Szczęście i wdzięczność w czasach koronawirusa? A kiedy, jak nie teraz?! Czytaj w cyklu Ja, Ty, Pani i Pan(demia)

OPRAC.: Zbigniew Borek
Jeśli chodzi o mnie, to w pierwszym okresie pandemii najbardziej brakowało mi spotkań z najbliższymi: rodziną, przyjaciółmi, znajomymi (dobrze, że już teraz mniej się izolujemy). Przez cały czas brakuje mi jednak uczestniczenia na żywo w wydarzeniach artystycznych – pisze Barbara Schroeder, założycielka i od 2001 r. prowadząca Klub Na Zapiecku w Gorzowie fot. Hanna Kaup/archiwum prywatne
Szczęście składa się z małych rzeczy. Super znowu to doświadczyć, żyć tu i teraz - pisze Tomek Manikowski. Krzysztof Korsak, współwłaściciel Smacznej Diety: Koronawirus pewnie minie. Co wtedy? Warto praktykować wdzięczność. Codziennie dziękować Bogu, światu, naturze, czy komu się chce, że obudziło się rano. Barbara Schroeder, szefowa Klubu Na Zapiecku: Wszyscy mówią o pojednaniu, a nikt tego nie robi. Ogromna tu rola polityków ze wszystkich obozów… Czytaj w cyklu Ja, Ty, pani i Pan(demia).

Krzysztof Korsak, współwłaściciel Smacznej Diety: Okej, kogoś firma zbankrutowała w czasie koronawirusa, ale on żyje! Żyje!! ŻYJE!!!
Tomek Manikowski: Powiedzenie „stara bieda” już nie jest aktualne, bo okazało się, że to był skarb, którego nie docenialiśmy.

POLECAMY Z REGIONU

Barbara Schroeder, szefowa Klubu Na Zapiecku: Osoby, które miały wystąpić w marcu, kwietniu, maju i czerwcu przesunęłam na spotkania od połowy września, mocno wierząc, że już wówczas będą możliwe spotkania w grupach kilkudziesięcioosobowych.

lubuskie
  • Zakażonych41 972
    + 441
  • Zmarło1 105
    + 4

12. miejsce pod względem liczby nowych zakażeń.

polska
  • Zakażonych:+12 142(1 673 252)
  • Zmarło:+286(43 094)
  • Szczepienia:+154 633(2 990 683)
więcej
Dane zaktualizowano: 25.02.2021, godz. 10:45, źródło: Ministerstwo Zdrowia

Poniedziałek 25 maja 2020
Godz. 9.32
21326/996/9194
(stwierdzone przypadki koronawirusa w Polsce/śmiertelne/wyleczeni)
BARBARA SCHROEDER
ZAŁOŻYCIELKA I PROWADZĄCA KLUB NA ZAPIECKU W GORZOWIE

Chciałabym, aby każdego z nas stać było na to, aby być choć trochę lepszym niż byliśmy dotychczas. A w masie to trochę urośnie do dużej zmiany

  • Czy epidemia zmieni/zmieniła coś we mnie i w nas, Polakach, Europejczykach, ludziach?
  • Jest takie łacińskie przysłowie „Żyj, pamiętając jak krótkowieczny jesteś”. Myślę, że większość z nas w ostatnim czasie o tym zapomniała i dopiero podczas epidemii zaczęła sobie uświadamiać, że nasze życie jest bardzo kruche i może się szybciej skończyć niż byśmy w najczarniejszym scenariuszu dla siebie mogli to założyć. Epidemia spowodowała, trochę z przymusu domowych izolacji, że wyhamowaliśmy nasz bieg po „mieć” i bardziej zaczęliśmy doceniać „być”. Uruchomiliśmy swoją solidarność w niesieniu pomocy tam, gdzie państwo nie zrobiło tego w dostatecznej ilości. Zrozumieliśmy, że zdrowie i przeżycie populacji zależy od rozumnego zachowania każdego z nas. Oby to nam zostało... Obawiam się jednak, że gdy już będzie „po”, większość o tym wszystkim szybko zapomni.
  • Jeśli chodzi o mnie, to w pierwszym okresie pandemii najbardziej brakowało mi spotkań z najbliższymi: rodziną, przyjaciółmi, znajomymi (dobrze, że już teraz mniej się izolujemy). Przez cały czas brakuje mi jednak uczestniczenia na żywo w wydarzeniach artystycznych. To prawda, że mamy ogrom oprzyrządowania technologicznego, by nie wychodząc z domu, poruszać się po świecie propozycji artystycznych online. Jednak nic nie zastąpi doznań artystycznych, które odczuwamy podczas kontaktu z żywym słowem w teatrze, emocji z obecności na koncercie, wrażeń podczas oglądania wystaw...
  • Bardzo żałuję, że mimo zaplanowanego i wygospodarowanego czasu nie mogłam wykorzystać biletów na takie wydarzenia artystyczne w Warszawie jak „Almodovaria” w teatrze Polonia w wykonaniu Anny Sroki-Hryń, musical „Aida” w Teatrze Muzycznym Roma oraz na koncert genialnego wiolonczelisty Stjepana Hausera, który miał się odbyć 31 maja.
  • Ogromnie brakuje mi także spotkań z ciekawymi ludźmi w klubie Na Zapiecku, które już 19.rok organizuję dwa razy w miesiącu (z pominięciem wakacji). Osoby, które miały wystąpić w marcu, kwietniu, maju i czerwcu przesunęłam na spotkania od połowy września, mocno wierząc, że już wówczas będą możliwe spotkania w grupach kilkudziesięcioosobowych.

WIDEO: Clubbing w czasach zarazy. W Niemczech powstała dyskoteka samochodowa

  • Jaka będzie Polska, Europa i świat?

  • I Polska, i Europa i świat na pewno będą inne. Jednak chyba nawet socjologowie nie do końca potrafią przewidzieć, na ile inne. Aby nie doszło do całkowitej zapaści ekonomicznej, jak najszybciej musi ruszyć gospodarka. Gospodarka nie tylko nasza, ale światowa, ponieważ w czasach globalizacji prawie wszystko jest ze sobą mocno powiązane. Wielu pracowników nie zdaje sobie sprawy, w jak trudnej sytuacji zostali postawieni pracodawcy, których firmy z dnia na dzień przestały funkcjonować. Firmy muszą mieć obroty, by zarobić na koszty, by firma przeżyła, a co za tym idzie - umożliwiła także ekonomiczne przeżycie pracownikom i ich rodzinom.

  • Jaka będzie po koronawirusie społeczność, w której żyję, pracuję, działam?

  • Na pewno to, co już się dzieje i będzie działo do wygaśnięcia pandemii, mocno zuboży społeczeństwo. Wszystko zdrożeje; wzrosną mocno koszty utrzymania. Ale tak już jest, że bogaty pewnie nadal będzie bogaty, ale biedny będzie jeszcze biedniejszy. Boję się, że w najtrudniejszej sytuacji znajdą się samotni emeryci, którzy z jednej pensji muszą robić opłaty i mieć pieniądze na przeżycie. Jest obawa, że część firm nie da rady przeżyć a inne, aby utrzymać się na rynku, mocno ograniczą zatrudnienie. Jak sobie poradzą zwolnieni pracownicy i dotychczasowi pracodawcy już bez swoich firm? Uważam, że będzie im bardzo ciężko.

    COMPONENT {"params":{"is_photo":"1","ids":[2483]},"component":"promoted"}

  • Czy zrobiłam w epoce koronawirusa coś, o co wcześniej bym się nie podejrzewała?

  • Raczej nie. Staram się po prostu dostosować do zaistniałej sytuacji, wspierać psychicznie online tych, zwłaszcza samotnych przyjaciół i znajomych, którzy sobie nie radzą z izolacją. Poza tym staram się jeszcze lepiej otaczać opieką moją 94-letnią onkologiczną mamę, by ochronić ją przed zachorowaniem.

  • Czy coś mnie zdziwiło albo rozśmieszyło?

