Przed Falubazem piekielnie trudne zadanie

Szymon Kozica 68 324 88 63 [email protected]
Żeby mistrz Polski wygrał we Wrocławiu, musi przebudzić się Rafał Dobrucki i pozostali, którzy mieli być liderami zespołu.
Żeby mistrz Polski wygrał we Wrocławiu, musi przebudzić się Rafał Dobrucki i pozostali, którzy mieli być liderami zespołu. fot. Tomasz Gawałkiewicz
W niedzielę Falubaz walczy we Wrocławiu. Trener Piotr Żyto dawno zapowiedział, że rusza tam nie tylko po zwycięstwo, ale także po bonus. Czy mamy szansę pokonać rywali, którzy już wstali z kolan i atakują czołówkę?

Szkoleniowiec tradycyjnie poprzestawiał skład. Piotr Protasiewicz pojedzie w pierwszej parze z Grzegorzem Zengotą, w drugiej Rafał Dobrucki poprowadzi Fredrika Lindgrena, a Greg Hancock wraca do Patryka Dudka. W takiej konfiguracji i kolejności numerów mistrzowie Polski w tym sezonie jeszcze nie startowali. Aha, pod siódemką oczywiście nie zobaczymy Aleksandra Łoktajewa, który wciąż leczy kontuzję obojczyka. Wystąpi raczkujący w ekstraklasie Łukasz Sówka.

Przed Falubazem piekielnie trudne zadanie, bo Betard WTS jest w sztosie. Dwa tygodnie temu rozbił na wyjeździe Polonię Bydgoszcz, pod koniec czerwca zmiażdżył u siebie Tauron Azoty Tarnów. Może to i nie są drużyny, które trzęsą elitą, ale niech to nas nie zmyli. Do zespołu z Wrocławia wrócił po kontuzji Piotr Świderski i Kenneth Bjerre, który już chyba doszedł do porozumienia z klubem w sprawie kasiorki. W połączeniu z Jasonem Crumpem, nieobliczalnym Leonem Madsenem i zawsze pewnym Maciejem Janowskim to mieszanka wybuchowa.

Jakie szanse dają żółto-biało-zielonym kibice, uczestnicy naszego Żużlowego Konkursu Sezonu? - Niestety, ale ostatnie wyniki pokazują, że przegramy, gdzieś tak 38:52 - ocenia Radosław Maruda z Zielonej Góry, który w zabawie zajmuje piątą lokatę. - Madsen jest w ekstraformie, o Crumpie czy Bjerre to nawet nie mówię. A u nas Hancock i Dobrucki nie pokazują nic. Zengocie na wyjazdach też nie idzie. Lindgren od momentu, kiedy zakochał się w Szwedce, rozczarowuje... Naraz wszyscy musieliby się przebudzić. Prawdopodobieństwo, że Falubaz wygra, jest takie, jak trafienie czwórki w totolotka.

- Bardzo marzę o zwycięstwie - przyznaje Grzegorz Szary z Zielonej Góry, wicelider naszego konkursu. - Ale na dziś nie widzę na to szans. To nie ta forma mistrzowska, jak w poprzednim sezonie. Jeśli wygramy, będzie wielka, wielka niespodzianka. Nam pozostaje walka o piąte miejsce po rundzie zasadniczej. Byle do play off i pojedynku ze Stalą Gorzów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie