Czy Gorzów straci olimpijki? Poznań mógłby dać krocie

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Po tym, jak kajakarki Karolina Naja i Anna Puławska oraz wioślarka Olga Michałkiewicz wywalczyły dla Polski kwalifikacje na igrzyska olimpijskie, mogliśmy zakładać, że wszystkie popłyną w Tokio w barwach AZS AWF Gorzów. Okazuje się, że to nic pewnego.
Trwa głosowanie...

Czy Gorzów dostatecznie wspiera dyscypliny olimpijskie?

Dlaczego? - Niektóre kluby, a szczególnie z Poznania, i samo miasto Poznań, zaoferowało im bardzo atrakcyjne finansowo stypendia. To jest około 10 tysięcy złotych dla zawodników, którzy wywalczyli kwalifikacje olimpijskie. Do tego urząd marszałkowski wyłoży 3 tysiące złotych miesięcznie, więc jak klub da kolejne trzy, to łącznie będzie z 16 tysięcy - mówi nam dyrektor AZS AWF i trener kajakarek Marek Zachara. - Na ile nasze mogą liczyć? Nie jestem w stanie wygenerować nawet na samą końcówkę z tego, co daje Poznań. Jako klub nie możemy też jednym podwyższać stypendium do maksimum, a innych przestać finansować. Teraz dostaniemy z magistratu trochę większe wsparcie, ale to cały czas jest za mało, żeby przybliżyć się do tych kwot z Poznania. A nasze zarabiają najmniej ze ścisłej kadry Polski.

Do tego w stolicy Wielkopolski medaliści olimpijscy mogą dostać dodatkowe pieniądze. - Miasto Poznań i województwo wielkopolskie, przynajmniej w sportach olimpijskich, stworzyło bardzo niebezpieczny precedens, na który nie stać nie tylko Gorzowa, ale i wielu innych miast - nie kryje Piotr Basta, szkoleniowiec wioślarki.

Michałkiewicz zostaje

Sama Michałkiewicz przyznaje, że jedną nogą była w Poznaniu. - Ale po rozmowach z klubem oraz walce o mnie Piotra Basty i Tomasza Kucharskiego, byłego medalisty olimpijskiego, zmieniłam zdanie - stwierdza gorzowianka i dodaje: - Piotr Basta to nie tylko trener, ale również przyjaciel. Ma olbrzymią wiedzę praktyczną i teoretyczną. Sam też jest olimpijczykiem. To także zaważyło na pozostaniu.

Ale Michałkiewicz nie ukrywa, że liczy na większe dofinansowanie medalistów mistrzostw świata czy Europy w sportach olimpijskich przez władze miasta. Akademiczka jest brązową medalistką ME 2019 w czwórce bez sterniczki i wicemistrzyni świata z 2017 r. Sama od miasta dostała miesięczne stypendium w wysokości ok. 400 zł oraz nagrodę w wysokości prawie 1.300 zł. Z urzędu marszałkowskiego nie ma nic. Łączna więc kwota, wraz ze stypendium z AZS-u, jest dużo niższa niż ta, którą mogła mieć w Poznaniu.

- Olga miała przełomowy okres w życiu prywatnym, co spowodowało, że zaczęła szukać alternatyw. Ale zwyciężyła dojrzałość i to, że mamy doskonałą współpracę od wielu lat. Ona dzięki swojemu talentowi i pracy robi dużo dla gorzowskiego sportu i AZS-u. Ma też wiele potrzeb i nie mówię tu o pieniądzach. W Poznaniu byłaby jedną z wielu, u nas jest gwiazdą. A takie, na szczęście, mieliśmy u siebie od wielu lat. Ale wiem, że Olga czy Karolina czują się niedocenione w naszym mieście. Nie tylko ze względów na środki. W skali kraju, czy nawet Europy, ludzie, którzy zdobywają medale, czy zdobywają awans na igrzyska, są wartością bezcenną. Gorzowianie może tego nie doceniają. W innych częściach świata jest inaczej. Istotą sportu są igrzyska olimpijskie - zwraca uwagę Basta.

Trener Michałkiewicz dodaje, że prowadzi rozmowy z miastem. - Swój wkład ma też przewodniczący rady Jan Kaczanowski. Jest również olbrzymia przychylność wiceprezydent Małgorzaty Domagały. U niej jest pełne zrozumienie istoty idei ruchu olimpijskiego oraz sportu wyczynowego, ale są jeszcze kwestie polityki. Są jakieś budżetowe sprawy, ale jest także bardzo pozytywna atmosfera wokół tematu - dodaje opiekun wioślarki.

Prezydent Jacek Wójcicki przyznaje, że są rozmowy, ale... - Propozycja Poznania, która pojawiła się w mediach, jest trudna do zaakceptowania. W każdym razie trzeba znaleźć złoty środek, bo zależy nam na sporcie olimpijskim. Kiedy porozumienie? W najbliższych miesiącach - mówi Wójcicki.

Puławska też, a Naja?

W mediach spekulowało się, że oferty skorzysta i Puławska. W rozmowie z nami zaprzeczyła. - Zostaję w klubie, bo nie chciałam odchodzić - nie ukrywa wicemistrzyni świata wraz z Nają na 500 m i trzecia na świecie w K-4. A to tylko ich tegoroczne sukcesy.
Sama Naja nadal zastanawia się nad tą propozycją. - Zapewne na dniach podejmę decyzję - powiedziała nam najbardziej utytułowana obecnie kajakarka w Polsce, związana z AZS od wielu lat.

KAROLINA NAJA PO IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH 2016

Chłód i deszcz nie jest im straszny. To morsy z Kłodawy. Tam...

Prezes Zbigniew Pakuła chce odejść, a jego klub Warta Gorzów...

Jak jest zima, to do Myśliborza. Piłkarki TKKF Stilon Gorzów...

Poznajcie Dominikę Orlik z Międzyrzecza. Dzięki takim zdjęci...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie