Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

W Wymiarkach działała Krwawa Oberża. Jej właściciele mordowali śpiących gości

OPRAC.:
Michał Korn
Michał Korn
Ruiny słynnej krwawej oberży znajdują się tuż po Wymiarkami.
Ruiny słynnej krwawej oberży znajdują się tuż po Wymiarkami.
W oberży w okolicy Wymiarek doszło do krwawego mordu. Pisał o tym podobno Balzac, filmy robili francuscy reżyserzy. A dzieło się to około roku 1450 roku. Oto oberżyści mieli mordować i okradać podróżnych.

Spis treści

Tutaj zatrzymywali się m.in. kupcy

W połowie XV wieku Bory Dolnośląskie były najprawdziwszym odludziem. Przecinały je jedynie szlaki handlowe, takie jak ten łączący Polskę z Saksonią. Znużeni także psychicznie wyczerpującą wędrówką, gdyż w lesie roiło się od rabusiów, a od lat w tajemniczych okolicznościach ginęli bogaci kupcy, podróżni z ulgą witali widok karczmy, która przycupnęła na skraju niewielkiej wsi Wymiarki, czyli dawnego Wiesau. Tutaj zatrzymywali się kupcy zmierzający z Budziszyna do Żagania, czy z Żar do Zgorzelca. W progu gościom kłaniali się dwaj właściciele - Baltazar i Wenzel...

Po zmroku mordowali śpiących gości

Tak też było, gdy pewnego dnia około 1450 roku trafiła tutaj karawana wozów wyładowanych towarami. Goście pojedli i udali się na spoczynek. Wówczas wyszła na jaw potworna prawda. Karczmarze rozpoczęli metodyczne mordowanie śpiących gości. Zapewne i tym razem zbrodnia obciążyłaby konto leśnych rabusiów, gdyby nie pewien młodzieniec, który tylko za sprawą szczęśliwego przypadku uniknął rzezi i trafił na pobliski zamek, aby opowiedzieć o morderczej gościnności wspomnianych oberżystów. Obu panów spotkała zasłużona kara, a karczma i okolica już zawsze wywoływały w podróżnych dreszczyk emocji.

Ta historia znalazła się w niewielkim opowiadaniu E. Erdmanna "Der Mordkretscham bei Wiesau", czyli "Gospoda morderców w
Ta historia znalazła się w niewielkim opowiadaniu E. Erdmanna "Der Mordkretscham bei Wiesau", czyli "Gospoda morderców w Wymiarkach" M Wrona/Unsplash

Czerwona oberża w literaturze

Czy to prawda? Ta historia znalazła się w niewielkim opowiadaniu E. Erdmanna "Der Mordkretscham bei Wiesau", czyli "Gospoda morderców w Wymiarkach". Autor opisywał w nim mrożące krew w żyłach historie wszelkich rabusiów i rozbójników grasujących w okolicy Żagania. I z pewnością lwia ich część nie była jedynie wytworem wyobraźni autora. Jak ustalił szprotawski regionalista Maciej Boryna Mordkretscham koło Wymiarek istniało już na mapach począwszy od połowy XVIII wieku, a pierwsza wzmianka o działającej tam karczmie znalazła się w budziszyńskiej księdze sądowej z 1445 roku, i to w kontekście kryminalnym.

„Oberża Zbójców”. Ta niezwykła nazwa zajazdu nie mogła być przypadkowa, gdyż nawet płynąca w pobliżu rzeczka miała groźne miano Mordbach”, czyli Potok Morderców, a pobliski lasek to było „Mordbuchen” - Buki Morderców. Na rozstajach dróg istniała oberża nazwana później "Oberżą Zbójców".

Karczma ta przeszła do historii. Po pierwsze literatury. W 1831 roku Honoriusz Balzac umieścił tutaj akcję opowiadania „_Czerwona oberża_”. Jego akcja rozgrywa się podczas eleganckiego obiadu, gdy przy stole toczy się konwersacja. Niemiecki bankier Hermann, wspomina historię ze swojej młodości. Oto gdzieś we Francji, w ostatnim roku XVIII wieku, trójka podróżników zatrzymała się w oberży. Nieopatrznie jeden z nich, majętny przemysłowiec, przyznał się, że ma przy sobie kosztowności. Nocą biznesmen został zamordowany i to narzędziem chirurgicznym. A w oberży przebywali dwaj lekarze tej specjalności... Opisana historia ma jednak drugie dno. Oto na przyjęciu obecny był prawdziwy morderca Taillefer, ojciec panny, w której znany nam już Hermann się zakochał...

Wymiarki, czyli Wiesau. Przez wieki opowiadano tutaj historię o Oberży Morderców...

"Czerwona oberża" w kinach

Równo 120 lat później, w 1951 roku, na ekrany kin weszła „_Czerwona oberża (L’auberge rouge)_” w reżyserii Claude'a Autant-Lary. To komedia grozy ze słynnym Fernandelem. Co ciekawe zdjęcia plenerowe kręcono na górze Revard w departamencie Sabaudia. Obraz zrealizowany został w konwencji filmowej ballady, zaakcentowanej śpiewanym wstępem i zakończeniem.

Tutaj również mamy karczmę na odludziu i grupkę podróżnych, ale po kolei. Akcja tej czarnej komedii rozgrywa się na południu Francji (Ardèche) w pierwszej połowie XIX wieku. Pewien zakonnik (Fernandel), wędrując zimą w asyście nowicjusza, zatrzymuje się w karczmie położonej na odludziu w górach Owernii. Przebywają tam również inni przypadkowi podróżni. Gdy żona oberżysty postanawia skorzystać z obecności duchownego i odbyć spowiedź, wyznaje zaskoczonemu mnichowi, że od wielu lat wraz z mężem mordują swych gości dla ich obrabowania i że dotąd zgładzili ponad setkę przybyłych. Wstrząśnięty tym zakonnik pragnie ostrzec i uratować obecnych gości, nie wie jednak, jak tego dokonać nie łamiąc zarazem tajemnicy spowiedzi. Z pomocą przychodzą mu nieprzewidziane przypadki. I tak np. Fernandelowi udaje się rozszyfrować zbrodniczy podstęp karczmarza, który dodaje do posiłku podróżnych truciznę.

Dziś ruiny oberży można znaleźć w Wymiarkach, w okolicy Potok Morderców (Mordbach).
Dziś ruiny oberży można znaleźć w Wymiarkach, w okolicy Potok Morderców (Mordbach).

Cenimy sobie klasyczne, stare kino, ale jeśli ktoś ma ochotę na nowocześniejszy obraz tejże historii, to niech wie, że nowa wersja klasyku powstała w 2007 roku. I w zasadzie obejrzenie tej produkcji w odświeżonej wersji wcale nie będzie grzechem. Na planie filmu w reżyserii Gérard Krawczyk możemy zobaczyć takie gwiazdy, jak Christian Clavier, Fred Epaud, Gérard Jugnot czy Josiane Balasko.

Jak dziś można usłyszeć, śladów oberży należy szukać w okolicy nieczynnej już strzelnicy:

Poza tym to "fajne" uczucie, że w naszym regionie rozegrał się dramat opisany w opowiadaniach i filmach. Z pewnością jednak na mapie Europu (i nie tylko) tego typu oberży było znacznie więcej. Kto wie, skąd Quentin Tarantino czerpał inspirację do swojej "Nienawistnej Ósemki"...

Opracowanie na podstawie archiwalnego artykułu autorstwa Dariusza Chajewskiego pt. "Krwawa łaźnia w Czerwonej Oberży. Tam zginęło wielu podróżnych".

od 7 lat
Wideo

Krzysztof Kolumb był polskim księciem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska