1/8
Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze
Następne
Przesuń zdjęcie palcem
– Chciałem się rzucić w ogień i ratować pszczoły, ale to był...
fot. Archiwum Piotra Jonaczyka

– Chciałem się rzucić w ogień i ratować pszczoły, ale to był taki mocny pożar. Człowiek działa w adrenalinie. Dobrze, że mnie sąsiad trzymał, bo jeszcze i ja bym był poszkodowany – mówił nam właściciel pasieki Piotr Jonaczyk po pożarze.
Właściciel, tak jak to robią pszczelarze od lat, używał podkurzacza. To mały sprzęt, którym odymia się ule. Użyty żar był sprzątnięty, ale było sucho i był wiatr. Musiała zostać jakaś iskra, która wystarczyła, aby spowodować wielki pożar, który wybuchł od strony wejścia do wozu.

Zobacz również

Tylu przypadków zakażeń koronawirusem w regionie nie mieliśmy od maja

Tylu przypadków zakażeń koronawirusem w regionie nie mieliśmy od maja

Rewitalizacja schroniska dla zwierząt w Zielonej Górze

Rewitalizacja schroniska dla zwierząt w Zielonej Górze

Polecamy

Śmiertelny wypadek pod Gorzowem. Zginęła młoda kobieta

Śmiertelny wypadek pod Gorzowem. Zginęła młoda kobieta

Awantura w Sejmie. Braun do Niedzielskiego: Będziesz pan wisiał

Awantura w Sejmie. Braun do Niedzielskiego: Będziesz pan wisiał

Zobacz najpopularniejsze imiona nadane dzieciom w Polsce w I połowie 2021 r. TOP20

Zobacz najpopularniejsze imiona nadane dzieciom w Polsce w I połowie 2021 r. TOP20

Dodaj ogłoszenie