W tej restauracji pies siedzi z panem przy stole. I ma swoje menu

Bartłomiej Różycki

Wideo

Zobacz galerię (13 zdjęć)
Dania z kangura, jelenia lub strusia to oferta wrocławskiej restauracji La Habana adresowana do... psów i kotów. W tej restauracji na wrocławskim Sępolnie każde zwierzę ma kącik przy stole swojego pana. Miska jedzenia ze specjalnego psiego i kociego menu kosztuje od 2,19 do 9.99 zł.

Z menu w restauracji przy ul. 9 Maja na Sępolnie we Wrocławiu można wybrać egzotyczne mięsa ze strusia, kangura, suma, bażanta, przepiórki czy jelenia. Ale zwierzaki mogą też spróbować „prawdziwego” kubańskiego cygara. Bo właśnie w takiej formie będzie podawane grubo mielone i naturalnie suszone mięso.

- Naprzeciwko wejścia do restauracji jest park, w którym zauważyłam bardzo dużo spacerujących ze swoimi pupilami ludzi. Niektórzy z nich wchodzili do nas, zostawiając psy przed drzwiami. Pomyślałam, że tak dłużej nie będzie i zaproszę zwierzaki do środka - opowiada Alba Holder Piedra, właścicielka restauracji. W karcie początkowo były tylko dania dla psów. Jednak w odpowiedzi na duże zainteresowanie właścicieli kotów, kartę przebudowano, dodając do niej również kocie produkty.A co jeśli w lokalu pojawią się jednocześnie pies i kot? Alba Holder Piedra odpowiada ze śmiechem, że jeszcze się tak nie zdarzyło. Dopowiada również, że w przyszłości prawdopodobnie będzie wymóg przynoszenia kotów w specjalnych transporterach lub klatkach, żeby uniknąć spotkania z psem. Podkreśla też, że do lokalu mają wstęp kulturalne zwierzęta, umiejące się zachować.

Miejsc, w których zwierzę jest mile widziane we Wrocławiu wciąż jest niewiele. Znacznie częściej przy wejściu do sklepu czy restauracji można zauważyć zakaz wstępu zwierząt. Właściciele lokali zazwyczaj zasłaniają się sanepidem. Ten jednak przeciwko psom w lokalu nic nie ma.
- To właściciel ustala, czy do jego restauracji mogą wchodzić zwierzęta - mówi Magdalena Mieszkowska z wojewódzkiego sanepidu.

Materiał oryginalny: W tej restauracji pies siedzi z panem przy stole. I ma swoje menu - Gazeta Wrocławska

Komentarze 46

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pietru

Jak to restauracja dla ludzie i zwierząt to zwierzaki też powinny jeść przy stole

X
XxXxX

Czyli Żaneta K. Mówisz że konfident Jesteś? Spokojnie zobaczy to odpowiednia osoba ;) nie masz co kasować mam zdjęcie piątka strzała

A
Anna Karenina

Z całym szacunkiem dla wielbicieli piesków i kotków, to ja już wiem gdzie nie wchodzić. Niestety jedzenie ze zwierzętami jest dla mnie trudne, zwłaszcza kiedy zmoknięte futra zwierząt zaczynają wydzielać specyficzny zapach. Dodatkowo mam alergię. I nie mówię tu o tym, żeby te zwierzęta mokły, marzły, ale to była restauracja dla ludzi. Niech powstaną typowe restauracje dla wielbicieli psów. Niech się tam spotykają i cieszą się ze wspólnych chwil ze swoimi pupilami. Alba mówiła, że będzie zapraszać tylko grzeczne zwierzęta. W takim razie co - będzię się psa pytać na wejściu, czy jest grzeczny i czy nie wpierdzieli kota na przystawkę jak przyjdzie na obiad? Inna kwestia - będzie pytać każdego gościa czy nie ma alergii na psa czy kota? Albo zapomni, gość już zamówi i co wtedy? Kto będzie musiał wyjść? Uczulony czy alergen? To trudna sprawa i na pewno ten pomysł przysporzy w równej mierze zwolenników, co przeciwników.

G
Gość

Jest tylko jeden "mały" szczegół - tych potraw dla psa i kota nie przygotowuje kucharz! Karmę dostarcza do restauracji firma O'Canis.

a
aaa

Jak ja kocham gdy nagle z głośników wydobywa się hałas, czemu ten pieprzony material wideo uruchamia sie samiczynnie?

z
zaneta k

Chcialabym zwrocic uwage na inny fenomen przy 9 maja, tyle ze od strony ul Mickiewicza. Chodzi mi mianowicie o nielegalny punkt sprzedazy alkoholu znajdujacy sie pomiedzy weterynarzem i sklepem spozywczym.Kazdy w okolicy o tym wie, przyjezdzaja tam od wielu lat alkoholicy z calego miasta. Policja nie tylko o tym wie ale takze sama sie tam zaopatruje (za darmo jako lapowka). Bylo juz kilka zgonow zwiazanych z jakoscia destylowanego tam alkoholu, bowiem jest on pozyskiwany z paliwa lotniczego. Oczywiscie policja, czy sanepid nie reaguja - za lapowki mozna w naszym kraju wszystko. Zachecam mieszkancow sepolna i nie tylko do poruszenia tego tematu na wszelkich forach dyskusyjnych, moze razem uda nam sie temu przeciwstawic. Zaneta K. Mieszkanka dzielnicy Sepolno.

e
er

Nawet juz nie smieszy taka zlosliwa glupota. Pies pod stolem raczej lub maly u wlasciciela. Miejsc dla osob bez zwierzat raczej w miescie nie brakuje. A Ci z psem nie sa rozpieszczani. Mozna wejsc do niektorych ale zeby cos kupic dla zwierzaka to juz niestety nie.

s
stf

Dzięki takim inicjatywom miasto nabiera charakteru i tworzy własne narracje. Dziękuję!

G
Gość

Świetny pomysł...
Jeść z psem przy stole :P ...mniam... aż ślinka cieknie.
Ciekawe czy pozwolą się też tam po tyłkach polizać i powąchać po tym jedzonku... albo przed, tak na przywitanie.
Mam nadzieję, że sanepid tego tak szybko nie zamknie :(

R
Ryś

się kelner nie pomylił

F
Fred

Poczytaj sobie o Chinach to się może czegoś dowiesz "The tradition of dog meat consumption began over 400 years ago in China. Many believe that dog meat would help ward off the heat felt through the summer months. It wasn't until recent years when the festival in Yulin began.[2][3]

The festival is celebrated annually in Yulin, Guangxi, China, during the summer solstice in June, by eating dog meat and lychees.[4] About 10,000 to 15,000 dogs are consumed during the 10 days of the festival.[4][5]This number has decreased to 1000 in 2014.[6] Throughout the 10 days of festivities dogs are paraded in wooden crates and metal cages and are taken to be skinned and cooked for consumption of festival attendants and local residents."

q
qbz

A mi się wydaje ,ze to raczej strzał w kolano. Obym się mylił. Zycze powodzenia.

G
Gość

Szkoda ze jedzenie psów akurat w chinach jest zakazane, ale tak dla polaczka który poza Czechami i Niemcami nigdzie nie był jak żółty i skośny to chińczyk głupi psy je

W
Wroclawianka

W końcu wrocławska gastronomia skłania się ku zachodnim standartom

.

Dobra, przyjazna inicjatywa.

Dodaj ogłoszenie