Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Czy naprawdę tego chcemy? - komentarz Janusza Życzkowskiego

Janusz Życzkowski
Stało się to możliwe także dlatego, że przedstawiciele różnych środowisk politycznych uznali, że współpraca na rzecz suwerennego państwa jest ważniejsza niż różnice, które ich dzielą.

Pan prezydent Andrzej Duda ogłosił decyzję w sprawie rządu i marszałka seniora. Wszyscy zastanawiali się, co powie, jakie będzie miał wskazania, czy posłucha obecnie rządzących, czy rozpędzającej się do władzy opozycji. Do momentu poniedziałkowego orędzia napięcie stale rosło. Widać też było, jak niedawni krytycy głowy państwa, ci, którzy w ostrych słowa recenzowali jego działania, nagle zrobili się mili i uprzejmi. Już nie „Duda”, tylko „pan prezydent”, już nie „długopis”, ale suwerenny organ konstytucyjny.

Odwilż szybko się skończyła, a po wysłuchaniu wystąpienia wszystko wróciło do „normy”. Tymczasem prezydent zachował się, jak trzeba, a decyzje, które podjął, sprawiają, że wszyscy (a przynajmniej zdecydowana większość) powinni być ukontentowani. Przede wszystkim partia, która zdobyła w wyborach najwięcej głosów. Znamy sejmową arytmetykę i możliwości koalicyjne, ale obyczaj nakazywał takie, a nie inne rozwiązanie. Sprawa druga, to osoba marszałka seniora, a więc osoby, która rozpocznie obrady parlamentu X kadencji. Biorąc pod uwagę fakt, że najpewniej to opozycja weźmie na siebie słodki ciężar rządów, wskazanie na polityka z tego kręgu, jest głębokim ukłonem pierwszej osoby w państwie właśnie w tę stronę.

Klasyczna sytuacja win-win, w której wygrywają wszyscy. No, prawie wszyscy, bo totalnie zacietrzewionych nic nie przekona. Szkoda, bo właśnie dziś powinni powziąć tę refleksję. 11 listopada obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości, szczególny dzień, w którym przypominamy wydarzenia sprzed 105 lat, kiedy Polska znowu pojawiła się na mapie świata. Stało się to możliwe także dlatego, że przedstawiciele różnych środowisk politycznych uznali, że współpraca na rzecz suwerennego państwa jest ważniejsza niż różnice, które ich dzielą. Dziś także stoimy w obliczu wyzwań, które każą nam działać w ten sposób. Mimo że próbuje się to kwestionować, zagrożeń nie brakuje. I ze Wschodu, i z Zachodu. Jeśli nie będziemy wystarczająco silni, historia rozbiorów w taki, czy inny sposób będzie się powtarzać. Czy naprawdę tego chcemy?

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska