MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Problemy polskich dziennikarzy z akredytacjami na Euro 2024. Piotr Janas, nasz wysłannik: Kłopoty sprawiają drugie imię i polskie znaki

OPRAC.:
Piotr Janas
Piotr Janas
Bartosz Głąb
Bartosz Głąb
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Polscy dziennikarze napotykają na znaczące trudności w procesie odbioru akredytacji na Euro 2024 organizowane w Niemczech. Problemy te wynikają z bardzo szczegółowego sprawdzania danych przez niemieckie służby, co jest uzasadniane względami bezpieczeństwa. Sprawa dotyczy wielu reporterów, w tym tych z bogatym doświadczeniem w relacjonowaniu wielkich turniejów piłkarskich. Gospodarze mistrzostw, które rozpoczynają się 14 czerwca, od dawna podkreślali, że kwestie bezpieczeństwa będą dla nich priorytetem. Teraz, w praktyce, polscy dziennikarze doświadczają, na czym te zapowiedzi polegają.

Utrudniona procedura odbioru akredytacji przed Euro 2024

Odbiór akredytacji na Euro 2024 odbywa się w centrach akredytacyjnych przy stadionach, gdzie dziennikarze muszą okazać dokument tożsamości, tak jak paszport czy dowód osobisty. Problem pojawia się, gdyż w systemie UEFA profil użytkownika zawiera zazwyczaj tylko jedno imię, bez możliwości dopisania drugiego, a także często brakuje polskich znaków diakrytycznych w imieniu czy nazwisku.

W przeszłości takie różnice nie stanowiły problemu i ułatwiały komunikację z UEFA. Obecnie jednak stają się przyczyną komplikacji w procesie akredytacji.

Wsparcie PZPN dla polskich dziennikarzy i komunikat UEFA

W obliczu problemów, z jakimi zmierzyli się polscy dziennikarze, wsparcie zaoferował Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN). Przedstawiciele związku zaangażowali się w pomoc reporterom, starając się wyjaśnić zaistniałą sytuację.

- Dziś w nocy otrzymaliśmy wiadomość z UEFA, iż kłopoty wynikają z bardzo szczegółowego sprawdzania wszystkich akredytowanych dziennikarzy przez niemieckie władze i nie są spowodowane błędami w systemie UEFA - przekazał mediom rzecznik prasowy reprezentacji Emil Kopański.

Co wiesz o reprezentacji Polski? Test wiedzy przed Euro 2024

- Każda, nawet najmniejsza różnica pomiędzy danymi wprowadzonymi przy rejestracji przez UEFA Media Portal i dowodem tożsamości okazywanym przy odbiorze akredytacji może skutkować ponownym sprawdzeniem, a co za tym idzie, opóźnieniami w całym procesie. Dotyczy to drugich imion, znaków diakrytycznych (ą, ę, ł, ć...) itp. - dodał.

Reprezentanci Polski bezproblemowo odebrali akredytacje przed Euro 2024

Warto zaznaczyć, że podobne problemy nie dotknęły reprezentacji Polski. Piłkarze i sztab także muszą posiadać akredytacje na turniej, ale w ich przypadku proces ten przebiegł bez przeszkód.

- To prawda, ale wysłaliśmy listę już z polskimi znakami - poinformował PAP rzecznik reprezentacji.

Reprezentacja Polski, pod wodzą Michała Probierza, rozpocznie swoje zmagania na Euro 2024 meczem z Holandią, który odbędzie się 16 czerwca w Hamburgu.

Trwa głosowanie...

Kto w pierwszym składzie na Holandię za Lewandowskiego?

Rozwiązanie problemów z akredytacjami jest kluczowe dla polskich dziennikarzy, aby mogli oni skutecznie relacjonować wydarzenia z mistrzostw i dostarczać informacje kibicom.

(PAP)

Oto jak internauci widzą naszą reprezentację tuż przed startem niemieckiego Euro 2024. Zobaczcie najlepsze memy o Biało-Czerwonych.

Najlepsze memy o reprezentacji Polski przed Euro 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Problemy polskich dziennikarzy z akredytacjami na Euro 2024. Piotr Janas, nasz wysłannik: Kłopoty sprawiają drugie imię i polskie znaki - Gol24

Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska