Członkowie stowarzyszenia Pomost odkrywają krwawe historie sprzed lat. Niektóre opowieści mrożą krew w żyłach

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik

Wideo

Czasem w zapomnianych mogiłach przy swoich rodzicach spoczywały szczątki dzieci. Wojenna zawierucha nie oszczędzała nikogo. Członkowie stowarzyszenia Pomost odkrywają historie, które często mrożą krew w żyłach. Dzięki nim ofiary II wojny światowej mają wreszcie szansę na godny pochówek.
  • Członkowie stowarzyszenia Pomost od lat poszukują zapomnianych niemieckich mogił z czasów II wojny światowej. Działają również na terenie województwa lubuskiego.
  • W mogiłach często znajdowane są nie tylko szczątki Niemców, ale też np. Rosjan. Kości za każdym razem są ekshumowane, a następnie w godny sposób grzebane na cmentarzu.
  • Przy szczątkach, w bezimiennych mogiłach, często znajdują się również przedmioty osobiste, broń i wyposażenie militarne.
Ludzkie szczątki w zapomnianych mogiłach spoczywały od II wojny światowej. Po ekshumacji są grzebane w godny sposób na cmentarzu.

Członkowie stowarzyszenia Pomost odkrywają krwawe historie s...

Przypadkowe pochówki, zapomniane mogiły

O odkryciach i ekshumacjach wykonywanych przez członków Pracowni Badań Historycznych i Archeologicznych Pomost piszemy na łamach GL od lat. Organizacja swoją siedzibę ma w Poznaniu, działają na terenie kilku województw, w tym w dużej mierze w Lubuskiem. To tutaj pod koniec II wojny światowej rozgrywały się koszmarne sceny. Niemcy rozpaczliwie się bronili, Rosjanie, nie bacząc na nic, parli w stronę Berlina, a w centrum koszmaru wojny znaleźli się cywile. Ludzie ginęli od zbłąkanych kul, byli zabijani w walkach, dochodziło do świadomych egzekucji.

Grobów nikt nie oznaczał, popadały w zapomnienie

Zwłoki często chowano, gdzie popadnie: na leśnych polanach, przy drogach, w zbiorowych lub pojedynczych mogiłach. Bywało, że w jednym grobie żołnierz niemiecki spoczął obok rosyjskiego. Grobów nikt nie oznaczał, nie ewidencjonował, często po latach nie wiadomo kto właściwie spoczywa w ziemi.

Zobacz też wideo: Tajemnicza mogiła przy drodze do Brodów. Co w niej odnaleziono?

Pomaga nam też Gazeta Lubuska, która od lat opisuje naszą działalność. Dzięki temu osoby, które od lat nosiły się z zamiarem przekazania informacji o zapomnianej mogile, w końcu się na to decydują

W poszukiwaniach pomagają media, ludzie i archiwa

Historycy i archeolodzy z „Pomostu” skupiają się na zapomnianych mogiłach niemieckich. Szukają porzuconych i zapomnianych grobów, ekshumują je, ludzkie szczątki (o ile jest taka możliwość) są identyfikowane w godny sposób grzebane na cmentarzu. Historycy i archeolodzy odwiedzają archiwa, przeszukują sterty dokumentów, rozmawiają z ludźmi, sprawdzają dziesiątki sygnałów. – Wiele z tych sygnałów pochodzi z województwa lubuskiego. Internet, media społecznościowe bardzo w tym pomagają. Pomaga też Gazeta Lubuska, która od lat opisuje naszą działalność. Dzięki temu osoby, które od lat nosiły się z zamiarem przekazania informacji o zapomnianej mogile, w końcu się na to decydują. Często wspomnienia są zatarte. Nie żyją już ludzie, którzy byli świadkami tych wydarzeń. Polegamy najczęściej na relacjach ich potomków. Wskazują nam miejsce, jednak te wskazania często są nieprecyzyjne, mogiły trzeba szukać. Ale warto. Historie, które odkrywamy, za każdym razem są poruszające – mówi Tomasz Czabański, prezes stowarzyszenia Pomost. Pandemia koronawirusa miała wpływ również na pracę Pomostu. Historycy nie mogą robić kwerend, archiwa są zamknięte. Tym ważniejsze są sygnały od osób, które mają wiedzę na temat zapomnianych mogił.

Szczątki w osamotnionej mogile były bardzo zdekompletowane.

Przy drodze do Brodów w okolicy Gręzawy od lat stała tajemni...

Niektóre historie chwytają za serce, inne mrożą krew w żyłach

W organizacji pracuje łącznie osiem osób: sześć prowadzi prace w terenie, dwie pracują w biurze. A jest co robić. – Pracy papierkowej mamy bardzo dużo. Przed dokonaniem ekshumacji trzeba mieć pozwolenie właściciela terenu, sanepidu, konserwatora zabytków... – wylicza T. Czabański. – Każdy grób ma swoją historię i każda z tych historii porusza. W pamięć zapadła mi historia z Radoszyna – wspomina T. Czabański. Na terenie tej położonej w gminie Skąpe miejscowości w 1945 r. rozegrały się sceny jak z koszmaru. Żołnierze radzieccy rozstrzelali na terenie żwirowiska żołnierzy niemieckich i cywilów. Wśród cywilów była Norweżka, pracownica jednego z tutejszych gospodarstw. Dlaczego została rozstrzelana przez czerwonoarmistów? Trudno to dzisiaj ustalić. Historię kobiety udało się odtworzyć. Wiadomo, że zakochała się w jednym z żołnierzy niemieckich. Historykom udało się dotrzeć do brata Norweżki. – Wysłaliśmy mu zgromadzone przez nas dokumenty, zdjęcia i informacje. To jedna z tych historii, gdy bezimienne szczątki udało się dopasować do konkretnej osoby – mówi T. Czabański.

W czasie wojny zabijano też dzieci...

– Najbardziej jednak poruszają nas wszystkich mogiły, w których znajdujemy szczątki dzieci. Czasem spoczywają przy swoich rodzinach. Te historie chwytają za serce najbardziej, bo przecież dzieci nikomu nie zawiniły, a stały się ofiarami tej wojny – wzdycha prezes stowarzyszenia Pomost.

Najbardziej jednak poruszają nas wszystkich mogiły, w których znajdujemy szczątki dzieci. Czasem spoczywają przy swoich rodzinach. Te historie chwytają za serce najbardziej, bo przecież dzieci nikomu nie zawiniły, a stały się ofiarami tej wojny

Ziemia po dziesiątkach lat zaczyna odkrywać skrywane tajemnice

Bywa, że ziemia, oprócz ludzkich kości, skrywa też broń i wyposażenie militarne (w przypadku mogił żołnierzy) oraz przedmioty osobiste, jak na przykład biżuteria, grzebienie, maszynki do golenia, buty, elementy garderoby, monety, a nawet kostki do gry i zabawki. Jeśli w mogile spoczywa żołnierz i ma on nieśmiertelnik, to sprawa identyfikacji zwłok jest ułatwiona. Często jednak nie wiadomo, czyje szczątki przez lata skrywa ziemia. Wówczas pomocne okazują się archiwa lub relacji mieszkańców. Nie zawsze jednak udaje się ustalić tożsamość osób, które straciły życie w czasie wojny. Po ekshumacji chowane są one z godnością w bezimiennych mogiłach.

Godne pochówki pod latach

Wykopane z ziemi ludzkie szczątki trafiają do specjalnego magazynu, który znajduje się na terenie jednego z poznańskich cmentarzy. Raz w roku, na wiosnę, odbywa się ich pochówek. Szczątki, odnalezione na terenie województwa lubuskiego, grzebane są na cmentarzu w Starym Czarnowie, niedaleko Szczecina. Bywa, że na takie pogrzeby przyjeżdżają bliscy ofiar. Zdarza się, że uczestniczą w nich osoby, które wskazały miejsce pochówku. Czasem gminy, na których terenie znaleziono szczątki, wysyłają swoje delegacje.

„Pomost” prowadzi ekshumacje od 2004 r. Przez ten czas godnego pochówku doczekały się tysiące żołnierzy i cywilów. Pracę stowarzyszenia Pomost można śledzić na bieżąco na facebooku.

Nieopodal Pszczewa archeolodzy ze Stowarzyszenie Pomost odnaleźli szczątki dwóch żołnierzy - Polaka i Niemca

Co za znalezisko! W Lubuskiem odnaleziono szczątki dwóch żoł...

Zobacz też wideo: Ekshumacje na Starym Mieście w Kostrzynie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie