Tylko na etacie

(decha, th)
Udostępnij:
Gen. dywizji Waldemar Skrzypczak - dowódca 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, jako pierwszy z powracających dowódców operacji w Iraku, nie awansował.

W ubiegłym roku, gdy "wężyki" otrzymało aż 33 pułkowników mówiono o prawdziwym rekordzie. Okazuje się, że obecny nie był wcale gorszy. Generałami zostało 33 pułkowników i komandorów, a 12 generałów i czterech admirałów wspięło się na kolejny szczebel kariery. Zdaniem komentatorów tegoroczne awanse w sporej części są próbą nagrodzenia wiernych oficerów, którzy stracą szansę na awans wraz ze zmianą władzy po wyborach. Tak się zresztą dzieje przy każdej zmianie ekipy rządowej.

Tylko na etacie

Do tej pory po zakończeniu każdej ze zmian w Iraku, powracający do kraju dowódcy wielonarodowej dywizji otrzymywali awanse na kolejne stopnie generalskie. Inaczej stało się w przypadku gen. dywizji Waldemara Skrzypczaka.
- Po weekendzie generał Skrzypczak wyleci do Warszawy, gdzie zostanie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski na specjalnym spotkaniu z prezydentem Kwaśniewskim - poinformował w piątek w Żaganiu minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński.
Zdaniem ministra brak awansu jest spowodowany nową polityką kadrową w polskiej armii. - Stopień jest teraz przywiązany do stanowiska. Zakłada ona m.in. etatyzację, czyli zrównanie etatu stanowiska zajmowanego przez żołnierza ze stopniem widniejącym na jego naramiennikach. Na Zachodzie hierarchia jest prosta: dywizją dowodzi generał dwugwiazdkowy, brygadą - jednogwiazdkowy, a oficerowie rywalizują ze sobą o najwyższe szarże, trzymając się precyzyjnych reguł pragmatyki. Dzięki temu, rozmawiając z wojskowym w Londynie, Oslo czy Waszyngtonie każdy widzi, z jak ważną personą ma do czynienia.

Nie do Warszawy

Awans oznaczałby przesunięcie generała Skrzypczaka gdzieś do Warszawy, za biurko, a potem na wcześniejszą emeryturę - tłumaczy J. Szmajdziński.
- Proszę nie zabierajcie mnie z Żagania. Ja chcę tu pracować, mam tu jeszcze sporo do zrobienia - mówi W. Skrzypczak.
- Na dziś taki awans wiązałby się ze stworzeniem sztucznego stanowiska dla nowego generała broni. A po co to komu potrzebne? - pyta minister obrony narodowej. - Generał Skrzypczak potrzebny jest nam w Żaganiu - dodaje.
Wśród nowych generałów nie zabrakło tych lubuskich. I tak nowe mundury z lampasami sprawić sobie muszą płk Mirosław Różański, wyznaczony na stanowisko dowódcy 17. Brygady Zmechanizowanej oraz płk Wiesław Michnowicz dowódca 15. Brygady Kawalerii Pancernej z Wędrzyna

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie