Cichanouska do Europy: Nie uznawajcie sfałszowanych wyborów. Jest trzecia śmiertelna ofiara starć na Białorusi [WIDEO]

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski

Wideo

Źródło: RUPTLY

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Przebywająca na Litwie liderka białoruskiej opozycji Swietłana Cichanouska zaapelowała do unijnych liderów, by nie uznawali sfałszowanych wyborów prezydenckich w jej kraju. Białoruskie MSW podało o trzeciej śmiertelnej ofierze starć w tym kraju.

Kiedy trwała środowa nadzwyczajna wideokonferencja Rady Europejskiej, poświęcona sytuacji na Białorusi, liderka opozycji Swietłana Cichanouska, kandydatka na prezydenta Białorusi, wezwała ten organ, by nie uznawał sfałszowanych wyborów na Białorusi.

Wystosowała też apel o poparcie dla mieszkańców jej kraju. Przypomniała, że Białorusini już drugi tydzień manifestują na ulicach i placach miast swojego kraju i dlatego domaga się od Europy wsparcia.

Cichanouska przebywa teraz na Litwie, została bowiem zmuszona do wyjazdu z kraju przez białoruską bezpiekę. Tłumaczyła swoją decyzję obawami o życie swoje i swoich dzieci. Jej mąż, który był kandydatem w wyborach prezydenckich, nadal przebywa w białoruskim więzieniu.
Zdaniem Cichanouskiej, wybory w jej kraju zostały sfałszowane, choć oficjalne wyniki mówiły o uzyskaniu 80-procentowego poparcia przez Aleksandra Łukaszenkę.

W więzieniach nadal przebywają setki Białorusinów, w szpitalach jest ponad setka rannych w czasie starć z milicją ludzi, kilka osób jest w stanie ciężkim.

W środę poinformowano też o trzeciej śmiertelnej ofierze ostatnich demonstracji. To 43-letni mężczyzna, mieszkaniec Brześcia, który zmarł w szpitalu w Mińsku, 11 sierpnia został on postrzelony przez milicję w głowę.
To Hienadź Szutau, który zdaniem jego bliskich, nie brał udziału w manifestacji, przechodził akurat ulicą.

Rannego leczono najpierw w Brześciu, potem przetransportowano go do Mińska, mimo wysiłków lekarzy zmarł.

Białoruski resort spraw wewnętrznych przyznał, że w Brześciu funkcjonariusze używali ostrej broni.
Niezwykle ciekawa sytuacja jest teraz w Grodnie, gdzie miejscowe władze zezwoliły na organizację antyrządowych demonstracji. Wielu mieszkańców miasta uznało je za "wolne" od Łukaszenki.

Protestujący mają też czas w lokalnej telewizji państwowej, milicjanci przepraszali zatrzymanych za swoją interwencję, zapowiedziano również, że uczestnicy strajków nie będą karani. Natomiast jedna z lokalnych gazet oficjalnie wspiera przeciwników obecnego prezydenta.
Białoruskie ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowano też, że pewna część milicjantów porzuciła w ostatnim czasie służby.

O przypadkach zdejmowania a nawet palenia mundurów donosili wcześniej zachodni dziennikarze. Teraz Mińsk oficjalnie potwierdził, że do takich zdarzeń dochodziło.

Wspomniana Cichanouska zapowiedziała rozpoczęcie już w środę Narodowej Rady Koordynacyjnej Białorusi, która pokojową drogą będzie chciała doprowadzić do nowych wyborów pod nadzorem międzynarodowym.
Europa z coraz większym zainteresowaniem i jednocześnie niepokojem przygląda się temu, co się dzieje na Białorusi.

Wspomniany środowy szczyt unijny jest drugim w historii Unii Europejskiej, który zorganizowany został w sierpniu, sezonie urlopowym w Brukseli. Pierwszy zwołano sześć lat temu i poświęcono go między innymi sytuacji na Ukrainie.

Z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, którego Łukaszenko prosił w ostatnim czasie i to kilkakrotnie o pomoc rozmawiała niemiecka kanclerz Angela Merkel.
Telefoniczną rozmowę z Putinem odbył też w przeddzień szczytu jego gospodarz, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel. Miano dyskutować o tym, w jaki sposób rozpocząć dialog na Białorusi między przeciwnikami Łukaszenki a ludźmi dyktatora.

Inni zachodni politycy też starają się wysondować, jak zachowa się w obecnej sytuacji Moskwa.
Przywódcy wielu europejskich krajów domagają się nałożenia sankcji na Białoruś, konkretnie miałyby one uderzyć w tych, którzy wydawali rozkazy tłumienia protestów w tym kraju.

Jednocześnie wspólnota europejska zastanawia się nad wsparciem finansowym dla wolnych mediów na Białorusi, szerszego otwarcia swoich granic dla białoruskich studentów oraz podjęcia innych innych kroków.

Materiał oryginalny: Cichanouska do Europy: Nie uznawajcie sfałszowanych wyborów. Jest trzecia śmiertelna ofiara starć na Białorusi [WIDEO] - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bogdan Pałka
20 sierpnia, 7:47, Gość:

Sfałszowane wybory ? A przez kogo ? Może opozycja jak solidarni zaklina rzeczywistość. Kilka (podobno ) milionów szeregowych solidarnych to nie kilkadziesiąt milionów narodu który niekoniecznie miał ochotę na jedyną właściwą solidarną władzę a po doprowadzeniu do bandyckiej meliny ograbieniu narodu, rozdaniu jego majątku bandziorom, wywaleniu prawie wszystkich pracujących w zakładach pracy na pysk by sprywatyzować lub zniszczyć przemysł, handel , bankowość, farmację .... spora część tych zagorzałych oporników z chęcią wykopała by solidarnych zdrajców tylko nie ma na kogo głosować bo lewica zamiast być lewicą stała się tęczową bandą zajmującą się jedynie poprawnością polityczną promującą patologie i płeć prawidłową (kobiety wszędzie i za każdą cenę). Kto da gwarancje że na Białorusi nie jest tak samo? We wszystkich innych krajach socjalistycznych "solidarni" jak w Polsce, sprzedali kraj z narodem zwykłym bandytom i jako rządy pracują ku chwale ich i własnych biznesów. Narody mają mirabelki ch.. d... śmieci do segregowania za mafiozów a w zamian muszą harować na fortuny kluczyków.

Masz rację to dywersja w praworządność a Unia zamiast zająć się Francją Niemcami to szczuje na demokratyczne wybory widać komu na tym zależy bogaty kraj bez zachodu nowoczesne elektrownie fabryki i piękne drogi osiedla a im to właśnie pasuje chcą zabrać i zniszczyć

Łukaszenko powinien się z wichrzycielami ostro rozprawić tak jak zrobił to Stalin

"Bolek "

Czy taka marionetka jest w stanie rządzić krajem ?

Chyba ,że pod dyktando "demokratów " z zachodu.

W niedługim czasie majątek narodowy byłby roztrwoniony tak jak to miało miejsce w Polsce a lud u panów z zachodu pracowałby za jałmużnę .

Durny narodzie podsycający przewrót - czym innym lepiej tym wam gorzej !!!!!

Przecież wiadomo,że P. Putin nie odda skrawka aby wróg zbliżył się do jego granic . Trup może słać się gęsto .

Dodaj ogłoszenie