Sulechów: osiedle Zacisze

Redakcja
Zaglądamy na Twoją ulicę, do Twojego domu. Może wspólnie odkryjemy sprawy, o których inni nie wiedzieli?

HELENA WAŁECKA
- Na naszym osiedlu mieszkam od 28 lat. Przeprowadziłam się za mężem, który jest wojskowym. I muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona. Mamy dobrego gospodarza, który interesuje się bolączkami mieszkańców. Blisko stąd do sklepu, nie trzeba nigdzie daleko jeździć. Poza tym okolica jest bardzo miła i cicha, mimo, że obok znajduje się jednostka wojskowa i przedszkole. Wokół bloków rosną drzewka. Czego chcieć więcej?

Sulechów: osiedle Zacisze

SYLWIA SZEPELEWA
- Zacisze przede wszystkim kojarzy mi się z młodzieżą, bo to właśnie z młodymi ludźmi najłatwiej się tu zetknąć. Jest spokojnie, widać, że policja często patroluje te tereny. No i nie ma zastoju. Cały czas wprowadzane są nowe inwestycje, odnawiane są bloki. Szkoda tylko, że nikt nie przemaluje ich na weselsze barwy. Ale generalnie jest w porządku. Kawałek dalej jest nawet boisko, więc dzieciaki mają gdzie się pobawić.

Sulechów: osiedle Zacisze

JADWIGA LULCZYK
- Myślę, że najważniejsza rzecz, o której mogłaby pomyśleć administracja osiedla to unowocześnienie starego placu zabaw. Metalowe sprzęty nie należą pewnie do najbezpieczniejszych. Sąsiadów mam dobrych, nie wchodzimy ze sobą w żadne konflikty. Na ulicy jest bezpiecznie, nie ma strachu przejść wieczorem po osiedlu. A najlepsze jest u nas to, że wszędzie mamy zielono. Nie wszyscy mają tak dobrze.

Sulechów: osiedle Zacisze

KAROL PILIPIONEK
- Cieszę się, że wreszcie poprawia się drogę koło mojego bloku, bo była okropna. Ułożona z płyt, które dawno temu popękały i tylko straszyły dziurami. Ale teraz wylewają nową, asfaltową, więc dojazd będzie już w porządku. Przydałoby się jakieś boisko do piłki nożnej i koszykówki, żeby nastolatki miały gdzie spędzić czas po lekcjach. Tego, niestety, jeszcze u nas brakuje. Ale miejmy nadzieję, że pojawią się i takie atrakcje.

Sulechów: osiedle Zacisze

MIROSŁAWA ROSZAK
- Generalnie jest mi tu dobrze. Cicho, a w pobliżu ładne przedszkole. Na jednym z końców osiedla jest ładny, nowy plac zabaw dla dzieci. Stary już nie wygląda zachęcająco. Jest tylko jeden problem. Przy bloku numer 11 kierowcy stawiają samochody wzdłuż drogi, częściowo na chodnikach. Często trudno wyminąć auta i dostać się do mieszkania. A przecież niedaleko mamy parking.

Sulechów: osiedle Zacisze

KRYSTYNA JELEŃ
- Najbardziej przeszkadzają mi samochody, które stoją wprost na chodnikach. Niektórzy chyba z wygody wykorzystują część przeznaczoną dla pieszych do parkowania aut. Szkoda, że nie dostrzegają niezadowolenia innych mieszkańców. Ale ogólnie mówiąc na Zaciszu mieszka się dobrze. Na osiedlach widać patrolujących okolicę policjantów i rzeczywiście jest tu bezpiecznie. Panuje prawdziwy spokój.

Sulechów: osiedle Zacisze

BOLESŁAW DZIUK
- Jest dobrze. Powiedziałbym nawet, że jest coraz lepiej. Remontuje się drogi, zmierza ku lepszemu. W ogóle myślę, że cały Sulechów robi się coraz piękniejszy. Mamy blisko do sklepów. A i na sąsiadów nie narzekam. Tylko te wiecznie zastawione chodniki pod blokiem numer 11 są męczące. Przecież parking jest nieopodal. A i tak niektórzy wolą postawić auta tak, że nie da się przejść.

Sulechów: osiedle Zacisze

JADWIGA KUCHARSKA
- Jak mi się mieszka na Zaciszu? Dobrze, bo i pracę mam blisko i okolica miła. Podoba mi się, że panuje taki spokój, bo pewnie nie wszędzie jest tak cicho. Może tylko dla niektórych jest trochę za daleko na nowy plac zabaw. Ale jeśli miałabym coś tu zmienić, to pewnie zaczęłabym od zamurowania śmietnika. Ten obecny straszy swoim wyglądem. Gdyby trochę go obudować, na pewno osiedle stałoby się przyjemniejsze dla oka.

TERESA KOWALCZUK
- Jak wszędzie mamy trochę problemów. Np. bardzo rzadko wywozi się stąd śmieci, przez co zazwyczaj odpadki długo zalegają w kontenerach i wokół nich. Poza tym myślę, że śmietnik przydałoby się w jakiś sposób odgrodzić. Pod blokiem numer 12 panują ciemności, bo lampy nie świecą. A mieszkańcom "jedenastki" przeszkadzają samochody, które stoją na całym chodniku.

Os. Zacisze

Na osiedlu jest przedszkole Pod Muchomorkiem, które szczyci się posiadaniem... czarodziejskiego zamku. Przez wiele lat róg podwórka szpeciły kontenery na śmieci tuż za ogrodzeniem. Dyrekcja placówki wpadła jednak na wspaniały pomysł! Nie wystarczyło oddzielenie śmietnika murkiem. Dlatego udekorowano go tak, aby przypominał niewielki pałacyk. Przedszkole zainwestowało jedynie w klej i farby, bo inne materiały były podarkiem od ludzi dobrej woli. W ten sposób kontenery na śmieci skryły się za fasadą zamku, a dzieci mogą sobie wyobrażać, co się tak naprawdę znajduje za tajemniczym murem.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Mieszkańcy wypowiadają sie na temat stawiania samochodów pod blokiem ale że sami te samochody pod tymi klatkami zostawiaja to nikt nie powiedział to poco takie głupoty mówią.

Dodaj ogłoszenie