Złoża miedzi w Nowej Soli. Miraże „drugiego KGHM-u” i lubuskiego Eldorado

Wojciech Mucha
Wojciech Mucha
Dlaczego dziś rewelacje z „nowosolskim Eldorado” znów wracają? Cóż, wywiad ze Stanisławem Speczikiem ukazał się dokładnie w momencie, gdy podano informację o zmianach w zarządzie KGHM - rada nadzorcza odwołała ze stanowiska prezesa miedziowego giganta, Marcina Chludzińskiego oraz wiceprezesa tej spółki ds. aktywów zagranicznych Jerzego Paluchniaka.
Dlaczego dziś rewelacje z „nowosolskim Eldorado” znów wracają? Cóż, wywiad ze Stanisławem Speczikiem ukazał się dokładnie w momencie, gdy podano informację o zmianach w zarządzie KGHM - rada nadzorcza odwołała ze stanowiska prezesa miedziowego giganta, Marcina Chludzińskiego oraz wiceprezesa tej spółki ds. aktywów zagranicznych Jerzego Paluchniaka. Piotr Krzyżanowski
„Odkryli w Polsce większe złoża miedzi niż ma KGHM, jednak nikt nie chce z nimi rozmawiać" – takim sensacyjnym tytułem zaświeciła przed kilkoma dniami główna strona jednego z głównych portali informacyjnych. I choć te rewelacje pojawiają się w obiegu medialnym od wielu lat, ich obecny powrót nie jest przypadkiem.

Co pewien czas jesteśmy bombardowani z różnych stron informacjami o odkryciu kolejnych „potężnych złóż surowców”. W poważnych i mniej poważnych mediach co rusz pojawiają się krzykliwe tytuły i podane w sensacyjnym tonie materiały, których autorzy przekonują, że Polska za chwile może stać się „drugą Zatoką Perską”, „trzecią Arabią Saudyjską” lub w najgorszym razie nasze złoża pozwolą nam konkurować z Norwegami i trwale zmienić układ sił w Europie. Teksty te zazwyczaj pełne są także oskarżeń, coraz częściej utrzymanych w dezinformacyjnym tonie, mających przekonać Czytelników, że pewne „ciemne siły” nie chcą dopuścić do eksploatacji złóż, lub co gorsza „położyć na nich (obcą) rękę”. W takim sensacyjno-oskarżycielskim tonie utrzymany jest także wywiad ze Stanisławem Speczikiem, dyrektorem generalnym kanadyjskiej spółki Miedzi Copper Corp, który na początku bieżącego tygodnia ukazał się w serwisach Bloomberg Business i Onet.

„Drugi KGHM” w Lubuskiem?

Prof. Speczik w latach rządów SLD (2001-2005) wiceminister Skarbu Państwa, prezes KGHM, był również dyrektorem Państwowego Instytutu Geologicznego. Dziś oskarża tenże KGHM i pośrednio państwo polskie o krótkowzroczność, nieudolność i marnotrawstwo, które może zniweczyć powstanie „drugiego KGHM”.

O co chodzi? Jak czytamy w wywiadzie:

„Należąca do Kanadyjczyków firma Miedzi Copper odkryła trzy lata temu w województwie lubuskim ogromne złoża miedzi. Ich zdaniem to nie tylko największe pokłady metalu w Polsce, ale być może nawet czwarte na świecie. Dzięki temu w Polsce mógłby powstać >drugi KGHM<”.

Pomijając cisnące się na usta pytanie, po cóż w Polsce miałby powstać „drugi KGHM” i to oparty o zagraniczny kapitał, warto jest bliżej przyjrzeć się tym rewelacjom. Okazuje się, że nikt nic nie odkrył, a i o żadnym „drugim KGHM” nie sposób mówić.

W całej sprawie chodzi o położone w okolicy Nowej Soli (woj. lubuskie) złoże miedzi, którego „odkrycie” kanadyjska spółka (posiada koncesje na poszukiwanie i rozpoznawanie w Polsce od 2011 roku) ogłosiła na początku 2020 r. i od tamtego czasu stara się o koncesję na jej wydobycie (złoże w momencie zgłoszenia przez spółkę otrzymało kategorię C2, która upoważnia jedynie do wstępnego udokumentowania ok 40 procent zasobów jego jakości).

- Odkryliśmy złoże, o którym KGHM nie wiedział, a teraz, nawet gdy o nim wie, to nie ma na nie pomysłu. My mamy, ale nie pozwala nam się go zrealizować - mówi w oskarżycielskim tonie Speczik. - Państwu (polskiemu – red.) zupełnie nie zależy na tym, by wydobywać miedź z Nowej Soli. Chcemy stworzyć drugiego czempiona, drugi KGHM w Lubuskiem (…) Państwo woli, by nie powstało nic – dodaje. Dziś, żali się Speczik, "Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie tylko nie chce zmienić kategorii, ale planuje całkowite cofnięcie koncesji".

Wydźwięk wywiadu jest jednoznaczny – polski rząd dąży do zablokowania inwestycji, wypchnięcia Kanadyjczyków z rynku i przez niezrozumiałą krótkowzroczność nie dopuszcza do powstania wspomnianego "drugiego KGHM-u w Lubuskiem". Co więcej, po lekturze można odnieść wrażenie, że jedynie firma Miedzi Cooper dysponuje niesamowitą, niemal kosmiczną technologią, a KGHM – prawdopodobnie wiedząc o tym - z jakichś powodów „traktuje kanadyjską firmę jak wroga”. – My nie chcemy z nimi konkurować – mówi Speczik i dodaje, że firma, którą reprezentuje, „jest w stanie zaoferować KGHM nawet 66 proc. udziałów w swoich przedsięwzięciach”.

Wywiad wieńczy teza, że jeśli Miedzi Cooper straci koncesję, będzie to oznaczało „wszystko co najgorsze”: od obniżenia się wiarygodności Polski w oczach zagranicznych inwestorów, aż do zablokowania "radykalnego poprawienia standardów życia ludności w województwie Lubuskiem i napływu środków do tego regionu".

Złoża miedzi znane od lat

W całej sprawie najbardziej zaskakujący jest fakt, że to już kolejny raz gdy „odkrywane” jest rzekome „bogactwo miedzi w Nowej Soli”. Złoża w tym rejonie (na monoklinie przedsudeckiej) są znane od 1958 r. Od lat wiadomo również, że nowosolskie złoża leżą głęboko pod ziemią, co skutecznie uniemożliwia ich eksploatację, jako nieopłacalną. Przez Miedzi Cooper zostały one w 2020 r. jedynie udokumentowane na poziomie kategorii C2, a nie „odkryte”.

Niestety, ta dezinformacja trwa od dłuższego czasu. Już w 2019 r. ówczesna „Gazeta Lubuska” pisała:

„Mamy skarb, dzięki któremu nasze województwo może rozwijać się najszybciej w kraju. Pod ziemią znajduje się olbrzymie i niezwykle bogate w miedź i srebro złoże. Firma Miedzi Copper wykonała niezbędne badania i projekt kopalni. Jest gotowa do budowy zakładu wydobywczego”.

Nic z tego nie wyszło, kopalni nie ma, a w 2020 r., w momencie podania jako rewelacji informacji o złożach w Nowej Soli było wiadomo, że są one doskonale znane polskim geologom jeszcze od czasów Polski Ludowej (więc prawdopodobnie wiedział o nich sam Stanisław Speczik).

Co więcej, jak wynika z rozmów z moimi informatorami, wiedzą o tym również sami przedstawiciele Miedzi Copper, którzy jednak nie ustają w budowaniu miraży „drugiego KGHM-u” i nowego Eldorado w województwie lubuskim. Tymczasem rzeczone złoże zalega na głębokości nawet 2000 m, a temperatura potencjalnego wyrobiska ma wynosić nawet 70 stopni Celsjusza. Co więcej, już w 2020 r. było wiadomo, że ewentualna budowa kopalni do tak głęboko położonych złóż może potrwać nawet 20 lat i jest nie tylko nieopłacalna, ale i degradująca dla środowiska.

Niestety, na te miraże dają się z niewiadomych przyczyn nabierać władze województwa lubuskiego (ze znaną w ostatnich miesiącach z afery w gorzowskim WORD i fake newsu z rtęcią w Odrze marszałek województwa Elżbietą Polak na czele). Jeszcze w 2020 r., kiedy Miedzi Cooper poinformowała w sensacyjnym tonie o swoich „odkryciach”, Speczik był gościem marszałek Polak. Przekazał jej wówczas pisemne podziękowania od firmy „za wieloletnie wspieranie projektu poszukiwań złóż miedzi i srebra na terenie województwa lubuskiego”. Samorządowe media pisały o inwestycji hurraoptymistycznym tonie, a ówczesna „Gazeta Lubuska” podawała nawet warunki, jakie mają spełnić przyszli pracownicy kopalni, a z pojawiającym się dziś po raz kolejny w mediach Stanisławem Speczikiem spotkały się w tej sprawie Sylwia Wojtasik, członek zarządu powiatu i Bogumiła Ulanowska, wiceprzewodnicząca Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej i jednocześnie radna powiatu.

Co ciekawe, jeszcze w 2015 r. inwestycje Miedzi Cooper w Lubuskiem wpierał ówczesny Radny sejmiku województwa z klubu Lepsze Lubuskie, dziś poseł Partii Republikańskiej, Łukasz Mejza. Krytykował jednocześnie ówczesne władze KGHM za "brak współpracy z Miedzi Cooper" - KGHM nie chce inwestować, przedsiębiorcy potrzebują dużych zleceń, a to gwarantuje tylko inwestor z Kanady – mówił.

Zmiany w KGHM. O co chodzi w kampanii z „nowosolskim Eldorado”

I rzecz najważniejsza: Dlaczego dziś rewelacje z „nowosolskim Eldorado” znów wracają? Cóż, wywiad ze Stanisławem Speczikiem ukazał się dokładnie w momencie, gdy podano informację o zmianach w zarządzie KGHM - rada nadzorcza odwołała ze stanowiska prezesa miedziowego giganta, Marcina Chludzińskiego oraz wiceprezesa tej spółki ds. aktywów zagranicznych Jerzego Paluchniaka.

Tymczasem sam Chludziński jeszcze w 2020 r., w momencie podania przez Miedzi Cooper rewelacji o złożach w Nowej Soli mówił: "Ocenia się, że technologicznie to jest obecnie niemożliwe. Może za 40, 50 lat ale nie teraz". Chludziński stawiał na ekspansywny rozwój, w tym budowę pierwszej na świecie zeroemisyjnej kopalni miedzi, która ma być położona na złożach znajdujących się niedaleko obecnej działalności spółki w Bytomiu Odrzańskim. O koncesję na te ostatnie złoża, położone tuż obok Nowej Soli, także starała się firma Miedzi Cooper.

O komentarz poprosiłem eksperta w tej dziedzinie.

- Informacje prof. Speczika  o "nowych złożach miedzi" są bliźniaczo podobne do batalii rozkręconej na dobre w 2014, dotyczącej złóż na koncesjach "Bytom Odrzański", "Kotla" i "Niechlów". Wówczas zagraniczny inwestor skutecznie zablokował plany KGHM-u, dotyczące rozbudowy potencjału wydobywczego naszego miedziowego giganta, a z państwem polskim spory zakończył przed Stałym Trybunałem Arbitrażowym w Hadze, żądając 100 mln USD odszkodowania - mówi w rozmowie z portalem I.pl Marcin Mazurowski, geolog i zastępca przewodniczącego Komisji Granic Szelfu Kontynentalnego ONZ, w latach 2016-2018 zastępca dyrektora Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych w Ministerstwie Środowiska.

Czy i tym razem chodzi o wszczęcie nowego arbitrażu, na którym dziesiątki milionów zarobią kancelarie prawnicze, czy też o blokowanie inwestycji KGHM? - Nie wiem. Wiem, że od udokumentowania złoża w obarczonej bardzo dużą niepewnością kategorii C2, do rozpoczęcia wydobycia, bardzo daleka i niepewna droga. Ryzyko geologiczne jest wysokie bez względu na to, kto jest inwestorem – kwituje Mazurowski.

mm

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - sytuacja pracownika na rynku pracy

Materiał oryginalny: Złoża miedzi w Nowej Soli. Miraże „drugiego KGHM-u” i lubuskiego Eldorado - Portal i.pl

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aqwa
Myli się autor twierdząc, że odkrycie (stwierdzenie występowania) miedzi na tym obszarze to złoże. Jest to jedynie przesłanka, że coś takiego na tym terenie występuje. Aby móc nazwać kopalinę złożem należy ją udokumentować. Zgodnie z Prawem….uczyniła to, w najniższej kategorii C2, kanadyjska firma, określając zasoby i granice złoża. Stanowi to podstawę do dalszych, bardziej szczegółowych badań, na które od lat nie może uzyskać koncesji. "Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie tylko nie chce zmienić kategorii, ale planuje całkowite cofnięcie koncesji”. Ano nie może zmienić kategorii rozpoznania (do kat. C1), bo wymagają tego dalsze uszczegółowiające prace na które wymagana jest koncesja a tej nie chce wydać Ministerstwo.

I tutaj wkracza polityka. Zgodnie z obowiązującą od 7 lat doktryną: kapitał obcy precz, repolonizować co się da, wszystko może być „przaśne” ale nasze, własne, polskie.

Autor celowo ? pominął fakt, że złoża kopalin nie stanowiące części składowych nieruchomości gruntowej (zgodnie z Prawem geologicznym i górniczym), są własnością Skarbu Państwa. Do tej kategorii należą m. in. złoża miedzi.

W tekście aż roi się od półprawd, niedopowiedzeń czy wręcz nieprawdziwych rzeczy o których przeciętny czytelnik nie ma zielonego pojęcia. Doskonale widać za to nagonkę na samorządowców i inne (nie Obajtkowe) media. Eksperta trudno uznać za obiektywnego, gdyż z racji stanowiska uczestniczył w tym procesie.

I na dodatek ten Speczik, wprawdzie profesor ale minister i prominentna osoba z SLD na usługach obcego kapitału. To się nie może udać.
G
Gość
Dlaczego jest tu przeklejony artykuł z i.pl? Mają mało odsłon że muszą się promować na innych portalach?

Co do samego tematu to jeśli takie złoża są, a strona kanadyjska wie jak je eksploatować to czemu z tego nie skorzystać? Wszędzie musicie widzieć jakiś podstęp?
G
Gość
No tak:) Przecież może być tylko jeden KGHM z ekskluzywnymi stanowiskami dla Pisowskich po[wulgaryzm]ków. Drugi, a do tego prywatny?! Kto to słyszał!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie