Wojewoda i NFZ wysyłają kontrole do szpitala w Słubicach

(pik)
Wojewoda i NFZ wysyłają kontrole do słubickiego szpitala powiatowego.
Wojewoda i NFZ wysyłają kontrole do słubickiego szpitala powiatowego. Jakub Pikulik / archiwum
Dwie niezależne kontrole odwiedzą słubicki szpital powiatowy. To efekt publikacji "GL".

Pisaliśmy o Dariuszu Konarkism, który 31 maja przyszedł na SOR z objawami zawału serca. Według relacji rodziny, pielęgniarka nie przyjęła go, tłumacząc się brakiem łóżek. Poprosiła, żeby mężczyzna poczekał na swoją kolej. Pan Dariusz poczekał chwilę, po czym poszedł do domu, gdzie po godzinie zmarł.

- Narodowy Fundusz Zdrowia wysłał do słubickiego szpitala kontrolę. Sprawdzimy jak działa SOR oraz świąteczna i wieczorna opieka medyczna - mówi Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik zielonogórskiego NFZ.

Swoją kontrolę do Słubic jutro wyśle też wojewoda. - Zaangażowaliśmy do tej sprawy konsultantów wojewódzkich w dziedzinie ratownictwa medycznego i kardiologii - mówi Paweł Siminiak, rzecznik wojewody.

Jakie będą wyniki kontroli? Do sprawy będziemy wracać w najbliższym magazynie "GL".

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A kto to jest wojewoda i NFZ? Nikt!!! Szukać sprawiedliwości wyżej!

g
gość

Tu potrzebni są dziennikarze śledczy...Wtedy wszyscy widzieliby prawdziwy obraz tego co się tu dzieje i jak traktuje się pacjentów.

m
manna

Środowisko tutejszego szpitale to środowisko mafijne!!!   faszystowskie bydło panoszy się od lat w tym szpitalu . Jeśli kontrola niczego nie

wykaże a wszystko na to wskazuje to znak że mają swoich ludzi w województwie bo dlaczego nie?  Mają na 100%.  Tu potrzebna jest ABW

aby wyśledzić te wszystkie powiązania!!!

G
Gość
W dniu 12.06.2013 o 15:23, Gość napisał:

Pacjenci lub rodziny zmarłych próbowali. Sądy nie widzą winnych.

 Bo sąd w Słubicach to następna instytucja, którą się wszelkiego rodzaju organy kontrolujące i zwierzchnictwo powinno bardzo poważnie zająć.

m
masakra !

jak idzie się tam z chorym dzieckiem to mimo tego że jest się kulturalnym trzeba zachowywać się jak cham i zadać pomocy bo kulturalnego kulturalnie odeślą z kwitkiem a dziecko jak nie dostanie jakiejś zapaści to przeżyje ,ale czy w takich sytuacjach można zdać się na łud szczęścia. Jak kontrole nic nie wykażą to kontrolerzy powinni wylądować w prokuraturze. Pozatym wszystkim radzę nagrywać wizytę na izbie przyjęć. Niestety nagra się tylko - proszę dokumenty ,czy jest pan ubezpieczony , proszę czekać. Najlepiej jakby jacyś dziennikarze śledczy skrycie nagrali taką wizytę wtedy byłby widoczny prawdziwy obraz tego niby szpitala - tam jest komunistyczne podejście mi zasadzie jak się nie podoba to spadać. Wizytówką zachodniej granicy żal.pl

G
Gość

Pacjenci lub rodziny zmarłych próbowali. Sądy nie widzą winnych.

p
przyjezdna

Trafiłam do tego szpitala w lutym, w sobotę wieczorem, spadłam z sanek straciłam przytomność. Dłuuugo czekałam na przyjęcie, chłopak trzymał mnie na "wpół przytomną" na rękach, pielęgniarka przyjęła mnie, położyła na łózku i miałam czekać na chirurga...który bardzo długo nie przychodził, miałam zdrętwiałe kończyny, nikt nie zrobił mi nawet prześwietlenia. Chirurg przyszedł zaświecił mi latarką w oczy kazał podać pylarginę i położyć na oddział. Usłyszałam, że w sobotę przyjmują tam samych pijaków i narkomanów, więc zostałam potraktowana z góry, brak słów. Zostałam na noc w szpitalu, dostałam w nocy pare razy pyralgine, rano na obchodzie lekarz zalecił mi pyralgine, jak zapytałam się, czy nie zrobią mi prześwietlenia głowy (która mnie bardzo bolała) lekarz zapytał się pielęgniarki czy mają czynny rtg, ona na to, że "na specjalne życzenie" lekarz westchnął spojrzał się na mnie i powiedział - w takim razie proszę zapisać pacjentkę na jutro(pacjentkę która uderzyła się w głowę, straciła przytomnośc, nie miala czucia w nogach i rekach ok 2 h po updaku). Wypisałam się na własne żądanie ze szpitala (po długich namowach lekarza zebym jednak została) przy wyjściu usłyszałam, czy chcę jeszcze pyralgine...brak słów, pojechałam do Gorzowa po czekaniu ok 1 h na izbie przyjec, zajął sie mną chirurg, zrobiono mi ODRAZU  przeswietlenie i skierowano na dodatkowe badania. Szpital w Słubicach to jedno wielkie nieporozumienie, lekarze - wszystkie osoby tam pracujace wykonuja swoja prace  z wielką łaską, tragedia! W nocy, którą spędziłam na odziale chirurgicznym całą noc mężczyzna narzekał na złe samopoczucie, nikt sie nim nie interesował, jak stracił rano przytomność został zawieziony na intensywną terapię. Czy ktoś w końcu może zająć się tym szpitalem, po co on w ogóle działa, skoro nie pomaga pacjentom? Co robią tam Ci wszyscy pracownicy? Lekarz powinien ponosić odpowiedzialność za swoje czynny, codziennie powinno być wszystko rejestrowane i egzekwowane! Ja miałam wstrząśnienie mózgu na które dostałam pare dawek pyralginy...

G
Gość

Zamknąć szpital w Słubicach. Konowały stracą pracę,będą wyrzuceni "na zbity pysk" ludzie przestaną umierać, a raczej będa umierać "inaczej", NFZ zaoszczędzi, nie trzeba będzie nic kontrolować (znowu oszczędność), tylko o czym wtedy dyskutować. A jeszcze w budynkach szpitala można coś ulokować: jakąś hurtownię, coś z handlem a może agencję towarzyską, pokoje i łużka już są. Przecież jaso widać, że ludzie tego chcą.

G
Gość

Jakubowska, Bycka, Baś , Owsiak ty wy odpowiadacie za szpital i mam nadzieję,że ktoś za was skończy w pierdlu

o
obserwator

Tylko żeby te kontrole nie odbywały się w gabinecie wicestarosty L.O. ...

To jest efekt działań starostwa i zatrudnianych w nim osób ....

G
Gość
W dniu 11.06.2013 o 23:25, gość napisał:

Ale on nie chciał rozmawiać z Tobą, bo o czym?to dziwne że precyzyjnie podajesz czas przez jaki go  nie było, a może pił kawę,herbatę albo czytał gazetę a nie spał.jak chciałeś cwaniaczku informacji o stanie zdrowia to trzeba było przyjść do 15 bo wtedy jest praca, a po 15 to jest dyżur, a jeśli z chorymi nie dzieje się nic złego to doktor może spać,czytać gazetę, a nie rozmawiać z wami o chorych  i nic wam do tego Zapamiętajcie to sobie, a jak nie potraficie tego zrozumieć tzn że nie ma o czym z Wami rozmawiać.Co innego jest gdy stan chorego pogarsza się  a doktora nie ma, to wtedy rzeczywiście należy takiego delikwenta wyrzucić na zbity pysk ze szpitala / bo to nie jest doktor/ i sie nie nadaje do tego zawodu, chyba że pogarsza się stan  kilku chorych to musi zacząć od tego który wymaga pomocy jak najpilniej inni muszą poczekać. Doktor na dyżurze nie jest od odpowiadania na debilne pytania rodzin. Jeśli tego nie potraficie zrozumieć to ,ogę przypuszczać że jesteście typowymi ...... mocnymi tylko w wypisywaniu swoich "mądrości" w internecie

Przywożą na oddział SOR pacjenta w nieprzytomnego, w ciężkim stanie. Jest godzina 17:00.

Zrozpaczona rodzina pyta się lekarza co się dzieje z mężem, tatą. Lekarz na to, jest po 15:00 i nie ma obowiązku z wami rozmawiać, jestem na dyżurze, a nie w pracy !

Czy tak może według Ciebie to wyglądać ? Sytuacja, którą opisałem jest fikcyjna.

b
baca
W dniu 11.06.2013 o 23:25, gość napisał:

Ale on nie chciał rozmawiać z Tobą, bo o czym?to dziwne że precyzyjnie podajesz czas przez jaki go  nie było, a może pił kawę,herbatę albo czytał gazetę a nie spał.jak chciałeś cwaniaczku informacji o stanie zdrowia to trzeba było przyjść do 15 bo wtedy jest praca, a po 15 to jest dyżur, a jeśli z chorymi nie dzieje się nic złego to doktor może spać,czytać gazetę, a nie rozmawiać z wami o chorych  i nic wam do tego Zapamiętajcie to sobie, a jak nie potraficie tego zrozumieć tzn że nie ma o czym z Wami rozmawiać.Co innego jest gdy stan chorego pogarsza się  a doktora nie ma, to wtedy rzeczywiście należy takiego delikwenta wyrzucić na zbity pysk ze szpitala / bo to nie jest doktor/ i sie nie nadaje do tego zawodu, chyba że pogarsza się stan  kilku chorych to musi zacząć od tego który wymaga pomocy jak najpilniej inni muszą poczekać. Doktor na dyżurze nie jest od odpowiadania na debilne pytania rodzin. Jeśli tego nie potraficie zrozumieć to ,ogę przypuszczać że jesteście typowymi ...... mocnymi tylko w wypisywaniu swoich "mądrości" w internecie

 

Jak widać głupich nie sieją!!!!

Powinieneś trafić jako pacjent do tego słynnego szpitala w Słubicach.

Zwojów ci nie dołożą co prawda ale debilne pytanie możesz zadać w twarz np. lekarzowi dyżurnemu - "co mi jest"??????

G
Gość

Rozumiem, że lekarze pracują do 15-ej, a potem pacjenci zdrowieją, aby od 7-ej rano znów zacząć  

chorować, aby lekarz miał pracę. W międzyczasie lakerz może oglądać film, spać, jeść, bzyknąć siostrę, i podrapać się po jajcach, a pensyjka leci ?

 

g
gość

Ale on nie chciał rozmawiać z Tobą, bo o czym?to dziwne że precyzyjnie podajesz czas przez jaki go  nie było, a może pił kawę,herbatę albo czytał gazetę a nie spał.jak chciałeś cwaniaczku informacji o stanie zdrowia to trzeba było przyjść do 15 bo wtedy jest praca, a po 15 to jest dyżur, a jeśli z chorymi nie dzieje się nic złego to doktor może spać,czytać gazetę, a nie rozmawiać z wami o chorych  i nic wam do tego Zapamiętajcie to sobie, a jak nie potraficie tego zrozumieć tzn że nie ma o czym z Wami rozmawiać.Co innego jest gdy stan chorego pogarsza się  a doktora nie ma, to wtedy rzeczywiście należy takiego delikwenta wyrzucić na zbity pysk ze szpitala / bo to nie jest doktor/ i sie nie nadaje do tego zawodu, chyba że pogarsza się stan  kilku chorych to musi zacząć od tego który wymaga pomocy jak najpilniej inni muszą poczekać. Doktor na dyżurze nie jest od odpowiadania na debilne pytania rodzin. Jeśli tego nie potraficie zrozumieć to ,ogę przypuszczać że jesteście typowymi ...... mocnymi tylko w wypisywaniu swoich "mądrości" w internecie

P
Paweł

Najgorszy szpital jaki znam. Jaki jest sens robić zapowiedziana w mediach kontrole. Trzeba wysłać tam chorego tajniaka i wtedy dopiero wojewoda dowie sie prawdy. A jest taka ze gdy odwiedzalem chorego i chciałem rozmawiać z lekarzem, czekałem na niego 1,5 godziny a po tym czasie wyszedł zaspany z jednego z pokoi.

Dodaj ogłoszenie