Tokio 2020. Marcin Lewandowski upadł, ale po proteście wszedł do finału. "Żegnałem się już z igrzyskami"

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Marcin Lewandowski
Marcin Lewandowski Pawel Relikowski / Polska Press
Marcin Lewandowski zaliczył upadek w biegu eliminacyjnym na 1500 m, lecz decyzją sędziów został włączony do półfinału igrzysk olimpijskich w Tokio. Wystartuje tam też Michał Rozmys.

Marcin Lewandowski, jeden z polskich faworytów do medalu podczas igrzysk w Tokio, podczas eliminacji biegu na 1500 m przeżył ogromną huśtawkę nastrojów. Brązowy medalista mistrzostw świata (2019) i wicemistrz Europy (2018) po przepychankach z rywalami przewrócił się na początku ostatniego okrążenia. Długo leżał na bieżni, ale dokończył bieg - z czasem o ponad minutę gorszym od zwycięzcy (4.43,96).

- Nawet nie wiem, co się stało i kto mnie szarpnął. Nie mam do nikogo pretensji. Tak się po prostu biega na tym dystansie - skomentował. - Po to trzymałem się z tyłu, żeby nie brać udziału w tych przepychankach. Wiedziałem, że tempo będzie wolne. Ale kiedy tylko pojawiła się jakaś luka, instynktownie przesuwałem się do przodu, żeby zająć lepszą pozycję. 300 metrów przed metą to zawsze miejsce mojego ataku. Stąd też pewnie wywrotka. Przesunąłem się z pierwszego toru na drugi, żeby mieć czystą pozycję do finiszu. Ale nie tylko ja tak to sobie wymyśliłem - dodał.

ZOBACZ TEŻ:

Po proteście polskiej ekipy sędziowie uznali jednak, że 34-letni Polak nie przewrócił się z własnej winy i dokooptowali go do półfinału.

- Nawet nie myślałem o żadnym proteście. Nie ukończyłem biegu po to, żeby go złożyć. Po prostu nie wyobrażałem sobie, żeby skończyć ostatnie igrzyska z DNF przy nazwisku. Po dotarciu na metę już żegnałem się z tymi igrzyskami. Byłem niesamowicie zawiedziony, ale wziąłem tę sytuację na klatę, z pokorą. Działacze zrobili jednak swoje, złożyli protest, który został uznany. Fajnie, że w tym pechu dopisało mi szczęście. Zamierzam udowodnić, że sędziowie podjęli dobrą decyzję. Będę walczył o najwyższe laury - zapowiada Lewandowski.

- Jednocześnie cieszę się i jestem zły. Plan był taki, żeby spokojnie wejść do półfinału z pierwszej szóstki. Tym bardziej, że formę mam życiową. Wiele osób mówi po występie: "Szkoda, bo trenowałem do igrzysk rok czy dwa lata". Ja do tej imprezy przygotowywałem się od 10 lat. Nawet kiedy biegałem 800 m wiedziałem, że moją przyszłością będzie 1500 m. Najważniejsze jest to, że czułem się podczas biegu dobrze. Nic złego się nie działo, po prostu miałem wielkiego pecha - zaznacza.

ZOBACZ TEŻ:

We innym biegu eliminacyjnym awans uzyskał Michał Rozmys, który z czasem 3.36,28 zajął szóste miejsce - ostatnie premiowane bezpośrednim awansem. Półfinały w czwartek ok. godz. 20 czasu lokalnego, czyli 13 w Polsce.

Trwa głosowanie...

Ile medali zdobędą Polacy na igrzyskach w Tokio?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Piękna i ze złotym sercem. Dziennikarka meksykańskiego oddziału telewizji Fox Sports (i podobno była dziewczyna Ronaldinho) Erica Fernandez kocha nie tylko sport, ale też zwierzęta. Kolumbijka założyła fundację pomagającą psom, namawia też osoby śledzące ją na Instagramie (ponad 725 tys.) do adopcji. Robi to m.in. przez... swoje skąpo ubrane zdjęcia ze zwierzakami oczekującymi na nowy dom. Trudno przejść obok nich obojętnie.Uruchom i przeglądaj galerię klikając ikonę "NASTĘPNE >", strzałką w prawo na klawiaturze lub gestem na ekranie smartfonu

Seksowna dziennikarka sportowa Erika Fernandez rozebrała się...

Tokio Raport - rozmowa z Karoliną Pęk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie