Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Sąd pracy wyda wyrok w sprawie nauczyciela Adama H., oskarżonego o molestowanie wychowanków

Lucyna Makowska
- Proces nie jest wyłączony z jawności - powiedział Arkadiusz Pintal, przewodniczący składu sędziowskiego. -Pozwany ma 7 dni na dostarczenie materiałów dowodowych ze sprawy karnej Adama H.
- Proces nie jest wyłączony z jawności - powiedział Arkadiusz Pintal, przewodniczący składu sędziowskiego. -Pozwany ma 7 dni na dostarczenie materiałów dowodowych ze sprawy karnej Adama H. Lucyna Makowska
W żarskim sądzie pracy ruszył proces, który ośrodkowi dla dzieci niedosłyszących wytoczył zwolniony dyscyplinarnie pedagog. Mężczyzna jest oskarżony o molestowanie wychowanków, mimo to, domaga się przywrócenia do pracy.

Szkoła przeciwnie. Nie zamierza też dalej płacić mu nawet połowy wypłacanego od roku wynagrodzenia. Adam H. od ponad roku przebywa w areszcie. Na pierwszą rozprawę do sądu pracy został doprowadzony na własny wniosek. Sąd ma zbadać zasadność jego zwolnienia.
- Będzie uczestniczył we wszystkich rozprawach, by móc zeznawać i zadawać pytania świadkom - wyjaśnia Arkadiusz Pintal, przewodniczący składu sędziowskiego.

Przypomnijmy, rok temu policja namierzyła go w hotelu z 12- letnim chłopcem. W trakcie śledztwa okazało się, że nie był to jednostkowy incydent. Wychowawca kilkakrotnie zabierał chłopców na kolonie, spał z nimi w jednym łóżku. Miał to robić od 12 lat. Prokuratorzy przedstawili mu 30 zarzutów molestowania. Nauczyciel przyznał się jedynie do znalezionych u niego zdjęć z pornografią dziecięcą. Po skierowaniu aktu oskarżenia, dyrektor ośrodka zwolnił go dyscyplinarnie. Przez cały czas pobytu w areszcie, szkoła płaciła mu połowę pensji, ponieważ formalnie był nadal zatrudniony. W styczniu Adam H. zwrócił się do sądu o przywrócenie do pracy, bo uważa, że pracodawca powinien poczekać do wyroku sądu karnego.

Nadal chce być nauczycielem

Już na pierwszej rozprawie pełnomocnik pozwanego dyrektora Ośrodka dla Dzieci z Wadami Słuchu i Mowy, wniósł o zawieszenie postępowania do czasu rozstrzygnięcia sprawy karnej przeciwko pedagogowi. - Z mojej wiedzy wynika, że akta liczą 13 tomów i ponowne zbieranie materiałów dowodowych przez sąd pracy wydłużyłoby się w czasie - zaznacza adwokat Daria Grzelak-Szantar, pełnomocnik pozwanego dyrektora szkoły.- Adam H. sprzeciwił się naszemu wnioskowi, chce by sąd prowadził sprawę samodzielnie. Wiadomo, że nie zgadza się z zarzutami i uważa, że nadal powinien być nauczycielem.

Janusz Stasiak, dyrektor ośrodka, tłumaczy, że zwalniając pracownika zatrudnionego z karty nauczyciela kierował się jej zapisami. Ta gwarantuje mu zatrudnienie do uprawomocnienia się wyroku karnego. Przypuszcza, że to z tego powodu posądzany jest o chronienie pedagoga

Dyrektor: nikogo nie chronię!

- Jak mogło mi zależeć na ochronie kogoś, kto nie świadczy pracy, przecież przez rok wypłacaliśmy mu po 1,5 tys. zł miesięcznie - podkreśla Stasiak - nawet, jeśli sąd nie weźmie pod uwagę okoliczności, za które nauczyciel stracił etat, gotów jestem płacić mu odszkodowanie, byleby tylko nie wrócił do dzieci, które i tak nie są w najlepszej kondycji. Są zestresowane, do tego stopnia, że musieliśmy zwiększyć zatrudnienie o dodatkowego psychologa. Mam nadzieję, że to pomoże nam opanować sytuację. Adwokat dyrektora ośrodka ma 7 dni na złożenie materiałów dowodowych w sprawie karnej. Sąd zaś ma 2-3 tygodnie na decyzję o odroczeniu. Termin następnej rozprawy wyznaczono na 27 marca.

Oferty pracy z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska