Ale niewiele brakło! Brawa dla piłkarzy Lechii Zielona Góra za grę z Arką Gdynia w 1/16 finału Pucharu Polski

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Piłkarze Lechii Zielona Góra przegrali 0:1 z Arką Gdynia w 1/16 finału Pucharu Polski.
Piłkarze Lechii Zielona Góra przegrali 0:1 z Arką Gdynia w 1/16 finału Pucharu Polski. Mariusz Kapała
Udostępnij:
- Uważam, że 1/8 finału Pucharu Polski powinna być w Zielonej Górze – mówił rozgoryczony Andrzej Sawicki, trener zielonogórskiej Lechii, która bardzo dobrze spisała się w spotkaniu z faworyzowaną Arką Gdynia, a jednak przegrała. Jego podopieczni byli bardzo blisko sprawienia niespodzianki. Zabrakło trochę szczęścia, trochę umiejętności, ale za grę z wyżej notowanym przeciwnikiem należą im się duże brawa.

Lechia Zielona Góra – Arka Gdynia 0:1 (0:0)

Bramka: Tomal (90).

  • Lechia: Fabisiak – Ostrowski, Babij, Kaczmarczyk (od 84 min Frankowski) – Budziński, Maćkowiak (od 46 min Zioła), Ekwueme (od 79 min Athenstadt), Małecki (od 79 min Surożyński), Loboda - Konieczny, Mycan.
  • Arka: Krzepisz – Memić, Tomal, Sasin – Siemaszko (od 77 min Marcjanik), Oliveira (od 77 min Stępień), Hiszpański (od 68 min Valcarce Vidal), Benitez (od 46 min Żebrowski), Skóra, Danch – Czubak (od 77 min Rosołek).
  • Żółte kartki: Loboda, Ekwueme, Sucharek (drugi trener) – Sasin, Hiszpański, Memić, Tomal.

Czy przed meczem ktoś dawał Lechii jakieś szanse?

Zielonogórski trzecioligowiec przed meczem 1/16 finału Pucharu Polski z pierwszoligową Arką Gdynia „na papierze” nie miał żadnych szans na awans do następnej rundy. Opinie były jednoznaczne – zdecydowanym faworytem byli goście z Gdyni. Ale w sercach zielonogórskich kibiców z pewnością tliła się iskra nadziei na wygraną Lechii, pewnie wywołana przede wszystkim piłkarskim porzekadłem mówiącym o tym, że „mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami”.

Przetrwali nawałnicę i ruszyli do ataku

Początek pierwszej połowy mocno wskazywał jednak na to, że futbolowe przysłowie o spotkaniach pucharowych szybko przerodzi się w brutalną rzeczywistość, bo goście z Gdyni zdecydowanie przeważali. Grali odważniej, szybciej, mieli dużo swobody przed polem karnym miejscowych i raz za razem ogrywali obrońców Lechii. A co ważne, w kilku sytuacjach byli bardzo bliscy zdobycia bramki. Gospodarze jednak przetrwali gdyńską nawałnicę i po mniej więcej 20 minutach coraz śmielej zaczęli „zapuszczać się” pod pole karne rywala. I w 38 min mało brakowało, by objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym głową na bramkę strzelał Przemysław Mycan, ale piłka zmierzała wprost w bramkarza Arki, który bez kłopotu ją złapał.

Piłkarze Lechii Zielona Góra przegrali 0:1 z Arką Gdynia w 1/16 finału Pucharu Polski.

Ale niewiele brakło! Brawa dla piłkarzy Lechii Zielona Góra ...

Coś powinno wpaść, a tymczasem, gdy szykowano się do dogrywki...

Po zmianie stron gospodarze kontynuowali odważną grę z końcówki pierwszej części spotkania. Długo utrzymywali się przy piłce i coraz groźniej atakowali, raz za razem wrzucali piłki na pole karne gości. Uzyskali sporą przewagę. W 64 min Mykyta Loboda groźnie strzelał, bramkarz Arki z problemami, ale jednak odbił piłkę. Sześć minut później w kapitalnej, stuprocentowej sytuacji znalazł się Artur Małecki, uderzał z sześciu metrów. Być może za bardzo chciał, być może strzał był za mocny, bo efekt okazał się taki, że piłka przeleciała obok bramki. Celny strzał na bramkę posłał z kolei w 80 min Przemysław Mycan, bramkarz jednak znów okazał się lepszy. W końcówce spotkania napastnik Lechii jeszcze raz groźnie uderzał, za chwilę Mykyta Loboda szukał okazji do zdobycia gola, jednak oba strzały były minimalnie niecelne. I gdy wydawało się, że zespoły będą musiały rozegrać dodatkowe 30 min, ziścił się najgorszy z możliwych scenariusz dla gospodarzy. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry zielonogórzanie stracili piłkę w polu karnym, trafiła ona do Jerzego Tomala, a ten mocnym, efektownym uderzeniem pokonał Wojciecha Fabisiaka. Po chwili sędzia zakończył spotkanie…

WIDEO: Andrzej Sawicki, trener Lechii Zielona Góra po meczu z Arką Gdynia

„Wkradło mi się czarnowidztwo, bo wiem, że futbol jest bezwzględny"

- Trzeba komplementować zespół, bo o ile w pierwszej połowie mecz był wyrównany i Arka w początkowej fazie nam zagrażała, to w drugiej połowie mieliśmy mnóstwo sytuacji – powiedział Andrzej Sawicki, trener Lechii. - Szczerze, po drugiej-trzeciej naszej sytuacji, wkradło mi się czarnowidztwo, bo wiem, że futbol jest bezwzględny i okazje, których nie wykorzystujesz, mszczą się. I niestety, stało się w ostatniej sytuacji meczu, która nie wydawała się groźna. Byliśmy po prostu zbyt bierni w polu karnym i niestety odpadamy z dalszej rywalizacji. Strasznie to boli, ale do zespołu nie mam żadnych pretensji. Mam nadzieję, że ten mecz spowoduje naszą lepszą grę w trzeciej lidze. Spotkanie pokazało, jakie mamy możliwości. Przy odpowiedniej koncentracji i mobilizacji, pomysł na grę i umiejętności naszych zawodników są. Bo gdyby tak nie było, to ten mecz by nas obnażył. Trzeba przyznać uczciwie, że trener Arki Ryszard Tarasiewicz dokonał wielu zmian w zespole, w stosunku do ostatniego meczu ligowego, ale przecież to jest drużyna z szeroką kadrą piłkarzy zawodowych. Dlatego nie ważne kto wychodzi na boisko, bo wiadomo, że posiada duże umiejętności. Wiedzieliśmy, że na pewno nie są to zawodnicy w rytmie meczowym i to było widać, dlatego my dobrą organizacją w obronie i szybkimi wyjściami do ataku, kreowaliśmy groźne sytuacje. Szkoda, bo szansa na taki sukces może się długo nie powtórzyć. Uważam, że 1/8 finału Pucharu Polski powinna być w Zielonej Górze.

WIDEO: Ryszard Tarasiewicz, trener Arki Gdynia po meczu w Zielonej Górze

„Puchar Polski traktujemy poważnie, ale priorytetem są mecze ligowe"

Ryszard Tarasiewicz, trener Arki: - W pierwszej połowie mieliśmy większą kontrolę na grą, w drugiej dopuściliśmy do groźnych sytuacji, ale dobrze zachował się nasz bramkarz, różnie jednak mogło być. Mieliśmy bardziej klarowne sytuacje w pierwszej połowie, a na koniec meczu po odbiorze piłki w polu karnym Lechii, nasz zawodnik zachował się przytomnie i oddał dobry, techniczny strzał. Tu zagrała zupełnie inna jedenastka niż w ostatnim meczu ligowym, a na pewno skłamałbym, gdybym powiedział, że obie są takie same. Puchar Polski traktujemy poważnie, ale priorytetem są mecze ligowe, a za kilka dni czeka nas ciężkie spotkanie z Miedzią Legnica. Mamy też w zespole kilka urazów.

Piłkarze Lechii Zielona Góra wygrali 2:1 z Cariną Gubin w finale lubuskiego Pucharu Polski.

Piłkarze Lechii Zielona Góra zdobyli lubuski Puchar Polski! ...

WIDEO: Piłkarz Lechii Zielona Góra Martins Ekwueme zdobywał kiedyś mistrzostwo i Puchar Polski

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dlaczego z uporem maniaka przekręcacie cały czas nazwisko piłkarza i piszecie jakieś Loboda zamiast poprawnie Łoboda?
G
Gość
fajny, żywy mecz. Bardzo ambitna gra miejscowych. Miła niespodzianka dla licznych miejscowych kibiców. Zabrakło szczęścia... tak bywa.

Brawa dla Lechii !! Teraz mecz derbowy z Cariną ... powtórzcie fajną grę i bawcie się dobra grą.
Dodaj ogłoszenie