Sport potężnego kalibru przyjął się w powiecie

Kamil Kałuziak
Nie trzeba ważyć dużo aby uprawiać sumo. Liczy się spryt i technika.
Nie trzeba ważyć dużo aby uprawiać sumo. Liczy się spryt i technika. Kamil Kałuziak
Udostępnij:
Kaława. Sumo to konik lokalnej podstawówki. Są w tym mistrzami.

Klub sportowy Uks Korona Kaława postawił na sumo. Sport ten nie jednemu kojarzy się z zawodnikami o dużej masie ciała i jeszcze większej sile mięśni. W tutejszej podstawówce ze świecą w ręku można szukać Japończyków trenujących na sali gimnastycznej. Są za to polscy uczniowie, którzy z sukcesami reprezentują swoją szkołę w tej dziedzinie na europejskiej i krajowej arenie.

Trudne początki

- Kiedyś nasi zawodnicy występowali w barwach Uks Mieszko Gorzów. Sześć lat temu postanowiliśmy stworzyć swój własny klub, Koronę Kaława. Marzymy o hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. Obecnie mamy takie warunki, jakie mamy. Nie przejmujemy się tym, tylko robimy swoje. Największe sukcesy pojawiły się trzy lata temu w Łucku na Ukrainie. Z Mistrzostw Europy Młodzików i Dzieci Aleksandra Waroch przywiozła srebro, a Damian Klubków wywalczył brąz - mówi trener Krzysztof Idzikowski.

Mała Kaława stała się prawdziwą kuźnią młodych talentów w sumo. Gdzie nie pojadą, wracają z medalami i cennymi doświadczeniami. - Gracjan Pasewicz z naszej szkoły to obecny mistrz Polski w swojej kategorii wagowej. Został powołany razem z Kacprem Szewczyczakiem (brązowy medalista Mistrzostw Polski w do 65 kilo) do kadry narodowej na zbliżające się Mistrzostwa Europy - dodaje trener Ignaszewski.

- Bardzo lubię uprawiać sumo. Zdobyłam dwa złote medale na Mistrzostwach Polski w 2013 i 2014 roku w kategorii do 40 kilo. Teraz jestem trochę cięższa, ale nie waga jest tu istotna. Ważne jest, żeby podczas walki być szybkim i nisko utrzymywać środek ciężkości ciała. W szkole z koleżankami toczymy bardzo zacięte pojedynki na matach, nikt nikomu nie odpuszcza i nie ma taryfy ulgowej. Rywalizację mamy we krwi - mówi Julia Skała z Kaławy.

Tradycja

Sumo to japoński sport narodowy. Zalicza się on do rodzaju zapasów i znany jest od VIII wieku naszej ery. - Ilość posiadanych kilogramów nie ma u nas większego znaczenia. Walczymy w swoich przedziałach wagowych. Uważam, że kluczem do zwycięstwa jest szybkość, spryt i technika. Mam swoje specyficzne podejście do każdego starcia. Próbuje przewidywać ruchy przeciwnika i dopasowuję do tego swój atak. Pamiętam swoją pierwszą potyczkę. Było to dla mnie duże przeżycie. Miałem pięć lat, a rywal był trochę większy od mnie. Zaskoczyłem go jednym ruchem i wygrałem - mówi Michał Idzikowski z Międzyrzecza. Teraz chce powalczyć o złoto na najbliższych mistrzostwach młodzików.

Polski Związek Sumo zrzesza już 52 kluby w całym kraju. Zmagania odbywają się w okręgu o średnicy 4,5 metra. Prze-grywa ten, który pierwszy zostanie wypchnięty poza pole walki lub dotknie maty inną częścią ciała niż stopa, nawet włosem. Powiedzenie, że ,,przegrał o włos” nabiera tu nowego sensu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie