Życie na łasce i niełasce komisji. Niepełnosprawni czekają nawet pół roku

Redakcja
Julia Sarkisjan z Laurą od marca pozostaną bez pieniędzy, bo właśnie upływa ważność poprzedniego orzeczenia dziewczynki.
Julia Sarkisjan z Laurą od marca pozostaną bez pieniędzy, bo właśnie upływa ważność poprzedniego orzeczenia dziewczynki. Artur Szymczak
Zgodnie z przepisami od złożenia wniosku o wyznaczenie komisji orzekającej o niepełnosprawności do wydania orzeczenia nie powinno upłynąć więcej niż jeden, a w szczególnych przypadkach dwa miesiące. Jak pokazuje życie praktyka nie idzie w parze z teorią.

Mieszkańcy Gorzowa oraz powiatów: słubickiego i sulęcińskiego na komisję orzekającą o niepełnosprawności (jedyna dla nich jest w Gorzowie) muszą czekać pół roku, a nawet więcej. Co to oznacza dla osób chorych? Brak pieniędzy na życie i leczenie.

31-letnia Julia Sarkisjan nie pracuje, bo opiekuje się córką Laurą, która urodziła się ze złożoną wadą serca. Dziewczynka miała już operację na otwartym sercu w krążeniu pozaustrojowym, w stanie głębokiej hipotermii. Teraz jest ciągle leczona i przyjmuje leki. Ma orzeczoną niepełnosprawność - ale tylko do końca lutego. Tymczasem na kolejną komisję ma się stawić dopiero 19 maja! Przez to pani Julia pozbawiona będzie co miesiąc prawie 1,5 tys. zł, które otrzymywała na chorą córkę.

Więcej w środowym 24 lutego papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej" oraz na plus.gazetalubuska.pl

Sprawdź ofertę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie