Żagań: kilkadziesiąt kubłów na śmieci na jednym podwórku w centrum miasta

Tomasz Hucał
Śmietniki wspólnot zarządzanych przez firmę Alfa znalazły się w zamkniętym boksie. Dzięki temu jest w nich nieco mniej odpadów. Pozostałe są ogólnodostępne. Wszystkie stoją w tym samym miejscu - pod oknami mieszkańców.
Śmietniki wspólnot zarządzanych przez firmę Alfa znalazły się w zamkniętym boksie. Dzięki temu jest w nich nieco mniej odpadów. Pozostałe są ogólnodostępne. Wszystkie stoją w tym samym miejscu - pod oknami mieszkańców. fot. Tomasz Hucał
Po naszym artykule i mandatach wystawionych przez straż miejską, na podwórku w centrum miasta zrobił się większy porządek. Przypomnijmy, że w tym miejscu wystawiono aż 21 kubłów na śmieci, które ciągle były przepełnione.

O sprawie pisaliśmy na łamach "Gazety Lubuskiej" 13 sierpnia tego roku. - Gdy temperatura dochodziła tutaj do 30 stopni, nie było czym oddychać. Tyle śmietników pod naszymi oknami i wszystkie pełne - opowiadał nam pan Sebastian (nazwisko do wiadomości redakcji), który mieszka na podwórku między ulicami Długą, Bracką, Warszawską i placem Słowiańskim. - Wszystkie kosze zepchnęli w jedno miejsce, bo do niedawna nikt tu nie mieszkał, ale teraz żyją tu ludzie.
Nasz Czytelnik twierdził, że cały czas tylko trwa przepychanka między zarządcami wspólnot, a sprawa tkwi w martwym punkcie.

Wczoraj odwiedziliśmy podwórko ponownie, by sprawdzić co się zmieniło po naszym artykule i wizycie strażników miejskich, którzy wystawili zarządcom serię mandatów za bałagan. - Jest poprawa. Ale boję się, że tylko doraźnie. Dopóki wszyscy zarządcy się nie dogadają nie będzie normalnie - ocenia Roman Kuczak ze straży miejskiej.

To ciągle plac budowy

Teraz śmietniki wspólnot zarządzanych przez firmę Alfa, a ona ma ich najwięcej, są zamknięte na kłódkę w specjalnym boksie z siatki. - Teren, na którym postawiliśmy ten boks dzierżawimy od miasta. Był utwardzony, trzeba tylko było go ogrodzić, by nikt obcy nie wrzucał śmieci do naszych kubłów - tłumaczy Beata Kępska z Alfy. -W ciągu tygodnia zrobimy jeszcze porządek na terenie między koszami a budynkiem - deklaruje.

Porządek zapowiada także inny zarządca. - Wystąpiliśmy do miasta o dzierżawę miejsca po kosze dla naszej wspólnoty. Gdy tylko dostaniemy zgodę w dwa, trzy dni wszystko załatwimy - zapowiada Andrzej Redźko z firmy Locum.
- Ale te kosze nadal stoją w tym samym miejscu. Nadal śmierdzi pod naszymi oknami. Pisałem do sanepidu, czy inspektora budowlanego i nic - denerwuje się nasz Czytelnik.

Inspektorzy mają to samo wytłumaczenie - to sprawa nie dla nich. - Same kosze na śmieci nie są objęte prawem budowlanym, bo nie są nieruchomościami. Więc nie możemy wskazywać, gdzie powinny być ustawione - przekonuje Paweł Krzaczkowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Pergola to co innego.
Ale żadnej pergoli, poza opisanym przez nas boksem, jeszcze tam nie ma. - To jest ciągle plac budowy, formalnie inwestycja nie została zakończona. Więc nie możemy inwestorowi - firmie Dom-Bud wskazać, gdzie ma stawiać śmietniki - dodaje P. Krzaczkowski.

Firma Dom-Bud tłumaczy w liście do nas, że ma tylko dwa kontenery na śmieci, a reszta należy do innych zarządców. Sugeruje też, że wiele zależy od stawiających kubły pracowników MPOiRD. - Zdanie MPOiRD, że to dzierżawcy pojemników odpowiadają za ich usytuowanie jest absurdalne - piszą do nas prezes Dom-Budu Jerzy Zygmanowski i jego zastępczyni Zofia Zarzecka - Kępska. - W taki sposób można bezprawnie ustawić 100 pojemników pod oknami burmistrza na placu Słowiańskim.

To problem miasta

- My stawiamy kubły, tam gdzie pokazuje nam zarządca, który je od nas dzierżawi. To nie jest nasza rola, żeby zerkać na mapy i sprawdzać, który teren do kogo należy - odpowiada prezes MPOiRD Andrzej Katarzyniec. - Dwa tygodnie temu na prośbę jednego z zarządców sprzątnęliśmy cały teren. Wywieźliśmy 3 metry sześcienne śmieci, ale zrobiliśmy to ostatni raz!

Zapytaliśmy o to w inspekcji sanitarnej. W końcu ten smród może zagrażać mieszkańcom. - To nie jest temat do nas - ucina inspektor powiatowy Jacek Stępień. - To urząd miejski powinien uregulować sprawę ustawienia tych śmietników.

W urzędzie jednak nie podzielają tej opinii. - Przecież to prywatne tereny wspólnot. To one muszą się dogadać. A drogi biegnącej na tym terenie jeszcze nie przejęliśmy od Dom-Budu. Sprawa jest w sądzie - tłumaczy Mariusz Smolarczyk z żagańskiego magistratu.
Urzędnik zapewnia jednak, że miasto interesuje się tematem. - Planuję za kilka dni zabrać zarządców do firmy pod Zieloną Górą. Tam produkują pojemniki na śmieci, bardzo duże, które prawie całe mieszczą się pod ziemią. I łatwo je opróżniać, a ich koszt jest podobny do wybudowania pergoli - wyjaśnia M. Smolarczyk. - To moim zdaniem idealne rozwiązanie dla tego podwórka.

Nadal będziemy odwiedzali podwórko w centrum i sprawdzali, czy panuje na nim porządek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie