
Bogusław

Przypomnijmy. W 2005 roku, gdy była dyrektorką placówki. Na kolonii dowiedziała się, że starsi chłopcy molestowali młodszych wychowanków. Wtedy sama postanowiła wymierzyć sprawiedliwość.

 

Coś mi się zdaje, że ci gówniarze byli synkami "bardzo ważnych urzędników", że do tej pory na kobietę robi się nagonki. Synkowie bezstresowo chowani wyrośli do tego czasu na prawych obywateli???

 

 

Dodaj ogłoszenie