  • Dziwi mnie ciągle, że nawet w tak trudnym okresie cześć ludzi nadal jest agresywna w stosunkach międzyludzkich, że brak w nich tolerancji, że nie dyskutują argumentami, a jedynie zasadą negacji, odwracania kota ogonem, manipulacją faktami. Martwią mnie rowy społeczne, które są tak duże, że trzeba je wreszcie zacząć zasypywać. Wszyscy mówią o pojednaniu, a nikt tego nie robi. Ogromna tu rola polityków ze wszystkich obozów.

  • Teraz gdy nasze życie bardzo zwolniło i mamy dużo czasu na przemyślenia chciałabym, abyśmy zdystansowali się od wielu spraw, wyciszyli siebie, mądrze wybrali priorytety, poszukali w sobie tolerancji, by nie dzielić się ze względu na poglądy polityczne, religijne, orientacje seksualne, byśmy z sercem i mądrością spojrzeli na drugiego człowieka, dostrzegli jego potrzeby i pochylili się nad nimi. Myślę, że w czasach po pandemii dużo więcej osób będzie potrzebowało pomocy i wsparcia. I to nie tylko od państwa ale i każdego z nas, którzy będziemy w lepszej sytuacji finansowej, psychicznej czy organizacyjnej. Polski aktor Janusz Zakrzeński powiedział: „Obejrzyj się za siebie i zobacz, jaki zostawiasz ślad”. Chciałabym, aby każdego z nas stać było na to, aby być choć trochę lepszym niż byliśmy dotychczas. A w masie to trochę urośnie do dużej zmiany.

Czytaj również: Gdzie trzeba nosić maseczki? Nowe zasady zasłaniania nosa i ust

Poniedziałek 25 maja 2020
Godz. 9.12
21326/996/9194
(stwierdzone przypadki koronawirusa w Polsce/śmiertelne/wyleczeni)
KRZYSZTOF KORSAK
WSPÓŁWŁAŚCICIEL SMACZNEJ DIETY

Za zdrowie. Za świetnych ludzi wokół mnie. Za to, że stać mnie na klocki Lego

Raz, dwa, trzy. Takie rzeczy wypisałem dzisiaj o 6.00 w miejscu, w którym codziennie rano wypisuję trzy rzeczy, za które jestem danego dnia wdzięczny. I owszem, już przed koronawirusem starałem się na maksa doceniać życie, ale co innego doceniać, kiedy nic się nie dzieje, a co innego, kiedy faktycznie coś się dzieje. To jest tak jak z bólem zęba. Kiedy napieprza na maksa, a później przestanie - to też i radość jest na maksa. Ale kiedy nigdy nie bolał, to ciężko rano wyskoczyć z łóżka i krzyknąć: juhu, mam zdrowe zęby! Mocniejszy przykład: ludzie często zaczynają... żyć, kiedy prawie... umarli, np. w wypadku drogowym.

Ale ból zęba w końcu mija. Trauma po wypadku mija. Koronawirus też pewnie minie. Co wtedy? Warto praktykować właśnie wdzięczność. Codziennie dziękować Bogu, światu, naturze, czy komu się chce, że obudziło się rano. Że ma się oczy i się widzi. Że ma się dostęp do ciepłej wody. Przecież iluś ludzi na świecie nie obudziło się dzisiaj, a jeszcze iluś ludzi obudziło się, ale nic nie widzi, bo jest niewidoma, a jeszcze iluś zasuwa codziennie w upale po wodę w sandałach z plastikowych butelek do studni oddalonej 20 km od swojej wioski.

Czasami nie doceniamy najprostszych rzeczy. Okej, kogoś firma zbankrutowała w czasie koronawirusa, ale on żyje! Żyje!! ŻYJE!!! A może i dzięki tej firmie przeżył wiele wspaniałych chwil, np. podróżował.
Spieszmy się kochać... życie - tak szybko możemy je stracić.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT MINUTA PO MINUCIE

Środa 20 maja 2020
godz. 9.03
19268/948/7903
(stwierdzone przypadki koronawirusa w Polsce/śmiertelne/wyleczeni)
TOMEK MANIKOWSKI

Ja wyciskam życie jak cytrynę nie pozwolę zmarnować sekundy. To mój czas i wykorzystam to w całości

Temat, który Pan porusza, to bardzo ważne kwestie, to czasami przemeblowanie dotychczasowych przekonań i zasad, które uważaliśmy za niezmienne. Czas epidemii dał mi wgląd we własne wartości przypomniał mi, na czym mi naprawdę zależy, kogo i co kocham. Kim jestem. To dobry czas na zatrzymanie się w codziennym biegu, by zauważyć rzeczy, które przez pośpiech przelatują nam przez palce. Szczęście składa się właśnie z tych małych rzeczy. Super znowu to doświadczyć, żyć tu i teraz.

Myślę, że ludzie właśnie tacy będą po epidemii: bardziej skoncentrowani na bieżącej chwili, uważniej będą szafować swoim czasem. Ta szarość codziennego dnia w chwili koronawirusa stała się kolorowa, jest miłym bezpiecznym wspomnieniem. Powiedzenie „stara bieda” już nie jest aktualne, bo okazało się, że to był skarb, którego nie docenialiśmy.

Ten trudny czas jest dla mnie lekcją pokory, ale też mobilizacją do zmian, do celebrowania życia na 100 proc. To również czas na zrobienia tych rzeczy, naktóre nie było czasu lub ochoty np. praca w ogrodzie, która przerodziła się w nową pasję.
Po czasie pandemii na pewno będę już trochę inny, myślę, że bogatszy o to doświadczenie, bardziej skupiony na tym, co mogę dać innym i czym inni chcą mnie obdarować, chciałbym także umieć ten dar przyjąć.

To tyle moich przemyśleń. Ja wyciskam życie jak cytrynę nie pozwolę zmarnować sekundy. To mój czas i wykorzystam to w całości.

Cykl redakcyjny „Gazety Lubuskiej”: Ja, Ty, Pani i Pan(demia)
Próbuję jakoś zapisać ten czas, chciałbym więc Cię/Pani/Pana prosić o współudział i odpowiedzi.

  • Czy epidemia zmieni/zmieniła coś we mnie i w nas, Polakach, Europejczykach, ludziach?
  • Jaka będzie po koronawirusie społeczność, w której żyję, pracuję, działam?
  • Jaka będzie Polska, Europa i świat po koronawirusie?
  • Czy zrobiłem/zrobiłam w epoce koronawirusa coś, o co wcześniej bym się nie podejrzewał(a)?
  • Czy coś mnie zdziwiło albo rozśmieszyło?

Możesz/może Pan(i) odpowiedzieć krótko i długo, na jedno pytanie i na każde. Bardzo mi zależy, żeby to Pani/Pan, żebyś to Ty zdecydował (a), jak się przedstawić. Jeśli jeszcze otrzymam od Ciebie/Pani/Pana towarzyszącą fotkę (Twoją/Pani/Pana lub otoczenia, tego, co robisz lub co widzisz), będę tym bardziej zobowiązany/będzie całkiem ekstra. Możesz/może Pan(i) to wysłać np. Messengerem czy na zborek@gazetalubuska.pl. Z odpowiedzi Twojej/Pani/Pana, moich Bliskich, Kolegów i Koleżanek, Znajomych, Mniejznajomych, a może i Całkiem Nieznajomych buduję redakcyjny cykl „Gazety Lubuskiej” Ja, Ty, Pani i Pan(demia).

Wiadomość (dopasowaną do adresata, bez tych wszystkich ukośników) wysłałem do wielu osób. Niektóre z nich już odpisały - odpowiadając na moje pytania albo całkiem według własnego pomysłu. Z niektórymi rozmawiałem telefonicznie albo wymieniałem się wiadomościami na Messengerze. Każda taka wypowiedź czy rozmowa jest dla mnie niebywale ważna.
Dzięki wielkie!
A może Ty, Pani i Pan też dacie się namówić?
Zapraszam!
Zbigniew Borek

Inna Polska. Marzec 2020. Tak koronawirus zmienił Lubuskie:

[promo]1339;1;Polub nas na fb[/promo]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie