Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ukraina. Prezydent Wołodymyr Zełenski prosi o dopuszczenie ukraińskich śledczych na miejsce wybuchu pocisku. "Chcemy ustalić szczegóły"

OPRAC.:
Mateusz Zbroja
Mateusz Zbroja
Wołodymyr Zełenski prosi o dopuszczenie ukraińskich śledczych na miejsce wybuchów. Ukraińcy chcą "ustalić wszystkie szczegóły".
Wołodymyr Zełenski prosi o dopuszczenie ukraińskich śledczych na miejsce wybuchów. Ukraińcy chcą "ustalić wszystkie szczegóły". Fot. PAP/EPA/OLEG PETRASYUK
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w środę, że Ukraina przekazuje partnerom już od poprzedniego wieczora wszelkie dane dotyczące eksplozji rakiety na terenie Polski. "Chcemy ustalić wszystkie szczegóły, każdy fakt" - zapewnił. We wtorek po godz. 15 - jak przekazali przedstawiciele polskich władz - na terenie leżącej niedaleko od granicy z Ukrainą wsi Przewodów, spadł pocisk rosyjskiej produkcji.

Wołodymyr Zełenski zapewnia, że pociski nie były ukraińskie

- Stanowisko ukraińskie jest bardzo przejrzyste: chcemy ustalić wszystkie szczegóły, każdy fakt. Właśnie dlatego potrzebujemy, by nasi specjaliści dołączyli do pracy śledztwa międzynarodowego i byśmy otrzymali dostęp do wszystkich danych posiadanych przez partnerów i do miejsca wybuchu - powiedział Zełenski.

Ukraiński prezydent, który wypowiadał się w wieczornym wystąpieniu wideo, zapewnił, że dostęp do danych, którymi dysponuje jego kraj jest otwarty.

- Przekazujemy je partnerom już od nocy, od tych pierwszych godzin, gdy świat zaczął wyjaśniać, co się zdarzyło - mówił Zełenski w wystąpieniu opublikowanym na serwisie Telegram.

Przypomniał, że już w nocy rozmawiał z prezydentem RP Andrzejem Dudą i złożył kondolencje z powodu śmierci obywateli polskich. Zełenski podkreślił, że przyczyną ich śmierci była agresja rosyjska.

Pocisk rosyjskiej produkcji spadł w Przewodowie

Wcześniej w środę prezydent Ukrainy w rozmowie z dziennikarzami, mówiąc o eksplozji na terenie Polski, oświadczył, iż nie ma wątpliwości, "że to była nie nasza rakieta, albo nie nasze uderzenie rakietowe". Zaznaczył, że opiera się na raportach złożonych mu przez wojskowych.

We wtorek po godz. 15 - jak przekazali przedstawiciele polskich władz - na terenie leżącej niedaleko od granicy z Ukrainą wsi Przewodów (powiat hrubieszowski, woj. lubelskie) spadł pocisk. W wyniku eksplozji zginęło dwóch obywateli Polski. Siły rosyjskie przeprowadziły we wtorek po południu zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Ukrainę, wymierzony głównie w obiekty energetyczne.

Jak poinformował w środę prezydent Andrzej Duda po naradzie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, nic nie wskazuje na to, że zdarzenie w Przewodowie - to intencjonalny atak na Polskę i nie mamy żadnych dowodów, że rakieta została wystrzelona przez Rosję. Ja przekazał prezydent "jest wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta, która służyła obronie przeciwrakietowej, czyli była użyta przez siły obronne ukraińskie".

od 16 lat

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska