Zdaje kiedy może

    PAWEŁ KOZŁOWSKI 722 57 72 pkozlowski@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Trzy dni po zdobyciu mistrzostwa Europy przez Łukasza Woszczyńskiego na uczelni odbyła się konferencja prasowa. Zawodnikowi gratuluje dziekan Tomasz

    Trzy dni po zdobyciu mistrzostwa Europy przez Łukasza Woszczyńskiego na uczelni odbyła się konferencja prasowa. Zawodnikowi gratuluje dziekan Tomasz Jurek. ©SŁAWOMIR SAJKOWSKI

    Studenci Zamiejscowego Wydziału Kultury Fizycznej, kajakarze: Rafał Głażewski i Łukasz Woszczyński oraz wioślarz Tomasz Kucharski pojadą w sierpniu na Igrzyska Olimpijskie. Być może dołączy do nich kulomiot Wojciech Kondratowicz. Jak zawodnicy, którzy przebywają na zgrupowaniach nawet ponad 200 dni w roku, godzą sport z nauką?
    Trzy dni po zdobyciu mistrzostwa Europy przez Łukasza Woszczyńskiego na uczelni odbyła się konferencja prasowa. Zawodnikowi gratuluje dziekan Tomasz

    Trzy dni po zdobyciu mistrzostwa Europy przez Łukasza Woszczyńskiego na uczelni odbyła się konferencja prasowa. Zawodnikowi gratuluje dziekan Tomasz Jurek. ©SŁAWOMIR SAJKOWSKI

    Studiujący zawodnicy to w większości reprezentanci uczelnianego AZS AWF. To klub stara się ich pozyskać. Jedną z kart przetargowych jest możliwość kształcenia się w ZWKF. Tak do Gorzowa trafił m.in. Ł. Woszczyński, który pochodzi z Wałcza, oraz bracia Tomasz i Roman Rynkiewiczowie z Lidzbarka. - Zabiegałem o nich. Na początku byli jedynie w grupie zawodników, którzy rokowali nadzieje na przyszłość, jednak szybko wyrośli na bardzo dobrych kanadyjkarzy - mówi trener Marek Zachara i zarazem dyrektor AZS AWF.
    Klub ma podpisaną umowę z uczelnią. Dlatego zawodnicy mogą nieodpłatnie korzystać z obiektów sportowych w pierwszej kolejności po studentach. Sportowcy mają też dostęp do zakładów rehabilitacji. Z kolei uczelnia dzięki temu, że ma klub, dostaje z ministerstwa dotacje na budowę obiektów sportowych.

    Zdaje kiedy może

    Jak najlepsi zawodnicy radzą sobie na uczelni? - Jest ciężko. Mamy trzy- lub czterotygodniowe zgrupowania, później kilka dni odpoczynku, kiedy staram się nadrobić naukę. I znów wyjazd na obóz - mówił nam kanadyjkarz Ł. Woszczyński, kilka dni po tym, jak zdobył wraz z Michałem Śliwińskim mistrzostwo Europy na poznańskiej Malcie. - Właśnie dostałem czwartą kartę egzaminacyjną - dodał z uśmiechem R. Głażewski. - Mam spore zaległości.
    Dla studentów-sportowców stworzono IOS, czyli Indywidualną Organizację Studiów. Z tego przywileju mogą korzystać jedynie najlepsi: medaliści mistrzostw Polski, świata lub Europy. - Student może indywidualnie umówić się na zaliczenie przedmiotu - mówi dr Piotr Grochowski, prodziekan ds. studenckich. - Oznacza to, że zdaje egzaminy wtedy, kiedy może. Jeśli ktoś osiąga bardzo dobre wyniki w nauce, otrzymuje od nas dużą pomoc.
    - Studenckie lata wspominam bardzo miło - mówi lekkoatleta Zbigniew Graczyk, absolwent gorzowskiej uczelni i zawodnik AZS AWF, który walczy o nominację olimpijską na 1.500 i 800 m. - IOS to dobre rozwiązanie. Wykładowcy najczęściej przychylnie na nas patrzyli. Zdawali sobie sprawę, że jedziemy na obóz i ciężko tam pracujemy, a nie odpoczywamy. Byli jednak i tacy, którzy robili problemy - przyznaje ubiegłoroczny uczestnik halowych mistrzostw świata w angielskim Birmingham.
    - Wiem, że niektórzy nie respektują tego systemu. Staramy się wtedy rozmawiać z profesorem, stwarzać pomost pomiędzy nim a zawodnikiem - dodaje P. Grochowski.

    Akademik i obiady gratis

    Oprócz pomocy dydaktycznej najlepsi studenci-sportowcy mają również opłacane akademiki i mogą liczyć na darmowe obiady od poniedziałku do piątku. Klub wypłaca im skromne stypendia: 150 zł. - Studenci z uboższych rodzin mogą ubiegać się o stypendium socjalne i losowe zapomogi, które są przyznawane raz na semestr i wynoszą 250 zł. W zeszłym roku na pomoc dla studentów uczelnia przeznaczyła 100 tys. zł z własnego budżetu. Spora część tej sumy została przeznaczona dla sportowców - mówi prodziekan Grochowski.

    "Zamiejscowy" może więcej

    M. Zachara i Z. Graczyk przyznają, że w Gorzowie brakuje jedynie dobrej bazy sportowej. - Stadion z bieżnią tartanową na pewno przyciągnąłby więcej studentów - uważa lekkoatleta. Jednak te problemy mają być rozwiązane. - Staramy się o halę z okólną bieżnią. Wewnątrz byłyby boiska - mówi dr Grochowski. - Dzięki temu, że jesteśmy wydziałem zamiejscowym poznańskiej uczelni, a nie instytutem, możemy już samodzielnie pozyskiwać pieniądze.

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo